Coachbiz - Social Media - Katarzyna Rycharska

Coachbiz - Social Media - Katarzyna Rycharska Budowanie marki, marketing w Social Media, reklama, tworzenie stron, montaż filmów. Ustalanie wizerunku. Znajdowanie cech wyróżniających.

Coraz częściej w internecie można zobaczyć specjalistów od zdrowia psychicznego, którzy analizują wypowiedzi celebrytów,...
26/06/2026

Coraz częściej w internecie można zobaczyć specjalistów od zdrowia psychicznego, którzy analizują wypowiedzi celebrytów, influencerów, czy osób publicznych. Komentują ich słowa, zachowania, emocje, a czasem sugerują, co może dziać się w ich psychice, jednak warto zatrzymać się przy pytaniu, gdzie kończy się edukacja, a zaczyna przekraczanie granic...?

Samo odnoszenie się do zjawisk psychologicznych nie jest niczym złym, bo można przecież mówić o presji, lęku, wypaleniu, samotności, czy cenie popularności, natomiast zgrzyt pojawia się wtedy, gdy konkretna osoba staje się materiałem do publicznej analizy bez relacji, bez zgody i bez pełnego kontekstu.

Specjalista widzi zwykle krótki fragment wywiadu, kilka zdań, urywek nagrania albo medialny nagłówek. Nie zna historii życia tej osoby, jej sytuacji, wcześniejszych doświadczeń, sposobu mówienia ani tego, co zostało wycięte z rozmowy, a mimo to odbiorcy często słyszą taki komentarz jak profesjonalną ocenę.

To rodzi ryzyko uproszczeń, tworzy też kulturę, w której zaczynamy psychologizować ludzi na podstawie kilku minut materiału. Każdy gest staje się objawem, każde zdanie sygnałem trudności, każda emocja etykietą.

Jest też drugi wymiar tej sprawy, gdy cudze cierpienie, kryzys, czy wrażliwość mogą stać się paliwem do zasięgów i nawet jeśli intencja była dobra, warto zadać sobie pytanie, czy osoba publiczna przestaje być człowiekiem tylko dlatego, że jest znana?

Rola specjalisty wymaga szczególnej ostrożności:
- więcej pokory, mniej pewności,
- więcej mówienia o mechanizmach, mniej oceniania konkretnych osób,
- więcej edukacji, mniej interpretowania ludzi z ekranu.

Można komentować zjawiska społeczne bez wchodzenia w cudzą psychikę, uczyć bez stawiania się ponad kimś oraz mówić o presji sławy bez analizowania konkretnego człowieka. Jednak to cienka granica, którą bardzo łatwo przekroczyć.

Mam czasami wrażenie, że wiele osób oczekuje od social mediów wyłącznie jednego rodzaju efektu: natychmiastowych pienięd...
24/06/2026

Mam czasami wrażenie, że wiele osób oczekuje od social mediów wyłącznie jednego rodzaju efektu: natychmiastowych pieniędzy. Jeden post, jedna rolka, kilka publikacji i najlepiej od razu nowi pacjenci/klienci. Rzecz w tym, że media społecznościowe bardzo często działają inaczej, szczególnie w branżach opartych na zaufaniu, relacji i człowieku.

Social media to nie tylko sprzedaż! To budowanie obecności, rozpoznawalności, skojarzeń, emocji i poczucia, że za marką stoi prawdziwy człowiek. Ludzie bardzo często miesiącami obserwują czyjeś treści, zanim zdecydują się odezwać, kupić produkt albo wejść we współpracę i naprawdę nie buduje się tego jednym postem ani znikaniem z internetu na tygodnie.

Paradoksalnie czasami większe znaczenie niż idealnie dopracowana strategia mają rzeczy pozornie zwyczajne: zdjęcie z życia, sposób mówienia, powtarzalna obecność, autentyczność. wartościowe treści, przy których odbiorca odczuje, że Ty naprawdę rozumiesz.

To właśnie z takich drobnych momentów buduje się zaufanie, którego nie widać od razu w tabelce Excela.

Oczywiście same social media nie zagwarantują sukcesu i nie każdy brak efektów można tłumaczyć algorytmem, natomiast trudno oczekiwać silnej marki osobistej przy ograniczaniu widoczności, cięciu działań i sporadycznej obecności. Dzisiaj internet działa bardziej jak proces budowania relacji niż szybka ulotka reklamowa.

Potrzebujesz wsparcia? Chętnie zerkniemy, co można poprawić w Twojej marce, aby lepiej budować widoczność i zaufanie.

Dzień Taty... więc jak co roku, pełno będzie życzeń, upominków i rodzinnych obiadów, ale zanim to, to my chcemy na chwil...
23/06/2026

Dzień Taty... więc jak co roku, pełno będzie życzeń, upominków i rodzinnych obiadów, ale zanim to, to my chcemy na chwilę zatrzymać się przy czymś innym.

Przy ciszy, która często otacza ojcostwo. Przy tym, że tata rzadko słyszy pytanie „jak TY się czujesz?", bo od zawsze miał być tym, który daje odpowiedzi, nie tym, który ich szuka.

Wielu mężczyzn przeżywa ojcostwo bardzo samotnie. Presję, żeby zapewnić. Lęk, że nie wystarcza. Poczucie, że mogliby być bardziej obecni, a jednocześnie brak przestrzeni, żeby powiedzieć to głośno, bo cytując klasyka: chłopaki nie płaczą...

Dzisiejszy dzień niech będzie nie tylko okazją do życzenia wszystkiego najpiękniejszego, ale niech będzie też zaproszeniem do rozmowy, której być może od dawna nie było, o tym, jak tata naprawdę się czuje, czego potrzebuje, co go cieszy, a co go męczy lub smuci. Bo tata też jest człowiekiem, nie tylko rolą, nie tylko funkcją.

Wszystkiego dobrego dla każdego taty! 🌿

Dlaczego ludzie w internecie często ufają nie tym specjalistom, którzy mają największą wiedzę, ale tym, których „czują”?...
19/06/2026

Dlaczego ludzie w internecie często ufają nie tym specjalistom, którzy mają największą wiedzę, ale tym, których „czują”?

To temat, który dla wielu psychologów i psychoterapeutów bywa trudny, bo naturalnie chcemy wierzyć, że kompetencje obronią się same, jednak internet nie działa wyłącznie na poziomie wiedzy.

Ludzie podejmują decyzje również emocjonalnie i relacyjnie, szczególnie wtedy, kiedy szukają pomocy psychologicznej, są w kryzysie, czują wstyd, lęk albo bezradność.

Odbiorca bardzo często nie jest w stanie ocenić poziomu merytorycznego specjalisty, nie wie, kto ma lepsze przygotowanie zawodowe, więcej godzin praktyki, głębszą wiedzę teoretyczną, ale za to bardzo szybko czuje, czy przy danej osobie pojawia się napięcie, czy bezpieczeństwo, czy język jest chłodny i zdystansowany, czy ludzki i zrozumiały, czy za treścią stoi prawdziwy człowiek, czy wyłącznie poprawnie brzmiące definicje.

Właśnie dlatego tak wielu świetnych specjalistów pozostaje niewidocznych, podczas gdy osoby mniej kompetentne potrafią budować ogromne zaufanie w social mediach.

To nie oznacza, że kompetencje przestają być ważne, wręcz przeciwnie, ale w erze internetu sama wiedza już nie wystarcza, jeśli odbiorca nie czuje relacji, autentyczności i emocjonalnego kontaktu z komunikacją specjalisty.

Wiem, że powinienem/powinnam być w internecie, ale coś mnie blokuje....To zdanie pada bardzo często od psychologów, psyc...
17/06/2026

Wiem, że powinienem/powinnam być w internecie, ale coś mnie blokuje....

