10/05/2026
W latach 90. projektanci mieli teorię, że najbardziej luksusowo wygląda ubranie, którego… nie da się dokładnie zapamiętać.
Dlatego stare kampanie Calvina Kleina, Jil Sander czy Prady były tak proste: jeansy, czarny sweter, rower, goła ściana, zwykie światło.
Chodziło o to, żeby uwagę zatrzymywała aura osoby, a nie sam outfit.
I ciekawe jest to, że moda właśnie znowu wraca do tego momentu.
Po erze „clean girl”, logotypów i perfekcyjnych stylizacji coraz bardziej liczy się coś trudniejszego do uchwycenia:
czy wyglądasz naturalnie w tym, co masz na sobie.
Jestem ciekawa, jak u Was wygląda odnalezienie się w aktualnym świecie :)
_