BrandDoctor

BrandDoctor analog & digital strategies brands, strategies, great and bad advertising

https://branddoctor.pl/rebranding-schrodingera/
26/11/2024

https://branddoctor.pl/rebranding-schrodingera/

Majstersztyk, mistrzostwo oraz kompletna klapa i wstyd. Wszystko w tym samym czasie, tej samej chwili. Superpozycja - fakt istnienia w dwóch stanach jednocześnie - jest już artystyczną i marketingową codziennością. Kwantowy marketing XXI wieku ukazujący paradoks Schrödingera.

 Level C - szkoła dzięki której osobiście poznałem Marty Neumeiera (współzałożyciela, mentora, gwiazdę brandingu) popełn...
25/04/2024



Level C - szkoła dzięki której osobiście poznałem Marty Neumeiera (współzałożyciela, mentora, gwiazdę brandingu) popełniła dysruptywny pomysł.

Zaproszona do współpracy z Bialetti (ikoniczny włoski producent ekspresów do kawy) Dolce Gabbana wykonała coś, co mnie wbiło w fotel z powodu skandalicznego zaniedbania, braku researchu.

Może przesadzam, ale IMO to zwyczajny wstyd dla Bialetti, DG i szcycącej się nietuzinkowymi strategiami Level C.

Oczywiście dostrzegacie wzornictwo Włocławka?

29/01/2024

𝘐 𝘸𝘪𝘭𝘭 𝘯𝘦𝘷𝘦𝘳 𝘴𝘩𝘰𝘱 𝘢𝘵 𝘔&𝘚 𝘦𝘷𝘦𝘳 𝘢𝘨𝘢𝘪𝘯 𝘢𝘴 𝘢 𝘳𝘦𝘴𝘶𝘭𝘵 𝘰𝘧 𝘵𝘩𝘪𝘴 𝘢𝘥𝘷𝘦𝘳𝘵. 𝘊𝘰𝘯𝘨𝘳𝘢𝘵𝘶𝘭𝘢𝘵𝘪𝘰𝘯𝘴 𝘨𝘶𝘺𝘴. pisali w listopadzie 2023, kiedy ta reklama ujrzała światło dzienne.

A co zrobili? Poszli na zakupy! :)

Gdzie jest sęk? Czy to da się przewidzieć? Zaplanować? Jak wywołać kryzys, który pomaga?

Ktoś z Was zna odpowiedź na te pytania?

W komentarzu screen z wykresu badawczego oraz źródło.

ℕ𝕚𝕔 𝕟𝕠𝕨𝕖𝕘𝕠, 𝕞𝕠𝕣𝕒𝕝𝕟𝕚𝕖 𝕨𝕒̨𝕥𝕡𝕝𝕚𝕨𝕖, 𝕤́𝕞𝕚𝕖𝕤𝕫𝕟𝕖, 𝕤𝕡𝕣𝕪𝕥𝕟𝕖, 𝕣𝕖𝕓𝕖𝕝𝕚𝕒𝕟𝕔𝕜𝕚𝕖Marka SURREAL. Po polsku słowo oznacza surrealizm, a to ...
08/03/2023

ℕ𝕚𝕔 𝕟𝕠𝕨𝕖𝕘𝕠, 𝕞𝕠𝕣𝕒𝕝𝕟𝕚𝕖 𝕨𝕒̨𝕥𝕡𝕝𝕚𝕨𝕖, 𝕤́𝕞𝕚𝕖𝕤𝕫𝕟𝕖, 𝕤𝕡𝕣𝕪𝕥𝕟𝕖, 𝕣𝕖𝕓𝕖𝕝𝕚𝕒𝕟𝕔𝕜𝕚𝕖

Marka SURREAL. Po polsku słowo oznacza surrealizm, a to z kolei jest nazwą kierunku w sztuce, który pojawił się we Francji w latach 20-tych XX wieku, 100 lat temu (słowo wymyślone przez Wilhelma Apolinarego Kostrowickiego - francuskiego pisarza i krytyka sztuki polskiego pochodzenia). Za główną postać surrealizmu uważa się francuskiego poetę André Bretona, autora Manifestu Surrealistycznego z 1924 roku. Cechą surrealizmu jest brak ograniczeń w wyrażaniu się, co oznacza również możliwość łamania kanonów i norm rozumu, estetyki oraz moralności. Krótko mówiąc - hulaj dusza, pełna wolność działania.

Rzeczona marka, Surreal, czerpie z tego garściami, wcielając zasady surrealizmu w definicyjnej postaci, czyli łamiąc zasady. Surreal zatrudnił ludzi o identycznych jak celebryci imionach i nazwiskach i zrobił z nich z nich bohaterów kampanii, aby było celebrycko ale... za pół darmo.

No nie wiem... Dopóki to jest sztuka, to jakoś nie mam z tym żadnego kłopotu.

Jak się to komercjalizuje to włączają mi się jakieś czerwonawe lampki. Nie macie wrażenia, że to jednak dość cwaniackie podejście? To oszukiwanie odbiorcy? Moralnie wątpliwe? Przecież to w końcu podszywanie się pod kogoś innego.

Co sądzicie?

02/03/2023

#𝕓𝕠𝕝𝕕𝕘𝕝𝕒𝕞𝕠𝕦𝕣 𝕛𝕒𝕜 ℝ𝕖𝕒𝕝 𝔹𝕖𝕒𝕦𝕥𝕪 𝔻𝕠𝕧𝕖?

Bold Glamour to hit ostatnich dni na Tik Toku. To filtr, który w czasie rzeczywistym nakłada make-up, maluje oczy itd. Działa tylko na kobiecych twarzach (chyba). Wrażenie robi nie tyle funkcja upiększająca, ale wyjątkowa sprawność filtra.

Filtr jest mocno i słusznie (?) krytykowany przez marketingową brać dostrzegającą urzeczywistniającą się epokę post-reality, czyli wizualne oszustwo i "malowanie trawy na zielono". Ale...

Ale użytkowniczki tik-toka patrzą na to inaczej. Krytykują nierealność, śmieją się z przesadzonego upiększenia, ale też czasami są nim pozytywnie zszokowane.

Moim zdaniem w jakiejś części (jak dużej i jak bardzo istotnej części nie wiem, nie znam statystyk) działanie filtra ma pozytywny efekt - dziewczyny pokazują jak wyglądają naprawdę, bez makijażu, bez make-upu, bez upiększeń.

Czy Bold Glamour zadziała jak słynna kampania Dove - Real Beauty?

𝕎𝕖 𝕕𝕠𝕟'𝕥 𝕟𝕖𝕖𝕕 𝕥𝕙𝕒𝕥 𝕤𝕙𝕚𝕥!𝙼𝚛𝚘𝚌𝚣𝚗𝚊 𝚑𝚒𝚜𝚝𝚘𝚛𝚒𝚊 𝚗𝚊𝚓𝚕𝚎𝚙𝚜𝚣𝚎𝚐𝚘 𝚑𝚊𝚜ł𝚊 𝚛𝚎𝚔𝚕𝚊𝚖𝚘𝚠𝚎𝚐𝚘 𝚇𝚇 𝚠𝚒𝚎𝚔𝚞.Gary Mark Gilmore urodzony w 1940 roku w...
07/02/2023

𝕎𝕖 𝕕𝕠𝕟'𝕥 𝕟𝕖𝕖𝕕 𝕥𝕙𝕒𝕥 𝕤𝕙𝕚𝕥!
𝙼𝚛𝚘𝚌𝚣𝚗𝚊 𝚑𝚒𝚜𝚝𝚘𝚛𝚒𝚊 𝚗𝚊𝚓𝚕𝚎𝚙𝚜𝚣𝚎𝚐𝚘 𝚑𝚊𝚜ł𝚊 𝚛𝚎𝚔𝚕𝚊𝚖𝚘𝚠𝚎𝚐𝚘 𝚇𝚇 𝚠𝚒𝚎𝚔𝚞.

Gary Mark Gilmore urodzony w 1940 roku w Portland był pierwszą osobą straconą w USA po przywróceniu kary śmierci w 1976 roku. Gilmore został skazany za zabójstwo pracownika stacji benzynowej Maxa Jensena. Stojąc przed plutonem egzekucyjnym został zapytany o ostatnie zdanie jakie chciałby wypowiedzieć.
Odpowiedział: "Let's do it".

W tym samym Portland, w 1945 roku urodził się Dan Wieden (zmarł we wrześniu ubiegłego roku). W 1982 roku z Davidem Kennedy założyli agencję Wieden+Kennedy.

Każde spotkanie W+K z ich klientem produkującym odzież sportową - Nike - było trudne, bardzo trudne. Phil Knight, jeden z założycieli Nike nie był zwolennikiem działań reklamowych, był obcesowy i jasno okazywał swoją niechęć do wydawania pieniędzy na reklamy.

W 1988 roku Dan walczył o przekonanie Nike do myśli, która połączy wszystkie działania marki. Przypomniała mu się historia Gilmora, ale zdanie, jakie wypowiedział nie do końca mu się podobało, więc zmienił je na "𝗝𝘂𝘀𝘁 𝗱𝗼 𝗶𝘁." Pokazał to kilku ludziom w agencji, ale ci odpowiedzieli:
- 𝘞𝘦 𝘥𝘰𝘯'𝘵 𝘯𝘦𝘦𝘥 𝘵𝘩𝘢𝘵 𝘴𝘩𝘪𝘵.

Gdy nie zrażony i wciąż zadowolony z własnego pomysłu zaprezentował go Knightowi usłyszał:
- 𝘞𝘦 𝘥𝘰𝘯'𝘵 𝘯𝘦𝘦𝘥 𝘵𝘩𝘢𝘵 𝘴𝘩𝘪𝘵.

- 𝘑𝘶𝘴𝘵 𝘵𝘳𝘶𝘴𝘵 𝘮𝘦 𝘰𝘯 𝘵𝘩𝘪𝘴 𝘰𝘯𝘦 - odpowiedział.

Tak oto mroczna inspiracja zdaniem wypowiedzianym przed wykonaniem wyroku śmierci, trafnie sparafrazowana, ale skrytykowana przez każdego, kto ją usłyszał stała się, wg magazynu Campaign, najlepszym taglinem XX wieku.

linki:
wywiad z Danem w Dezeen: https://www.dezeen.com/2015/03/14/nike-just-do-it-slogan-last-words-murderer-gary-gilmore-dan-wieden-kennedy/
campaign: https://www.campaignlive.co.uk/article/history-advertising-no-118-nikes-just-it-tagline/1329940



🅁🄴🄺🄻🄰🄼🄰
𝘑𝘦𝘴́𝘭𝘪 𝘣𝘳𝘢𝘬𝘶𝘫𝘦 𝘊𝘪 𝘱𝘰𝘮𝘺𝘴ł𝘶 𝘯𝘢 𝘮𝘢𝘳𝘬𝘦̨, 𝘯𝘪𝘦 𝘸𝘪𝘦𝘴𝘻 𝘫𝘢𝘬 𝘱𝘦𝘳𝘴𝘸𝘢𝘻𝘺𝘫𝘯𝘪𝘦 𝘳𝘰𝘻𝘮𝘢𝘸𝘪𝘢𝘤́ 𝘻𝘦 𝘴𝘸𝘰𝘪𝘮𝘪 𝘬𝘭𝘪𝘦𝘯𝘵𝘢𝘮𝘪, 𝘣𝘳𝘢𝘬𝘶𝘫𝘦 𝘊𝘪 𝘬𝘭𝘪𝘦𝘯𝘵𝘰́𝘸, 𝘴𝘵𝘰𝘪𝘴𝘻 𝘯𝘢 𝘻𝘢𝘬𝘳𝘦̨𝘤𝘪𝘦, 𝘤𝘻𝘶𝘫𝘦𝘴𝘻, 𝘻̇𝘦 𝘱𝘰𝘸𝘪𝘯𝘪𝘦𝘯𝘦𝘴́ 𝘶𝘱𝘰𝘳𝘻𝘢̨𝘥𝘬𝘰𝘸𝘢𝘤́ 𝘥𝘻𝘪𝘢ł𝘢𝘯𝘪𝘢 𝘭𝘶𝘣 𝘱𝘳𝘻𝘦𝘻̇𝘺𝘸𝘢𝘴𝘻 "𝘬𝘭𝘦̨𝘴𝘬𝘦̨ 𝘶𝘳𝘰𝘥𝘻𝘢𝘫𝘶" 𝘪 𝘮𝘢𝘴𝘻 𝘰𝘤𝘩𝘰𝘵𝘦̨ 𝘮𝘪𝘦𝘤́ 𝘵𝘢𝘬 𝘻𝘢𝘸𝘴𝘻𝘦, 𝘯𝘢𝘱𝘪𝘴𝘻, 𝘱𝘰𝘳𝘰𝘻𝘮𝘢𝘸𝘪𝘢𝘫𝘮𝘺.

