03/08/2026
Czy muszę oznaczać, że moja treść została wygenerowana za pomocą AI?! 🤨
To pytanie zadaje sobie zapewne wiele osób, odkąd wraz z początkiem sierpnia zaczęły obowiązywać przepisy związane z , a konkretnie z artykułem 50. Jego lekturę Wam oszczędzę, bo grozi… narkolepsją. 😴
Zacznijmy od tego, co NA PEWNO trzeba oznaczyć jako treść wygenerowaną przez sztuczną inteligencję:
✅ Deepfake
Czyli obrazy, wideo lub nagrania audio przedstawiające realne osoby, miejsca albo wydarzenia, które zostały wygenerowane lub zmanipulowane przez AI tak, że wyglądają autentycznie.
Takie materiały muszą mieć widoczną dla człowieka etykietę, np. napis na wideo albo informację w nagraniu.
Wyjątek stanowią sztuka, fikcja i satyra. W takich materiałach informacja o udziale AI może pojawić się np. w opisie lub napisach końcowych.
✅ Teksty informujące opinię publiczną
Chodzi o treści wygenerowane przez AI i publikowane po to, by informować społeczeństwo o sprawach interesu publicznego, np. w mediach informacyjnych.
Taki content wymaga jawnego oznaczenia. Chyba że tekst został zweryfikowany i zredagowany przez człowieka, który bierze za niego pełną odpowiedzialność merytoryczną i prawną.
Jak oznaczać takie treści?
Oznaczenie powinno być jasne, łatwe do zauważenia i dostępne już przy pierwszym kontakcie odbiorcy z materiałem. Nie powinno też wymagać używania specjalistycznych narzędzi.
Warto również rozróżniać treści całkowicie wygenerowane przez AI od tych jedynie zmodyfikowanych z jego pomocą.
Czego NIE TRZEBA oznaczać?
❎ Standardowych poprawek, takich jak wycinanie tła, korekta kolorów czy usuwanie szumów.
❎ Treści, w których AI pełniło jedynie funkcję redaktora: poprawiało literówki, formatowało tekst, dodawało emoji albo szlifowało styl.
❎ Contentu, w którym AI było pomocnikiem, ale to człowiek sprawdził merytorykę, zredagował materiał i bierze za niego odpowiedzialność.
Upraszczając: ekspercki post napisany z pomocą ChataGPT, ale przez nas zweryfikowany, poprawiony i opublikowany na naszą odpowiedzialność, nie wymaga widocznego oznaczenia.
I to właściwie cała pigułka wiedzy. 😉
Nie taki AI Act straszny, jak go niektórzy malowali.