Fokusownia Bydgoszcz

Fokusownia Bydgoszcz ``Działamy Dzisiaj, żebyście przewidzieli Jutro``
Od ponad 20 lat przeprowadzamy badania społecz

04/04/2021
Kto z nas nie składał obietnicy przed północą 31 grudnia `` to mój ostatni papieros``, ``od jutra biegam``, `` schudnę 5...
05/01/2021

Kto z nas nie składał obietnicy przed północą 31 grudnia `` to mój ostatni papieros``, ``od jutra biegam``, `` schudnę 5 kilo``?
Podobnie jak wyciągamy co roku z piwnicy girlandy i wieszamy je na choince w grudniu, tak samo w każdy Nowy Rok wchodzimy z całym zestawem nowych postanowień.
Podziękujmy Babilończykom za tę tradycję. O ile my, chcemy schudnąć, lub przestać palić, to Babilończycy jako pierwsi przyrzekali, że w końcu oddadzą pożyczony sprzęt rolniczy.
Profesor Wiseman z Uniwersytetu w Hertfordshire przebadał 3.000 ochotników i zbadał ich pod względem postanowień noworocznych. Spośród tych, którzy postanowili rzucić palenie, dla ponad 70% było to za trudne. Podobne wyniki uzyskał wśród chcących zrzucić wagę. Jednak przy okazji tego badania, profesor Wiseman odkrył różnice między kobietami, a mężczyznami co do niedotrzymywania postanowień. O ile obie płcie podobnie ponoszą porażki, to okazuje się, że nie z tych samych powodów.
Mężczyźni zawyżają swoje umiejętności i mają ``oczy większe niż brzuch``, to oznacza, że w rzeczywistości ich możliwości są mniejsze. Uważają się za dużo silniejszych, niż są naprawdę.
Kobiety, natomiast nie mają odwagi, aby mierzyć wyżej. Wolą także zachowywać w ukryciu swoje postanowienia, żeby nie musieć się tłumaczyć przed najbliższymi w razie niepowodzenia. Tym samym, według profesora Wismana, same się pozbawiają wsparcia swojego otoczenia i zostają z tym same.
Największy sukces osiągają ci, którzy podejmują się spełnienia jednej rzeczy. Rzeczywiście, ciężko rzucać palenie, uczyć się koreańskiego i chodzić na basen olimpijski 3 razy w tygodniu, w tym samym czasie.
Najgorsze jednak dla swojego morale i poczucia wartości jest to samo postanowienie, które się powtarza rok po roku.
Porażka i poczucie przegranej gwarantowane.

Jakie czasy, takie życzenia.
01/01/2021

Jakie czasy, takie życzenia.

Grudzień zawsze nam się kojarzy z podsumowaniami i robieniem planów na kolejny rok.Chociaż koniec męczarni wydaje się je...
30/12/2020

Grudzień zawsze nam się kojarzy z podsumowaniami i robieniem planów na kolejny rok.
Chociaż koniec męczarni wydaje się jeszcze odległy, to widzimy już światełko w tunelu i lgniemy ku nadziei, że 2021 będzie rewelacyjny w porównaniu z tym, którego ostatkiem sił staramy się zakończyć tak, żeby już nigdy nie wrócił.

Kiedy zapytaliśmy niektórych z Was o marzenia i pragnienia ``po`, każda z zapytanych osób wiedziała co oznacza to ``po``. Dzisiaj, jeszcze bardziej niż kiedykolwiek, chcemy wybiec w przyszłość i potrzebujemy widzieć siebie w świecie post-covidowym.
Jedna stała powtarzała się we wszystkich wypowiedziach : pragnienie spotkania się z drugim człowiekiem i zanurzenia się w świecie kontaktu fizycznego, w otoczeniu innych ludzi. Bez maski, bez ograniczeń, bez strachu.

Poprosiliśmy, żebyście puścili wodze fantazji i powiedzieli co zrobicie, kiedy to wszystko się skończy. I oto co nam powiedzieliście :

● pojadę do syna do Anglii
● zaproszę bliskich do restauracji na najlepszy posiłek
● kupię bilet na samolot bez opcji ``zmiana terminu lotu``
● zorganizuję największą imprezę i będę się bawić do rana
● w końcu normalnie zacznę pracować
● wsiądę w samolot i przylecę do rodziców do Polski
● będę tańczyć do upadłego
● od razu kupię bilet na koncert
● pójdę do koleżanek na piżamówkę
● wycałuję wszystkich bliskich
● rzucę się w ramiona moich przyjaciół
● pójdę na dworzec i wsiądę w pierwszy, lepszy pociąg
● wyściskam moich uczniów i będę się cieszyć, że znowu jesteśmy w klasie
● wyjdę na Rynek i będę oddychać ze wszystkich moich sił
● odczynię dziki taniec radości w centrum miasta
● pojadę do moich ukochanych kuzynek
● będę płakać ze szczęścia
● będę płakać ze zmęczenia
● będę śmiać się na całe gardło
● spalę wszystkie moje maski
● w końcu pójdę do baru ze znajomymi i wzniesiemy toast za szczepionkę i lekarzy
● wyrzucę z mojego komputera wszystkie platformy
● zorganizuję sobie maraton uścisków, pocałunków, przytuleń i powitań ze znajomymi
● wejdę z radością w największy tłum i będę się uśmiechać do ludzi
● zabiorę córkę do Paryża, usiądziemy na Trocadero wśród ludzi z całego świata
● zrobię najazd na galerię handlową
● pójdę na dyskotekę, żeby przypomnieć sobie jak wygląda zabawa z ludźmi
● przez cały tydzień będę robić zakupy między 10h a 12h
● dam się napić koleżance z mojej szklanki
● pójdę do szkoły w podskokach i z uśmiechem na twarzy