𝕊𝕠 𝕨𝕙𝕒𝕥?!"I co z tego" to najważniejsza fraza strategii. Równie ważna jak znak interpunkcyjny stojący za tymi ośmioma li...
05/12/2022

𝕊𝕠 𝕨𝕙𝕒𝕥?!

"I co z tego" to najważniejsza fraza strategii. Równie ważna jak znak interpunkcyjny stojący za tymi ośmioma literami. Podobnie ważna jak samo pojęcie definiowane na oszałamiającą ilość sposobów. Zainspirowany wyjątkowo udaną metaforą Colina S. Graya spojrzałem na strategię z perspektywy nie tylko marketingowej.

W kilku słowach, w skompresowany sposób, w siedmiu punktach staram się pokazać czemu:
➲ Strategia nie jest nauką
➲ Strategia dotyczy przyszłości
➲ Strategia jest o skutkach
➲ Strategia jest prosta
➲ Technologia nie zmienia strategii
➲ Strategia to nie to, co myślisz
➲ Strategia kosztuje

🅁🄴🄺🄻🄰🄼🄰
𝘑𝘦𝘴́𝘭𝘪 𝘣𝘳𝘢𝘬𝘶𝘫𝘦 𝘊𝘪 𝘱𝘰𝘮𝘺𝘴ł𝘶 𝘯𝘢 𝘮𝘢𝘳𝘬𝘦̨, 𝘯𝘪𝘦 𝘸𝘪𝘦𝘴𝘻 𝘫𝘢𝘬 𝘱𝘦𝘳𝘴𝘸𝘢𝘻𝘺𝘫𝘯𝘪𝘦 𝘳𝘰𝘻𝘮𝘢𝘸𝘪𝘢𝘤́ 𝘻𝘦 𝘴𝘸𝘰𝘪𝘮𝘪 𝘬𝘭𝘪𝘦𝘯𝘵𝘢𝘮𝘪, 𝘣𝘳𝘢𝘬𝘶𝘫𝘦 𝘊𝘪 𝘬𝘭𝘪𝘦𝘯𝘵𝘰́𝘸, 𝘴𝘵𝘰𝘪𝘴𝘻 𝘯𝘢 𝘻𝘢𝘬𝘳𝘦̨𝘤𝘪𝘦, 𝘤𝘻𝘶𝘫𝘦𝘴𝘻, 𝘻̇𝘦 𝘱𝘰𝘸𝘪𝘯𝘪𝘦𝘯𝘦𝘴́ 𝘶𝘱𝘰𝘳𝘻𝘢̨𝘥𝘬𝘰𝘸𝘢𝘤́ 𝘥𝘻𝘪𝘢ł𝘢𝘯𝘪𝘢 𝘭𝘶𝘣 𝘱𝘳𝘻𝘦𝘻̇𝘺𝘸𝘢𝘴𝘻 "𝘬𝘭𝘦̨𝘴𝘬𝘦̨ 𝘶𝘳𝘰𝘥𝘻𝘢𝘫𝘶" 𝘪 𝘮𝘢𝘴𝘻 𝘰𝘤𝘩𝘰𝘵𝘦̨ 𝘮𝘪𝘦𝘤́ 𝘵𝘢𝘬 𝘻𝘢𝘸𝘴𝘻𝘦, 𝘯𝘢𝘱𝘪𝘴𝘻, 𝘱𝘰𝘳𝘰𝘻𝘮𝘢𝘸𝘪𝘢𝘫𝘮𝘺.

