08/07/2023
SYNDROM ZOSI ?
Pamiętasz, co to jest tygodniowy albo dwutygodniowy urlop?
Pytam, bo wielu przedsiębiorców, z którymi rozmawiam, już dawno zapomniało.
A są wśród nich i tacy, którzy na ostatnim, dłuższym wypoczynku byli 5 lat temu albo jeszcze dawniej.
Nie żeby nie było ich stać na wakacje.
Przed zostawieniem firmy na dłużej w rękach pracowników hamuje ich syndrom Zosi Samosi, która, jak pisał Julian Tuwim: „Wszystko sama robić chce.”
Wielu przedsiębiorców zakłada, że tylko oni są w stanie wykonać pewne firmowe zadania. Nie ufają swoim pracownikom na tyle, by oddać im odpowiedzialne funkcje. Nie widzą w nich odpowiedniego zaangażowania i potencjału.
Do tego wydaje im się, że ciągle muszą być pod telefonem, bo jak nie będą nad wszystkim czuwać, to firma padnie.
Efekt?
Siedzą w firmie po nocach i w weekendy, wykonując pracę, która warta jest o wiele mniej niż ich czas. Mało tego – często jej nienawidzą!
A pracownicy?
Przyzwyczajają się do tego, że najbardziej odpowiedzialne zadania wykona szef. Od nich nic nie zależy, więc w pracę się przesadnie nie angażują.
Pomyśl tylko… pracownicy, którym powierzane są jedynie błahe sprawy, nie będą przecież zachowywać się tak, jakby od ich pracy zależało bezpieczeństwo wszechświata.
I błędne koło się zamyka.
Ale brak zaufania do pracowników to tylko jedna z przyczyn ciągłego przepracowania wielu przedsiębiorców.
Wielu z nich myśli sobie: „Po co komuś płacić za takie proste zadanie? Lepiej zrobię to sam!”
Ano właśnie po to, żeby nie marnować na nie swojego czasu, który jest o wiele cenniejszy.
Przedsiębiorcy, szczególnie na początku swojej drogi, bardzo oszczędnie gospodarują swoim budżetem.
Duże wątpliwości budzi zatrudnianie nowych osób i przekazywanie im zadań, które jako właściciele mogą wykonywać sami.
„Przecież to tylko kilka godzin w miesiącu! Po co mam oddawać komuś część swoich zysków? Już lepiej sam posiedzę chwilę dłużej i to ogarnę!” – myślą.
Później z tych kilku godzin robi się kilkanaście, z jednego dodatkowego zadania – pięć. A te obszary, które w firmie są naprawdę ważne, bywają zaniedbywane.
Wrzucone do folderu „ważne, ale niepilne”, czekają na swój moment. Zwykle zbyt długo.
Przekonanie, że "muszę robić to ja" bardzo mocno blokuje Ciebie i całą Twoją firmę.
Miejsce tego przekonania musi w Twojej głowie zająć OBSESJA delegowania pracownikom wszystkiego, co mogą zrobić za Ciebie taniej, niż Ty.
Dlaczego warto to robić?
Zobacz, jeśli jesteś jak 99% przedsiębiorców, to założyłeś swoją firmę po to, by zapewniła Ci dobre źródło dochodu.
Ale żeby tak się stało, nie wystarczy, że będziesz dobrym specjalistą w swoim fachu (to zadziała tylko w przypadku pracy na etacie).
Prowadząc firmę, musisz zadbać o różne obszary - sprzedaż, marketing, zarządzanie pracownikami, strategię.
Od tego, ile czasu poświęcisz na te czynności, zależy, jak bardzo rozwinie się Twoja firma.
Z doświadczenia współpracy z ponad dwoma tysiącami przedsiębiorców wiem, że istnieje prosta zależność:
Im więcej przedsiębiorca skupia się na pracy nad firmą i im mniej czasu poświęca na zajmowanie się pierdołami, które pracownik czy wirtualna asystentka mogą wykonać o wiele taniej, tym szybciej rozwija się jego firma.
Na dłuższą metę nie jest fizycznie możliwe połączyć bycie w swojej firmie szefem i pracownikiem.
Nawet jeśli dziś wydaje Ci się, że Tobie się to udaje, to tylko złudzenie.
Dlaczego?
Z jednej strony dlatego, że konsekwencje takiego działania przypominają chodzenie po polu minowym – jak będziesz mieć szczęście, to nic Ci się nie stanie. Ale nigdy nie wiesz, kiedy trafisz na pocisk. Widziałem już wielu przedsiębiorców, którzy morderczą pracę przypłacili zawałem albo silnym wypaleniem zawodowym.
Z drugiej strony, ponieważ będąc zakopanym w bieżączce, nie zdajesz sobie sprawy z tego, ile Twoja firma na tym traci. Dopóki jesteś zawalony pierdołami, ciężko będzie Ci wyobrazić sobie, jak wiele może skorzystać Twoja firma na tym, gdy zaczniesz skupiać się nad jej rozwojem.
Dlatego musisz dokonać wyboru:
Chcesz być w swojej firmie szefem czy pracownikiem?
Chcesz, by Twoja firma zarabiała na Ciebie nawet wtedy, gdy nie pracujesz, czy wolisz być niezastąpiony?
Prawda jest taka, że to od Twojej (i tylko Twojej) decyzji będzie zależało, czy Twoja firma pozostanie na tym poziomie co dziś, czy może rozwinie się do takiego, o jakim nie tylko nigdy nawet nie marzyłeś… a którego będzie zazdrościć Ci konkurencja.
Wierzymy w to, że jeśli świat wokół nas ma stać się lepszy, to dokona się to wyłącznie dzięki przedsiębiorczym ludziom, którzy biorą życie w swoje ręce i opierając się na swoich wartościach działają zamiast narzekać. Jeśli jesteś takim przedsiębiorcą, to także Ciebie chcem...