Gubin - fakty i mity kłamstwa i kity

Gubin - fakty i mity kłamstwa i kity Czy dać się wkręcić czy wykręcić?

Dobry wieczór Dzisiaj troszkę odskoczę od planów „wydawniczych”, jako, że mam kilka tematów prawie gotowych ale uważam, ...
15/09/2026

Dobry wieczór

Dzisiaj troszkę odskoczę od planów „wydawniczych”, jako, że mam kilka tematów prawie gotowych ale uważam, że temat dzisiejszy powinien mieć i ma priorytet.

Opłaty za cmentarz – wzrosły i to bardzo! Na grafice poniżej ujęłam skok od 2023r. do 2026 r za przedłużenie (udostępnienia) miejsca na grób na 20 lat…. SZOK!

Chronologia zmian:

Zarządzenie burmistrza miasta Gubin z dnia 20 września 2023 r.

https://bip.gubin.pl/system/obj/516841_287.pdf

Zarządzenie burmistrza miasta Gubin z dnia 29 lipca 2026 r.

https://bip.gubin.pl/system/obj/520921_251.pdf

I UWAGA UWAGA…zarządzenie burmistrza miasta Gubin z dnia 6 sierpnia 2026 r.

https://bip.gubin.pl/system/obj/520928_259.pdf

Nie dziwne te daty? Dziwne! Zarządzenie, które obowiązywało od roku 2023 zostaje zmienione 29 lipca b.r….. i chyba ktoś uznał, że za mała podwyżka więc w dniu 6 sierpnia….dokręcono śrubę na maxa!! Obiektywnie trzeba tu dodać, że w roku 2023 obowiązywała JEDNORAZOWA opłata za pogrzeb w kwocie 1100 zł ale już po 20 latach kwota wynosiła 260 zł więc jeśli ktoś miał załóżmy 3 groby – płacił 780 zł za trzy groby.
Poniżej przedstawiłam porównanie podwyżek 2023-lipiec 2026-sierpień 2026. Co ciekawe, zarządzenie burmistrza z lipca b.r. jeszcze nie weszło w życie (1 września b.r.), a już w sierpniu b.r. podniesiono ponownie opłaty. Przedłużenie dzierżawy miejsca pod grób zaczyna być luksusem! W przypadku tej osoby z powyżej, która ma 3 groby, opłata z 780 zł…..rośnie do 3750 zł !!!!! TRZY TYSIĄCE DODATKOWO !!!...proszę się trzymać za kieszeń bo jeśli w lipcu podniesiono opłatę kolejna w sierpniu…..nie wiem co będzie w grudniu.

Jakoś inaczej odbierałabym te wszystkie podwyżki gdyby np. wprowadzono okres przejściowy – np. podwyżka od 1 stycznia 2027 r. , gdyby powiadomiono wszystkich mieszkańców Gubina o podwyżce tak aby mieli możliwość zareagowania….więc mieszkańcy mogliby jeszcze do końca roku przedłużyć dzierżawę…niestety – podwyżki te weszły w życie 1 września 2026r. czyli 2 tygodnie temu. Zaskoczeni? Ja tak, zwłaszcza gdy mam w pamięci 615 tysięcy straty PUM przeznaczonej na odszkodowanie dla firmy remontowej wyrzuconej z siedziby PUM i wzrost pensum prezesa PUM w zeszłym roku…
W tym miejscu przypomnę również interpelację Radnego Rogińskiego z 12 listopada 2025 r.

https://bip.gubin.pl/system/obj/519854_interpelacja_oplaty_na_cmentarzu.pdf

i odpowiedź na nią

https://bip.gubin.pl/system/obj/519855_odpowiedz_oplaty_cmentarz.pdf

w której to włodarz twierdzi, że Radny nie ma racji, a dodatkowo w pkt.3 twierdzi, że „Gmina Gubin o statusie miejskim prowadzi analizę obowiązujących przepisów prawnych oraz aktualnego orzecznictwa dotyczącego opłat cmentarnych. W szczególności weryfikujemy, w jakim zakresie najnowsze wyroki sądów administracyjnych mogą wpłynąć na obowiązujące regulacje.”
a w pkt.4 „Do czasu zakończenia analizy obowiązujące przepisy prawa miejscowego pozostają w mocy i są stosowane, ewentualne zmiany w cenniku zostaną przeprowadzone w oparciu o aktualne przepisy prawa.”

Tak tylko przypomnę włodarzowi, że prawo się nie zmieniło, a opłaty owszem. Rozumiem, że analizy od 2025 r. doprowadziły do wniosków, że trzeba mieszkańcom podnieść opłaty….Warto by chyba było podać….kto prowadził te analizy? Burmistrz z nadburmistrzem?

Co do legalności opłat, poczytać warto:

https://www.infor.pl/prawo/nowosci-prawne/7289149,oplaty-pobierane-przez-cmentarze-nielegalne-polacy-moga-domagac-sie-od-zarzadcow-cmentarzy-zwrotu-nieslusznie-pobranych-kwot-zapadly-przelomowe-wyroki-nsa-i-wsa.html

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie i Warszawie uznał za nielegalne pobieranie opłat za kolejne 20 lat…. Panie Rogiński – może skarga do WSA w Gorzowie Wlkp.?
Żeby było dla wszystkich jasne, to było zarządzenie burmistrza, a nie uchwała Rady Miejskiej - decyzja TYLKO I WYŁĄCZNIE burmistrza Gubina – więc ewentualne pretensje i skargi – adres znany.

Dzisiaj to chyba na tyle….myślę, że temat jest bardzo ważny. Z nieoficjalnych informacji, które do mnie docierają….w następnym roku czekają mieszkańców miasta kolejne podwyżki…i nie chodzi mi o podwyżkę dotacji dla Cariny.

W następnym wpisie przedstawię mieszkańcom miasta Gubina pewne piękne miasteczko w uroczej hiszpańskiej Katalonii o nazwie Puigcerdà leżącej w przeuroczych Pirenejach….gdzie wyjątkowo smakuje specjalność kuchni andaluzyjskiej - paella z owocami morza, a podlana Sangrią smakuje wyjątkowo! Trzeba tylko uważać by Sangria albo hiszpańska Estrella nie weszła za mocno w krwioobieg bo człowiek może mieć problem z trzymaniem równowagi lub jak to inni mówią, może go dopaść syndrom za ciasnych butów, a to dorwało pewną osobę…. podobno. Ktoś zapyta – ale co ma do tego Gubin? Ano ma! O tym wkrótce!
W związku z poruszonym dziś tematem nie napiszę „spokojnego wieczoru”, raczej użyję:

Trzymajmy się za portfele!

Pozdrawiam

Dobry wieczór Dzisiaj trochę słów w temacie już zapowiadanym, a poruszanym m.in. już przeze mnie w marcu zeszłego roku (...
08/09/2026

Dobry wieczór

Dzisiaj trochę słów w temacie już zapowiadanym, a poruszanym m.in. już przeze mnie w marcu zeszłego roku (nie to, że się chwalę….ja już wtedy wiedziałam, że to się nie uda – dlaczego? odpowiedź poniżej!):

https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=pfbid0xxuKYaqsq4ZMPvWp2XcLftDk1APdgbzU9yZUn25WJfRpxmrRhdCD6Yy3bBPDJ9rel&id=61557162117754

Transport publiczny i z fanfarami oddane autobusy i busy kupione za 12 milionów złotych!

Zdjęcia, rolki na Facebooku, wywiady….ogólnie, powiatowe epatowanie „rewolucją transportową w powiecie”, teksty typu „koniec wykluczenia transportowego w powiecie”, „busy jak w Nowym Jorku!!” i takie inne bzdety….po kilku dniach, jeszcze zanim opadły spaliny z żółtych pojazdów na powiatowych drogach okazuje się…..że ten cały program to jedna wielka katastrofa za 12 milionów złotych! Nie wiedziałam, że to aż tak szybko zacznie klękać…… a to dopiero początek!

Zaczynamy!

12 MILIONÓW NA POWIATOWE WOŻENIE POWIETRZA, MILIONY NA PUSTY BABIMOST I ZDECHŁA KOLEJ. JAK WŁADZA „WALCZY” Z WYKLUCZENIEM W LUBUSKIEM.