Z Waszych wypowiedzi można wywnioskować, że kiedy to wszystko się skończy, będziemy po prostu cieszyć się życiem każdego, kolejnego dnia.
Być może potrzebowaliśmy tego kryzysu, ograniczeń i wirusa, żeby zdać sobie sprawę jak bardzo nasze zwyczajne, proste i codzienne życie wpływało na nasze szczęście i spełnienie.

foto: MissMoss/Pinterest

Jak byście zareagowali, gdyby rok temu o tej samej porze, ktoś Wam powiedział, że życie nas wszystkich wkrótce się zmien...
25/12/2020

Jak byście zareagowali, gdyby rok temu o tej samej porze, ktoś Wam powiedział, że życie nas wszystkich wkrótce się zmieni i już nic nie będzie takie samo?

Rok temu, siedząc z bliskimi i korzystając z błogości Świąt, brzmiałoby to jak żart, albo jak zły sen, w którym absurd goni absurd, bez ładu i składu. Sen, który co najwyżej opowiadaliśmy do tej pory przy śniadaniu: ``i śniło mi się, że jeden facet w Chinach, kupił na mokrym targu pangolina, czy innego nietoperza i zaraz po tym jak go zjadł, świat ogarnęła pandemia. Wszyscy chodzili w maskach, wszędzie były żele do dezynfekcji rąk, zamknęli granice, szkoły, bary, plaże i lasy, a jedzenie można było zamówić pod drzwi. Odgrodziliśmy się od siebie, baliśmy jeden drugiego. Dzieci się uczyły w domu na specjalnych platformach, a my na balkonach klaskaliśmy lekarzom i pielęgniarkom. I potem śniła mi się strasznie głupia rzecz, wyobraź sobie, że w tym moim szalonym śnie zamówiliśmy maseczki ochronne od takiego faceta, który jeździł na nartach. Ale to jeszcze nic, bo potem Polska zamówiła respiratory od handlarza bronią. A teraz, słuchaj, bo to strasznie zabawne, nasz prezydent powiedział, że on się nie szczepił do tej pory na grypę,``bo nie``.
Na całym świecie przywódcy państw ogłaszali w telewizji, że jesteśmy w stanie wojny z niewidzialnym wrogiem, że musimy chronić naszych dziadków, rodziców i przestać się z nimi spotykać, a na Stadionie Narodowym zamiast meczy będzie szpital. Istny cyrk.
A na koniec Królowa Elżbieta powiedziała, że ona spędzi Święta tylko z Filipem, za to Belgowie zaproszą jednego gościa, w Luksemburgu zaproszą dwóch, Norwegowie dziesięciu, Francja sześciu, Polska pięciu. Wyobraź sobie ten sen! ``.
Czy ktokolwiek z nas uwierzyłby wtedy, że to nie będzie sen? Przez ostatni rok przeszliśmy długą, krętą drogę, która dla wielu z nas (ale nie dla wszystkich), była lekcją pokory i cierpliwości.
Gdybyśmy rok temu się dowiedzieli, że wyjście do baru, przytulenie przyjaciela, imieniny u dziadków i pójście na urodziny znajomych staną się wkrótce luksusem, to czy smakowałyby nam lepiej i bardziej byśmy je docenili?

Z niecierpliwością wszyscy czekamy na powrót do "normalności". Ale chociaż jeszcze nie wiemy, czy ta normalność wróci w ...
18/05/2020

Z niecierpliwością wszyscy czekamy na powrót do "normalności". Ale chociaż jeszcze nie wiemy, czy ta normalność wróci w takiej samej formie, jaką znaliśmy sprzed koronawirusa, to wielu z nas robi plany na dzień, w którym będziemy mogli odzyskać naszą pełną wolność. Dziś jednak wiemy, że wiele rzeczy trzeba będzie zmienić, a na naszych oczach niektóre z nich już się dokonują: począwszy od postrzegania czasu, które zostało zaburzone. Dni w izolacji upodobniają się jeden do drugiego, nasz wskaźnik czasu rozmył się, a mijającym dniom brakuje rytmu. A więc poznaliśmy pierwszy paradoks: posiadanie dużej ilości czasu powoduje, że tracimy pojęcie czasu.

Czy, aby naprawdę poczuć upływ czasu, człowiek musi się najpierw upoić pośpiechem?

Drugi paradoks związany jest z przestrzenią; wszyscy są niby w domu, a każdy stara się pracować jak może, w końcu jednak środek ciężkości traci równowagę, nie mogąc pojąć, gdzie mieszka, a gdzie pracuje.

Zwykle nasze życie dzieli się na różne bieguny- zawodowy, rodzinny, przyjacielski i towarzyski- balansujemy między nimi jak możemy, lub jak chcemy. Ale w okresie izolacji, ta waga jest ponownie konfigurowana, jesteśmy zmuszeni, w pewnym sensie, do "małżeństwa" sami ze sobą, zmuszeni do wymyślenia nowego sposobu odczuwania, że istniejemy w świecie, z innymi. Na takich warunkach, na jakie nas obecnie stać.

Powoli widzimy już światełko w tunelu i od jakiegoś czasu myślimy nad zmianami, które są nieuniknione.

W Fokusowni ostrożnie wychodzimy ze stanu zamrożenia, wierząc, że odnajdziemy przynajmniej tą samą jędrność, świeżość i smak. A na pewno radość ze spotkania z Wami :-)

Adres

Bydgoszcz

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Fokusownia Bydgoszcz umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij