27/09/2026
Przede wszystkim niech ten post wywoła jedynie dobre reakcje. Nagrałbym rolkę, ale nie czuję się tym dobrze, więc napiszę. Inna sprawa, że w pisanie w miarę umiem.
Powiedzmy, że kolejny raz w życiu przychodzi mi mieć problemy zdrowotne wynikające z pewnej kontuzji nogi. Niestety to dość poważna sytuacja i tak od ponad dekady wracają do mnie trudno gojące się obrażenia na przeszczepionej skórze uda prawego. ŚP Magik niegdyś pisał do ran: o rany, rany, jestem niepokonany. Tymczasem ja zaczynam czwartą walkę w życiu, by mnie nie pokonały, bo jednak cenię sobie symetrię i nie bardzo chcę mieć amputowaną kulosę.
O co chodzi z taką przypadłością? Można wpisać sobie w Google: niegojące się rany. Ja to właśnie uczyniłem i nie polecam, jeśli jesteście w porze obiadowej. Zazwyczaj obtarcia u człowieka kończą się strupem, zagojeniem po 2 dniach i elo. U mnie wygląda to nieco inaczej, bo zazwyczaj obrażenia goją się kilka tygodni, miesięcy czy lat... Innymi słowy, gdy zazwyczaj widzicie mnie na Instagramie, bo akurat raczę się jedzeniem, oglądam mecz, bawię się z psem lub zbieram grzyby, to najpewniej w tej samej chwili, pod ubraniem, nasączam opatrunki ropą. Ropą, której jest tak dużo, że niebawem napadną na mnie Stany Zjednoczone. Ale nie ujrzysz u mnie grymasu bólu, bo z tym się zakumpowałem przez te lata. To naprawdę jest kwestia przyzwyczajenia, choć niełatwo to przenieść na słowa.
No ale po co to piszę? Przez lata udało mi się w totalnej ciszy pomóc masie przypadkowych ludzi. Albo inaczej – usiłowałem pomóc, przekazując różne rzeczy na aukcje charytatywne dla chorowitków. Ba, być może Ci ludzie żyją i potwierdzą, wszak sobie tego nie zmyśliłem :D Nie pisałem tutaj nigdy o tym, bo pomoc jednym generuje momentalnie masę próśb o zapomogę drugim. Inna sprawa, że takie ocieplanie wizerunku jest mało etyczne i… wcale nie wpływa na lepszą sprzedaż ubrań. No, ale dość powiedzieć, że każdy miesiąc to kilkadziesiąt petycji, by tu wrzucić jakiś link, tam wpłacić kwotę lub - w najczęstszym przypadku - przekazać coś wartościowego na aukcję.
Dziś ja potrzebuję Waszych zakupów, więc obniżyłem do końca września cenę breloków i innych fatałaszków. Z takiego breloka mam z 10 złotych dla siebie. No może mniej, ale nie wchodźmy w szczegóły. Artyści, cyrkowcy i dziwacy wszelkiej internetowej maści mówią, by stawiać im kawę za ich działalność twórczą. Ja mówię – kup brelok mordo, bo zaraz idę do apteki kupić kolejne pół tony gazików jałowych, maści i opatrunków. Jak nie kupisz to pełen luz i wiadomo – fallus mi w dupę :D Żarcik. Po prostu nie czujcie presji.
PS. Tekst ten popełniłem, bo wiem, że są pewnie ludzie, którzy też są po wypadkach, a którym też, być może, nie goją się rany. Damy radę byczki! AU
Breloki i inne bzdety tworzone w Łodzi znajdziesz na www.goudastore.pl 😍