Władze powiatowe i samorządowe z wielką pompą odtrąbiły sukces: wydano 12 milionów złotych na nową flotę i uruchomiono pilotaż połączeń Krośnieńskiego Związku Powiatowo-Gminnego, pod jakże nośnym hasłem: „jeden powiat – 7 gmin” – choć ja go widzę jako „Krosno Odrzańskie i 6 płatników!”
Postanowiłam sprawdzić oficjalne rozkłady, porównać je z ofertą komercyjną PKS Zielona Góra, zestawić z wiecznie psującym się Polregio i spojrzeć na to przez pryzmat lubuskiej polityki transportowej. Wnioski? To nie jest żaden system transportowy. To farsa, przepalanie publicznej kasy i utrwalanie wykluczenia komunikacyjnego. Skupiać się będę raczej na samym Gubinie.

KROSNO OBSŁUŻONE, GUBIN NA MARGINESIE

Wystarczy spojrzeć na główny szkielet powiatu w stronę stolicy województwa:

Rozkład można znaleźć tutaj:
https://kzpg.pl/rozklad-jazdy/?fbclid=IwY2xjawUNJDZwZG9mBWV4dG4DYWVtAjExAHNydGMGYXBwX2lkEDIyMjAzOTE3ODgyMDA4OTIAAR4VJsayz2W4_oZHejCKBijHliVr4eFu8K-iDKxNWxS045je_LS4DdhiOociog_aem_wmAti22sNDY85KVCm8vcyQ
w tym pdf – nie można było tabelek powiększyć? Tekst na całą stronę, tabelki małoczytelne.

Krosno Odrzańskie – Zielona Góra: 11–12 kursów na dobę, takt co 1–2 godziny, powroty do późnego wieczora (ostatni o 21:30).
Gubin – Zielona Góra (drugie największe miasto w powiecie!): Związek Powiatowo-Gminny zaoferował zaledwie 5 kursów na dobę z gigantycznymi, ponad 3-godzinnymi dziurami. Co gorsza – ich ostatni autobus powrotny z Zielonej Góry odjeżdża o... 18:30! Z Gubina po godzinie 16….nie ma ŻADNEGO połączenia z Zieloną Górą (nawet przez PKS).

Pracujesz lub przebywasz w Zielonej Górze do 22:00? Związek za 12 milionów ma cię gdzieś. Na szczęście komercyjny PKS Zielona Góra puszcza swój autobus o 22:20 – ale to dowód na to, że związek powiatowy nie potrafił nawet skoordynować siatki z PKS-em, żeby uzupełnić newralgiczne luki, tylko zaczął dublować te same godziny w środku dnia!

Wracając do połączenia z Zieloną Górą z Gubina….wczytałam się w rozkład i co ja tam widzę? Autobus rusza z dworca i jedzie ul. 3 Maja, później skręca w ul. Kresową…. Pytanie: czy geniusze planowania mają zamiar dobić te drogi? Za mało dziur w asfalcie na 3 Maja i na Kresowej na dole? Czy może jednak jest plan na szybkie zezłomowanie taboru? Znowu mi się skojarzył „Miś” :
„ Wiesz co robi ten tabor? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest tabor na skalę naszych możliwości. Ty wiesz, co my robimy tym taborem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie - mówimy - to nasze, przez nas zakupione i to nie jest nasze ostatnie słowo i nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to jest transport społeczny, w oparciu o sześć gmin…”

Kolejne co mnie zaskoczyło – jadąc żółtym taborem do Zielonej Góry, mieszkańcy miasta Gubina i miejscowości pomiędzy Gubinem a Krosnem Odrzańskim w dalszym ciągu zmuszeni są do „wycieczki krajoznawczej” po Krośnie….czyli autobus jedzie na dworzec autobusowy w Krośnie, następnie jedzie do góry na ulicę Słubicką, zawraca na dworzec autobusowy i dopiero do Zielonej Góry… czy przedstawiciele zarządu powiatu pochodzący z Gubina nie powinni zaproponować np. by autobus jechał np. w Gubinie na górę na to zapomniane przez was Osiedle Emilii Plater (przystanek choćby jeden proponuję przy Pałacu Kultury na Osiedlu) i tam zbierał pasażerów? Krosno może, Gubin nie?

Inne pytanie: dlaczego mieszkańcy Gubina, korzystający z usług żółtych autobusów zmuszani są do wjeżdżania do Krosna, a nie mogą jechać do Zielonej Góry bezpośrednio (duży plus dla pasażerów bo podróż trwa szybciej) ? Dlaczego kolejny raz Krosno promuje się kosztem Gubina? Czy nie można było dogadać się z powiatem żarskim by Gubin miał połączenie autobusowe z Lubskiem i Żarami?

