18/08/2026
Zastanawialiście się kiedyś, ile godzin i nerwów można uratować w biznesie, po prostu likwidując grę w głuchy telefon? Okazuje się, że nadal bawi w nią niejedna agencja marketingowa 😉
Wielu przedsiębiorcom współpraca z zewnętrznymi partnerami kojarzy się z rozbudowanym systemem, w którym każde pytanie o kampanię, kod strony czy montaż wideo trzeba zgłaszać przez opiekuna zwanego account managerem. Uwagi krążą więc tygodniami pomiędzy klientem, accountem i danym specjalistą, a godziny uciekają po obu stronach ekranu ⏳
Sami tak zaczynaliśmy i szybko powiedzieliśmy sobie: stop, szkoda czasu i budżetu klienta. A potem zwyczajnie uprościliśmy cały proces, stawiając na jasny podział zadań.
W MOKO wszystko zaczyna się od ułożenia strategii i planu działań, po czym konkretne zagadnienia trafiają do odpowiednich osób. Pracują nad nimi dedykowani specjaliści od SEO, grafiki, produkcji wideo czy social mediów. A kiedy trzeba – organizujemy burzę mózgów, łącząc nasze perspektywy.
Przy dużych współpracach nad całą machiną czuwa nasz project manager. Dzięki niemu klient ma święty spokój i nie musi tracić czasu na łapanie każdego specjalisty z osobna. Jednak gdy pojawia się konkretne pytanie, temat do wyjaśnienia lub wąskie zagadnienie – klient otrzymuje bezpośredni kontakt do specjalisty zajmującego się tematem i potrafiącego odpowiedzieć na złożone pytanie od ręki ✅
Technikalia najszybciej omawia się bez pośredników. Nie robimy więc z naszych specjalistów mitycznych stworzeń i nie odcinamy od nich kontaktu. Szanujemy czas pracy – nasz i naszych klientów. Choć lubimy spotkania, nie każdy temat musi je generować. Czasem wystarczy po prostu konkretny mail, bo sprawna rozmowa to szybszy i lepszy efekt.