16/10/2025
Czy warto kupować fałszywe opinie w Mapach Google?
Niedawno szukałem fryzjera, bo mój znacząco podrożał. Jak zazwyczaj to robię?
Najpierw Booksy i znajdywanie salonów w okolicy, sprawdzenie cen (tu Booksy ma zazwyczaj przewagę nad Google Maps, bo mało który fryzjer wrzuca tam ceny), rzut okiem na opinie i weryfikacja ich w Mapach Google. Wiadomo, Booksy promuje dobre opinie, a szybko pozbywa się tych złych.
Wskoczyłem na wizytówkę Google jednego z fryzjerów w okolicy. Ceny dobre. Opinie też niezłe.
Nagle przykuło moją uwagę jedno zdjęcie. Wyglądało na wygenerowane przez AI lub co najmniej stockowe. Na nim Pan z dłuższymi, kręconymi włosami. Biznesmen w garniturze.
Myślę sobie - coś tu nie gra. Sprawdzam profil i okazuje się, że osoba ta wystawiła jednego dnia opinie kilku barberom. Oczywiście wszyscy byli ocenieni na pięć gwiazdek! Możesz to zobaczyć na zdjęciu
Czy zdecydowałem się na wizytę w tej placówce? Nie.
Opinie są nie tylko po to, żeby potwierdzić potencjalnym klientom Twoje umiejętności, ale też po to, żebyś Ty się na nich uczył. Ma to być też feedback dla Ciebie.
Oczywiście zdarzają się opinie fałszywe - niesprawiedliwe i krzywdzące. Głównie pisane przez konkurencję. Ale zbierasz też przecież wiele autentycznych, z których możesz czerpać i poprawiać jakość swoich usług. A na te gorsze możesz z klasą odpisać, by pokazać, że radzisz sobie też w trudniejszych sytuacjach.
Trudne? Tak. Ale biznes nie jest łatwy i czasem trzeba się zmierzyć z krytyką, schować dumę do kieszeni i postarać się poprawić jakość usług. W końcu nie świadczymy ich dla siebie, ale przede wszystkim dla innych.
Spotkałem się też z opiniami wystawianymi jedna po drugiej, które były łudząco do siebie podobne. Tym razem dotyczyło to restauracji. Czy zachęcało mnie to do skorzystania z ich usług? Wręcz przeciwnie.
Istnieją techniki, które mogą ułatwić zdobywanie opinii - wcale nie trzeba uciekać się do kupowania tych nieprawdziwych.