01/07/2026
Na swoich studiach lata temu miałam profesora od retoryki, którego kochałam miłością absolutną. Żeby dostać się na jego zajęcia, trzeba było przyjść pół godziny wcześniej, warczeć na wszystkich "pan tu nie stał" i wchodzić do sali z łokciami rozstawionymi na metr. Potem półtorej godziny w zamkniętej na głucho klitce dla 30 osób, w której upychano setkę studentów. Prawo dżungli w czystej postaci.
Od dawna chciałam z tym oto profesorem porozmawiać o tym, co sztuczna inteligencja robi z naszym językiem.
No i porozmawiałam. Tylko że on o tym nie wie a wywiad jest wytworem mojej wyobraźni
Z pomocą Gemini ułożyłam wywiad, który mógłby się odbyć w tamtej dusznej sali, kiedy AI jeszcze nie było. Wyszła z tego lekcja, jakiej nie znajdziecie w żadnym podręczniku do marketingu.
Rozłożyliśmy na czynniki pierwsze to, dlaczego AI tak często brzmi jak robot.
Dlaczego wyolbrzymia każdą drobnostkę? Bo słowo "rewolucyjny" nadaje tekstowi akademickiej powagi.
Dlaczego pisze o "krajobrazie cyfrowym" tworząc kalki językowe z angielskiego? To są konkretne mechanizmy.
Dlaczego zawsze wylicza wszystko w trójkach? Bo Cyceron został twardo zakodowany w parametrach modelu.
Jeśli chcecie przestać publikować teksty brzmiące jak sztuczna nowomowa, musicie poznać te mechanizmy. Cały wywiad z profesorem, którego nigdy nie przeprowadziłam, czeka na blogu.
Link wrzucam w komentarzu! 👉