25/03/2026
Nicholas Carr już lata temu ostrzegał, że internet i środowisko cyfrowe nie są neutralnym kanałem przesyłu treści.
Zmieniają sposób, w jaki myślimy, czytamy, zapamiętujemy i przeżywamy świat.
I właśnie tu zaczyna się problem branży komunikacji i PR.
Za bardzo zakochaliśmy się w modelu, w którym liczy się przepływ, częstotliwość i skuteczność transmisji. Na dodatek Shannon oddzielił sygnał od znaczenia, bo tworzył teorię komunikacji technicznej.
Branża - często bezwiednie - zrobiła z tego filozofię działania.
W efekcie:
zasięg zaczął znaczyć więcej niż sens,
skuteczność więcej niż prawda,
a bodziec więcej niż odpowiedzialność.
Carr pokazywał, że środowisko cyfrowe przebudowuje samą strukturę naszej uwagi. Tymczasem komunikacja i marketing zbyt często nie stanęły po stronie człowieka, tylko po stronie narzędzi, które tę uwagę rozszarpują na kawałki.
Najpierw odkleiliśmy komunikację od znaczenia.
Potem odkleiliśmy uwagę od głębi.
A teraz dziwimy się, że społeczeństwo myśli skokami, reaguje plemiennie i żyje w permanentnej nerwicy bodźców.
To już nie jest tylko problem mediów społecznościowych.
To problem współczesnego modelu komunikacji.
Dlatego dziś komunikacja i PR wymagają zmiany podejścia. Mniej obsesji na punkcie samej emisji. Więcej odpowiedzialności za to, co komunikacja robi z ludzką uwagą, emocjami i sposobem rozumienia rzeczywistości.
O tym właśnie warto dziś rozmawiać. Na serio, i nie tylko branżowo.
My chętnie porozmawiamy:
www.PR.vena.lublin.pl