Jak na razie widzę to tak: Krosno Odrzańskie promuje się kosztem kilku gmin! Czy koszt tego programu jest skonstruowany i rozłożony zgodnie z ilością połączeń?

„WALKA Z WYKLUCZENIEM” NA WSI: AUTOBUS W CO DRUGĄ ŚRODĘ (bilet miesięczy można będzie kupić?)

To, co zaproponowano mieszkańcom wiosek wokół Gubina, to ponury żart z podatnika:
Dobre (przez Kaniów): autobus kursuje... TYLKO W ŚRODY.
Witaszkowo: tylko w poniedziałki i czwartki.
Mielno: tylko we wtorki i piątki.
Węgliny: tylko w poniedziałki i czwartki.
Kosarzyn / Chlebowo: jedna ranna pętla, dwa razy w tygodniu.
SZAŁ POŁĄCZEŃ!! Wykluczenie transportowe trwa, a bez własnych 4 kółek brak możliwości normalnego funkcjonowania.
Pytam wprost urzędników: kto i jak ma tym dojechać do pracy od poniedziałku do piątku? Jak młodzież ma wrócić ze szkoły po dodatkowych lekcjach? To jest rozkład skrojony pod wyjazd po emeryturę i zakupy na targowisku raz w tygodniu, a nie codzienne życie w XXI wieku. Kupiono autobusy za 12 baniek, które przez większość tygodnia będą stały na placu albo woziły powietrze, bo przy takiej częstotliwości żaden rozsądny człowiek nie oprze swojego życia o transport publiczny!

AMATORSZCZYZNA INFORMACYJNA:

Wydano 12 milionów złotych, a mieszkańcom rzucono na Facebooka pocięte, nieczytelne grafiki z kiepskiej jakości PDF-a. Żadnego normalnego systemu wyszukiwania, integracji z e-podróżnikiem czy Google Maps na start – tylko adnotacja, że „będzie wkrótce”. Senior na przystanku ma powiększać rozmazany plik na telefonie i zgadywać, czy autobus w ogóle dziś jedzie.
Dzisiejsza informacja:

https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=pfbid06Jw1uBKkzVQ4Epo5bTyvMYrrKf4mSRrRwG8tKDb5xCgTZQdFEhbyR5uxMNZ5wTZkl&id=61583195064730
i

https://www.facebook.com/photo/?fbid=1680161680783160&set=pb.100063680318358.-2207520000

to strzał w kolano. „To nie my, to PKS”, za autobusy odpowiada PKS, za kierowców odpowiada PKS, za rozkłady jazdy….odpowiada PKS, reklamacja? – odpowiedzialny PKS… a z drugiej strony... PkS kasuje połączenia....a wy co? Wy tylko od promowania się jesteście? A za czarną robotę odpowiada ktoś inny? Prezes Związku kasę za co bierze? Mieszkaniec gminy nie płaci podatków PKS-owi, tylko gminie i powiatowi. Przerzucanie winy na operatora to próba ucieczki od odpowiedzialności politycznej i urzędniczej za źle przygotowane zadanie własne samorządu.

Mała dygresja: poczekajmy z rok, dwa… jak autobusy zaczną się psuć, nie będzie komu jeździć, zarząd PKS Zielona Góra obudzi się i stwierdzi, że żółte autobusy zabrały mu klientów i to raczej konkurencja, a nie ktoś do współpracy. Zobaczymy jak się skończą się dotacje to tego pomysłu…co wtedy zrobicie z taborem za 12 mln złotych? Oddacie za złotówkę do PKS czy zezłomujecie?
Pomysł z zasady dobry ale niestety kompletnie nieprzygotowany. Władze powiatowe wypromowały się za 12 mln złotych i w oczach społeczeństwa ‘urosły”…i tyle. Za rok już nikt o tym pamiętać nie będzie. „Niestety, operator nie dał rady”….takie i inne tłumaczenia usłyszymy. Zapomniano o rozkładach, o aplikacji na telefon, o możliwości zakupu biletu przez telefon, tak naprawdę cały ten pomysł ma służyć promocji władz niż mieszkańcom. Tak się kończy jak 12 milionów w ręce ludzi, którzy się na tym nie znają, równie dobrze małpie można dać dynamit do zabawy…..