Strategia dotyczy zmian, przeszłości nie da się zmienić, wektor czasu jest skierowany tylko w jedną stronę.

𝕄𝕚𝕞𝕠𝕨𝕠𝕝𝕟𝕪 𝕒𝕜𝕥𝕠𝕣𝗢𝗯𝘀𝗮𝗱𝘇𝗲𝗻𝗶𝗲 𝗹𝘂𝗱𝘇𝗶 𝘄 𝗷𝗮𝗸𝗶𝗲𝗷𝘀́ 𝗿𝗼𝗹𝗶 𝗽𝗼𝘄𝗼𝗱𝘂𝗷𝗲, 𝘇̇𝗲 𝘇𝗮𝗰𝘇𝘆𝗻𝗮𝗷𝗮̨ 𝘀𝗶𝗲̨ 𝘇𝗮𝗰𝗵𝗼𝘄𝘆𝘄𝗮𝗰́ 𝘇𝗴𝗼𝗱𝗻𝗶𝗲 𝘇 𝗷𝗲𝗷 𝗿𝗲𝗴𝘂ł𝗮𝗺𝗶- Z pewn...
13/09/2022

𝕄𝕚𝕞𝕠𝕨𝕠𝕝𝕟𝕪 𝕒𝕜𝕥𝕠𝕣
𝗢𝗯𝘀𝗮𝗱𝘇𝗲𝗻𝗶𝗲 𝗹𝘂𝗱𝘇𝗶 𝘄 𝗷𝗮𝗸𝗶𝗲𝗷𝘀́ 𝗿𝗼𝗹𝗶 𝗽𝗼𝘄𝗼𝗱𝘂𝗷𝗲, 𝘇̇𝗲 𝘇𝗮𝗰𝘇𝘆𝗻𝗮𝗷𝗮̨ 𝘀𝗶𝗲̨ 𝘇𝗮𝗰𝗵𝗼𝘄𝘆𝘄𝗮𝗰́ 𝘇𝗴𝗼𝗱𝗻𝗶𝗲 𝘇 𝗷𝗲𝗷 𝗿𝗲𝗴𝘂ł𝗮𝗺𝗶

- Z pewnością dasz sobie radę! Pamiętasz jak łatwo rozwiązałeś to trudne zadanie z pociągami? – wspierająco mówi mama do ślęczącego nad matematycznym problemem synka.

Mimowolny aktor jest techniką polegająca na takim napisaniu i opowiedzeniu scenariusza, aby odbiorca zaakceptował i zagrał zaprogramowaną dla niego rolę. Cały proces, jeśli się powiedzie, wpływa na indywidualną postawę tak silnie, że osoba zaczyna się zachowywać, jakby była nosicielem roli w jakiej została obsadzona.

Jak tę technikę zastosować w komunikacji marek, jak często pojawia się w reklamach, jak bardzo jest skuteczna dowiesz się z książki https://markosztuczki.pl

Wódka, która przełamuje wstyd.Takie spojrzenie na funkcję alkoholu to nic nowego. Nowe jest nazywanie rzeczy po imieniu....
09/09/2022

Wódka, która przełamuje wstyd.

Takie spojrzenie na funkcję alkoholu to nic nowego. Nowe jest nazywanie rzeczy po imieniu. Australijska kampania wódki lub bardziej napojów wódczanych Cruiser jest o... masturbacji.

Nie wiem, czy w Australii (stamtąd pochodzi Cruiser) masturbacja (kobieca) to temat wstydliwy, czy tabu. Niemniej czytając opis można przyjąć, że tak. Że podobnie jak w Europie.

Czy kampania zyska wirusową popularność? No pewnie, że tak!
Czy będzie miała pozytywny wpływ na sprzedaż? Nie wiem, ale podejrzewam, że to bardzo prawdopodobne. Tak, jak podejrzewam, że w konserwatywnych społeczeństwach europejskich taki spot nie byłby możliwy do zrealizowania i tym bardziej wyemitowania. Może przeszedłby w Skandynawii.

