08/03/2023
ℕ𝕚𝕔 𝕟𝕠𝕨𝕖𝕘𝕠, 𝕞𝕠𝕣𝕒𝕝𝕟𝕚𝕖 𝕨𝕒̨𝕥𝕡𝕝𝕚𝕨𝕖, 𝕤́𝕞𝕚𝕖𝕤𝕫𝕟𝕖, 𝕤𝕡𝕣𝕪𝕥𝕟𝕖, 𝕣𝕖𝕓𝕖𝕝𝕚𝕒𝕟𝕔𝕜𝕚𝕖
Marka SURREAL. Po polsku słowo oznacza surrealizm, a to z kolei jest nazwą kierunku w sztuce, który pojawił się we Francji w latach 20-tych XX wieku, 100 lat temu (słowo wymyślone przez Wilhelma Apolinarego Kostrowickiego - francuskiego pisarza i krytyka sztuki polskiego pochodzenia). Za główną postać surrealizmu uważa się francuskiego poetę André Bretona, autora Manifestu Surrealistycznego z 1924 roku. Cechą surrealizmu jest brak ograniczeń w wyrażaniu się, co oznacza również możliwość łamania kanonów i norm rozumu, estetyki oraz moralności. Krótko mówiąc - hulaj dusza, pełna wolność działania.
Rzeczona marka, Surreal, czerpie z tego garściami, wcielając zasady surrealizmu w definicyjnej postaci, czyli łamiąc zasady. Surreal zatrudnił ludzi o identycznych jak celebryci imionach i nazwiskach i zrobił z nich z nich bohaterów kampanii, aby było celebrycko ale... za pół darmo.
No nie wiem... Dopóki to jest sztuka, to jakoś nie mam z tym żadnego kłopotu.
Jak się to komercjalizuje to włączają mi się jakieś czerwonawe lampki. Nie macie wrażenia, że to jednak dość cwaniackie podejście? To oszukiwanie odbiorcy? Moralnie wątpliwe? Przecież to w końcu podszywanie się pod kogoś innego.
Co sądzicie?