SZERSZY OBRAZ: LUBUSKA PATOLOGIA TRANSPORTOWA

Popatrzmy na to w szerszej perspektywie, bo to idealnie wpisuje się w standardy naszego województwa:

Lotnisko w Babimoście:

Co roku pompuje się tam dziesiątki milionów złotych z podatków mieszkańców regionu (dopłaty do „promocji”, gigantyczne straty operacyjne rzędu kilkunastu milionów rocznie), żeby garstka ludzi mogła polecieć na wakacje albo do Warszawy. Nie lepiej te pieniądze dołożyć do transportu drogowego? Więcej tutaj:
https://gorzowianin.com/wiadomosc/29721-strata-lotniska-babimost-doplaty-do-lotow.html

Kolej Polregio (Zielona Góra – Krosno – Gubin):

Linia kolejowa, która powinna być kręgosłupem regionu, od miesięcy jest symbolem wstydu – notorycznie odwoływane pociągi, ciągłe awarie spalinobusów i wieczna Zastępcza Komunikacja Autobusowa (ZKA), przez którą ludzie spóźniają się do pracy i szkół.
Warto poczytać: https://gazetalubuska.pl/pasazerowie-polregio-traca-cierpliwosc-w-ciagu-jednego-miesiaca-znowu-odwolano-kilkaset-pociagow/ar/c1p2-29254867

Powiatowy „pilot” za 12 mln:

Zamiast stworzyć realną, zgraną z koleją i PKS-em sieć dowozową, która dowoziłaby ludzi z wiosek na pociąg czy główne linie, stworzono oderwany od rzeczywistości twór, kursujący w wybrane dni tygodnia. Ledwo wystartowali i już problemy:
https://gazetalubuska.pl/zolte-autobusy-dopiero-wyjechaly-a-juz-sa-problemy-co-z-transportem-publicznym-w-powiecie-krosnienskim/ar/c1p2-29330973?fbclid=IwdGRzaAUMouBjbGNrBQyi0HBkb2YFZXh0bgNhZW0CMTEAc3J0YwZhcHBfaWQMMzUwNjg1NTMxNzI4AAEe06SiJQv4NQx54wnSYtFlJqvNW3jk-RHfgBdmp3xxReAf4NLY_6R-izBfJDs_aem_tV_WsOMzzDQsBB4lgM1Nkg&utm_campaign=grafikalink&utm_medium=krosno%20odrzanskie%20naszemiasto.pl&utm_source=Facebook&sfnsn=wa
sam Prezes (za co jest odpowiedzialny, jeśli cała wina za niepowodzenie spływa na PKS?) twierdzi, że
„Zaznaczaliśmy, że jest to program pilotażowy, który ma przede wszystkim sprawdzić potoki pasażerskie oraz zdolności operacyjne wyłonionego przez nas operatora - podkreśla. - Niestety, pierwsze dni wskazują, że wiele elementów zaplanowanych w ramach projektu, które z punktu widzenia teoretycznego powinni się sprawdzać, nie funkcjonują idealnie.”
Nie, że nie funkcjonują idealnie – one nie funkcjonują WCALE!

PODSUMOWANIE:

Mamy w regionie miliony na deficytowe lotnisko-widmo, mamy miliony topione w wiecznie zepsutych szynobusach Polregio i mamy 12 milionów wydanych na powiatowe minibusy, które do wiosek zajrzą we wtorek i w czwartek….

To nie jest walka z wykluczeniem transportowym. To jest przepalanie publicznych pieniędzy pod publiczkę, żeby w sprawozdaniu odhaczyć „zakup taboru” i zrobić sobie fotkę z kluczykami. Pasażer bez własnego auta jak był uwięziony, tak jest dalej. To niby pilotaż ale co ma się zmienić jak tabor ten sam?
Ciągle szukam powodu do zadowolenia z władz….miejskich, powiatowych, wojewódzkich….niestety ale co raz częściej dochodzę do wniosku, że to co się dzieje to najlepszy przepis na przegranie następnych wyborów…Uśmiechajmy się!

P.S. niestety nie mogłam poznać rozkładu jazdy PKS Zielona Góra - zniknął ze strony....rozkład trwa.