Merytoryczną duszą kampanii jest popularna australijska seksuolog (z wykształceniem medycznym) Chantelle Otten , która nie boi się podejmowania trudnych dla australijskich kobiet tematów (jak sądzę), o np. tu https://www.smh.com.au/national/yes-a-diy-dildo-could-save-your-marriage-chantelle-otten-explains-why-20220304-p5a1rv.html

Twarze kampanii to australijski zespół rockowy The Veronicas - bliźniaczki Jessica Louise i Lisa Marie Origliasso, które - zacytuję - "are joining The Solo Project to go solo for the first time to celebrate self-pleasure."

Bardzo fajnie tylko nie rozumiem czemu Jessica i Lisa robią to "first time"? 😉

Jestem ciekaw Waszego zdania.

https://www.youtube.com/watch?v=Nrj5n9pbhzI

Jest technika, która z moralnością jest bardzo na bakier, ale za to jest powszechna.𝔸𝕤𝕥𝕣𝕠𝕋𝕦𝕣𝕗 to marka popularnej w USA ...
07/09/2022

Jest technika, która z moralnością jest bardzo na bakier, ale za to jest powszechna.

𝔸𝕤𝕥𝕣𝕠𝕋𝕦𝕣𝕗 to marka popularnej w USA sztucznej trawy. Firma go produkująca została założona w 1965 roku przez Donald L. Elberta, James M. Faria i Roberta T. Wrighta. W tym samym roku produkt został opatentowany i był sprzedawany pod nazwą „ChemGrass.” Nazwa AstroTurf, wymyślona przez pracownika firmy John A. Wortmanna, pojawiała się rok później, kiedy sztuczną trawę położono na stadionie Houston Astrodome.

Termin astroturfing można rozumieć jako sianie sztucznej trawy.

W przypadku działań marketingowych chodzi o to, że nadawca, właściciel marki, agencja w swojej kampanii marketingowej tworzą wrażenie jakoby emitowany komunikat miał szerokie społeczne poparcie. Tworzą iluzję poparcia.

O tej i o innych technikach przeczytacie w mojej książce https://markosztuczki.pl

˙ʎʇɐqɐɹ ąs ǝuɐızpıʍǝzɹd ɥɔʎɔązsoɹd ɐןᗡ

ℙ𝕣𝕫𝕖𝕤𝕒𝕕𝕒𝗪𝗶𝗲𝗹𝗸𝗮 𝗽𝗿𝗼𝘀́𝗯𝗮 𝘀𝘇𝘆𝗯𝗸𝗼 𝘇𝗿𝗲𝗱𝘂𝗸𝗼𝘄𝗮𝗻𝗮 𝗱𝗼 𝗻𝗶𝗲𝘄𝗶𝗲𝗹𝗸𝗶𝗲𝗷 𝘇𝘄𝗶𝗲̨𝗸𝘀𝘇𝗮 𝘀𝘇𝗮𝗻𝘀𝗲 𝗽𝗼𝘄𝗼𝗱𝘇𝗲𝗻𝗶𝗮Chciałbyś kupić jeszcze 50 egzemplar...
05/09/2022

ℙ𝕣𝕫𝕖𝕤𝕒𝕕𝕒
𝗪𝗶𝗲𝗹𝗸𝗮 𝗽𝗿𝗼𝘀́𝗯𝗮 𝘀𝘇𝘆𝗯𝗸𝗼 𝘇𝗿𝗲𝗱𝘂𝗸𝗼𝘄𝗮𝗻𝗮 𝗱𝗼 𝗻𝗶𝗲𝘄𝗶𝗲𝗹𝗸𝗶𝗲𝗷 𝘇𝘄𝗶𝗲̨𝗸𝘀𝘇𝗮 𝘀𝘇𝗮𝗻𝘀𝗲 𝗽𝗼𝘄𝗼𝗱𝘇𝗲𝗻𝗶𝗮

Chciałbyś kupić jeszcze 50 egzemplarzy tej książki? Nie? W porządku, rozumiem, że to trochę za dużo. A może kupiłbyś choć jedną?

Powyższy akapit brzmi jak dowcip. A jest jedynie obrazem techniki, która nie dość, że bywa skuteczna, to jest zaskakująco często używana.
- Cześć! Jedziesz może na Mokotów? - pyta sąsiad w windzie.
- Nie.
- Ech, trudno. A podrzuciłbyś mnie choć na przystanek?