To zdanie pada bardzo często od psychologów, psychoterapeutów i coachów. Nie zawsze chodzi o brak wiedzy, pomysłów, czy brak czasu, znacznie częściej tak naprawdę pod spodem jest lęk przed oceną, opór przed pokazaniem siebie, niechęć do marketingu, który wydaje się sztuczny, nachalny albo niezgodny z etyką pracy pomocowej.

Bo tak, naprawdę wielu wspaniałych specjalistów ma w sobie napięcie między potrzebą widoczności a potrzebą autentyczności.
- Chcę być obecny/a, ale nie chcę udawać.
- Chcę mówić o swojej pracy, ale nie chcę się sprzedawać.
- Chcę pomagać ludziom, ale nie chcę stać się kolejnym schematycznym profilem w social mediach.

W takim momencie warto mieć świadomość, że obecność w internecie nie musi oznaczać ekspozycji, która przekracza Twoje granice. Nie musisz pokazywać całego życia prywatnego, mówić do kamery, jeśli na początku jest to dla Ciebie zbyt trudne, ani nawet tworzyć treści, które brzmią jak reklama. Możesz za to budować komunikację, która jest spokojna, profesjonalna, ludzka i... zgodna z Tobą!

Dobra strategia nie polega na tym, żeby wcisnąć specjalistę w gotowy format, lecz żeby znaleźć taki sposób obecności, w którym odbiorca czuje człowieka, a specjalista nie traci siebie.

Na początku pracy w zawodzie psychologa, psychoterapeuty, czy coacha bardzo często pojawia się cicha, ale uporczywa myśl...
15/06/2026

Na początku pracy w zawodzie psychologa, psychoterapeuty, czy coacha bardzo często pojawia się cicha, ale uporczywa myśl: czy naprawdę się do tego nadaję, czy mam prawo pracować z drugim człowiekiem...? Jest to jednak naturalna reakcja na moment, w którym wiedza zaczyna stykać się z żywym człowiekiem i odpowiedzialnością, która za tym idzie.

- Pierwsze źródło tej wątpliwości to brak ugruntowanego doświadczenia. Można znać modele i rozumieć mechanizmy, ale dopóki nie pojawi się powtarzalne doświadczenie pracy z ludźmi, umysł nie ma na czym oprzeć poczucia kompetencji. W tej przestrzeni rodzi się pytanie o własną adekwatność.

- Drugie to odpowiedzialność. Praca z człowiekiem nie jest zadaniem technicznym, tylko relacyjnym. Naturalne jest pytanie: czy nie zaszkodzę, czy dobrze rozumiem, czy jestem wystarczająco obecny. Co istotne, brak takich pytań byłby bardziej niepokojący niż ich obecność.

- Trzecia rzecz to konfrontacja z własnymi ograniczeniami. Spotkanie z klientem szybko pokazuje miejsca, w których sami mamy napięcia i nieuporządkowane doświadczenia. Tymczasem najważniejsza nie jest idealność, tylko świadomość siebie i zdolność do refleksji nad tym, co się w nas uruchamia.

Warto wspomnieć, iż w tle bardzo często działa mechanizm impostora, czyli wewnętrzne przekonanie, że zaraz ktoś odkryje, że się nie nadaję. Nie wynika on z faktycznego braku kompetencji, tylko z tego, że kompetencje nie są jeszcze osadzone w doświadczeniu.

To pytanie nie znika przez przekonanie siebie, że jestem gotowy/a, lecz traci intensywność wtedy, gdy pojawia się doświadczenie: jestem w kontakcie, pacjent/klient korzysta, proces się toczy, a ja potrafię to unieść. I właśnie to, a nie sama wiedza, buduje poczucie bycia na swoim miejscu.

Adres

Kossaka 72
Bydgoszcz
85-307

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Coachbiz - Social Media - Katarzyna Rycharska umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Coachbiz - Social Media - Katarzyna Rycharska:

Udostępnij