28/09/2026
Lubię testy. Nie lubię tylko momentu, w którym wynik testu zaczynamy traktować jak instrukcję obsługi człowieka.
Gallup. Testy osobowości. Archetypy.
Robimy test, dostajemy wynik i czytamy:
„Ojej, to cała ja!”
I rzeczywiście możemy dowiedzieć się o sobie czegoś ważnego. Tylko dla mnie właśnie wtedy zaczyna się praca, a nie kończy.
Załóżmy, że w teście archetypów Twojej marki bardzo mocno wychodzi Twórca. Możesz przeczytać opis Twórcy. Sprawdzić jego kolory. Znaleźć przykładowy Tone of Voice. Zmienić font.
I nadal nie rozumieć, jak Twórca przejawia się konkretnie w Tobie.
A mnie interesuje właśnie to.
- Jak podejmujesz decyzje?
- Jak rozwiązujesz problemy?
- Jak pracujesz z klientem?
- Co robisz inaczej niż inni?
- Co przychodzi Ci naturalnie?
- Jak reagujesz, kiedy pojawia się trudność?
- W jakich sytuacjach ten archetyp jest Twoją siłą?
- A kiedy może zacząć działać przeciwko Tobie?
Dlatego podczas pracy 1:1 nie interesuje mnie tylko wynik testu. Interesuje mnie człowiek, który ten wynik dostał. I nie patrzę na jeden archetyp w oderwaniu od całej reszty.
Jesteśmy bardziej złożone.
Dopiero kiedy zaczynam widzieć te połączenia, możemy zastanawiać się, jak przełożyć je na komunikację, ofertę, sposób sprzedaży czy doświadczenie klienta.
Bo dla mnie archetyp nie jest kostiumem, który zakładamy marce. Ma pomóc nazwać coś, co już w niej jest.
Dlatego wynik testu traktuję jako początek rozmowy.
Nie jako gotową strategię.
A Ty po zrobieniu różnych testów częściej masz poczucie: „teraz lepiej siebie rozumiem” czy raczej „okej… i co mam z tym zrobić?”