Przesada to gwiazda wielu branż, ale trudna do opanowania. Jej skuteczność zależy w dużym stopniu od odrzucenia pierwszej prośby. Nieuzasadnione niczym i wygórowane pierwsze żądanie powinno gwarantować odmowę (np. „Pożyczysz mi 10000 zł?”). Po chwili pojawia się drugie, znacząco mniejsze („OK, a stówę pożyczysz?”). Niespodziewanie szansa na sukces znacząco wzrasta w stosunku do sytuacji gdybyśmy od początku prosili o pożyczenie 100 zł.

𝐂𝐳𝐲 𝐭𝐞̨ 𝐭𝐞𝐜𝐡𝐧𝐢𝐤𝐞̨ 𝐝𝐚 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐳𝐚𝐬𝐭𝐨𝐬𝐨𝐰𝐚𝐜́ 𝐰 𝐤𝐨𝐦𝐮𝐧𝐢𝐤𝐚𝐜𝐣𝐢 𝐦𝐚𝐫𝐞𝐤 𝐝𝐨𝐰𝐢𝐞𝐬𝐳 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐳 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐢 𝐡𝐭𝐭𝐩𝐬://𝐦𝐚𝐫𝐤𝐨𝐬𝐳𝐭𝐮𝐜𝐳𝐤𝐢.𝐩𝐥

(ᴍᴏᴢ̇ɴᴀ ɴᴇɢᴏᴄᴊᴏᴡᴀᴄ́ ᴄᴇɴᴇ̨)

𝔾𝕣𝕒𝕟𝕒𝕥𝕠𝕨𝕖 𝕓𝕦𝕔𝕚𝕜𝕚Zimowa sobota. Trochę rutynowych czynności: sprzątanie, zakupy. Idziemy do znajomych, bo nasze dzieci ra...
31/08/2022

𝔾𝕣𝕒𝕟𝕒𝕥𝕠𝕨𝕖 𝕓𝕦𝕔𝕚𝕜𝕚

Zimowa sobota. Trochę rutynowych czynności: sprzątanie, zakupy. Idziemy do znajomych, bo nasze dzieci razem fajnie się bawią, planujemy pójść razem na spacer. Zastajemy taką scenę:
- Nie będę chodziła w tych okropnych granatowych butach!
- Ależ Marysiu! Na dworze jest zimno, a to Twoje najcieplejsze buty – przekonuje mama – załóż je, a zaraz po powrocie je zdejmiesz! Proszę! Nie chcę, żebyś się przeziębiła.
- Nie założę i już! – tupnęła Marysia definitywnie kończąc dyskusję.
W takim razie nigdzie nie pójdziesz – dodała mama.

Znacie takie rozmowy z autopsji albo przynajmniej ze słyszenia? Pamiętacie, kiedy jako dzieci stawialiście opór, bo coś Wam się nie podobało albo wyłącznie po to, aby zamanifestować własną odrębność i niezależność?

- Nie będę chodziła w tych okropnych granatowych butach!
- Oczywiście Marysiu, rozumiem. To niestety oznacza, że nie będę mogła Ci pozwolić wyjść na dwór. Jest zimno, a to Twoje najcieplejsze buty.
- Ale mamo.
- Nic nie poradzę. Jeśli nie zgadzasz się założyć tych butów, ja nie mogę Ci pozwolić wyjść.

Jak zakończyłby się ten drugi dialog?

Co ma piernik do wiatraka, czyli granatowe buciki do marek i ich komunikacyjnej perswazji, dowiecie się z mojej książki https://markosztuczki.pl

𝗗𝘇𝗶𝘀́, 𝗱𝗼 𝗸𝗼𝗻́𝗰𝗮 𝗱𝗻𝗶𝗮 𝗸𝘀𝗶𝗮̨𝘇̇𝗸𝗮 𝗲-𝗯𝗼𝗼𝗸 𝘇 𝟭𝟬% 𝗿𝗮𝗯𝗮𝘁𝗲𝗺!
Wystarczy w koszyku wpisać kod: 3V48TVVY-LI

Adres

Gocław

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy BrandDoctor umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do BrandDoctor:

Udostępnij