Miłego wieczoru!

Polecam dzisiaj lekturę Urzędniczo-Samorządowe Pogaduchy a propos wczorajszego wpisu... Wypisz wymaluj! Spokojnego weeke...
05/09/2026



Polecam dzisiaj lekturę Urzędniczo-Samorządowe Pogaduchy a propos wczorajszego wpisu... Wypisz wymaluj!
Spokojnego weekendu wszystkim życzę:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=122186725286899375&set=a.122117079968899375

Kiedy samorządowiec czyta tekst o… sobie

Zastanawiam się czasem, co dzieje się w głowie człowieka, który zajmuje ważne stanowisko w samorządzie i czyta na Urzędniczo-Samorządowe Pogaduchy tekst o nepotyzmie, kumoterstwie, politycznych zależnościach, zastraszaniu pracowników, pozorowanych konkursach czy wykorzystywaniu stanowiska do budowania własnej pozycji. Zwłaszcza wtedy, kiedy opisane mechanizmy nie są mu obce. Co myśli dyrektor? Naczelnik? Kierownik? Prezes spółki komunalnej? Główny specjalista? Wójt, burmistrz, prezydent?

Najciekawsze jest to, że nie ma jednej odpowiedzi. Psychologia podpowiada, że człowiek bardzo rzadko postrzega siebie jako „tego złego”. Nawet wtedy, gdy jego zachowania z zewnątrz mogą być oceniane jako niewłaściwe.

„To na pewno nie o mnie”
To prawdopodobnie pierwsza i najbardziej naturalna reakcja.
Czytamy opis pewnego zachowania i automatycznie odnosimy go do kogoś, kogo znamy. Do przełożonego. Do kolegi. Do poprzednika. Do włodarza z sąsiedniej gminy.
Mechanizm jest prosty. Łatwiej dostrzegamy cudze błędy niż własne. Dlatego człowiek może przeczytać bardzo trafny opis zjawiska, rozpoznać wszystkie jego elementy, a jednocześnie nie rozpoznać w nim siebie. „No tak, dokładnie tak robią.” Tylko że „oni” zawsze są gdzieś obok. „Przecież ja mam powody”

Jeszcze ciekawszy jest mechanizm racjonalizacji.
Człowiek podejmuje decyzję, która z zewnątrz może wyglądać na nepotyzm. On sam może jednak uważać, że wybrał osobę kompetentną. Awansuje znajomego? „Znam jego możliwości.” Pomija niewygodnego pracownika? „Nie pasuje do zespołu.” Zatrudnia osobę rekomendowaną przez politycznego znajomego? „Muszę mieć ludzi, którym ufam.” Każde zachowanie można przecież opisać językiem, który czyni je racjonalnym i akceptowalnym. To jeden z podstawowych mechanizmów obronnych człowieka. Nie zmieniamy zachowania, tylko sposób, w jaki je sobie tłumaczymy.

Czasami pojawia się jeszcze inna reakcja. Jeżeli tekst jest wyjątkowo trafny, osoba, która czuje się nim dotknięta, może zacząć szukać źródła informacji.
„Kto mu to powiedział?” „Kto wynosi informacje?” „Kto z nami rozmawia?” I tutaj pojawia się paradoks. Tekst może być opisem ogólnego mechanizmu występującego w wielu organizacjach, ale ktoś może odebrać go jako niemal dokładny opis własnego miejsca pracy.
Dlaczego? Bo człowiek, który zna własną sytuację od środka, potrafi dopasować ogólny opis do szczegółów, które zna tylko on.

Jest też reakcja pozornej obojętności. „Niech sobie piszą.”
„Facebookiem się nie przejmuję.”
„To tylko internet.” Czasami rzeczywiście jest to szczera obojętność. Ale czasami obojętność może być sposobem ochrony własnego obrazu siebie.
Bo przyznanie że: „Ten tekst mnie dotyczy” oznaczałoby konieczność zadania sobie kolejnego pytania: „A jeśli autor ma trochę racji?” A to już znacznie mniej wygodne.

Najtrudniejszy momen to dysonans. Szczególnie interesujący jest moment, kiedy człowiek jednocześnie uważa się za dobrego menedżera, uczciwego urzędnika i rozsądnego samorządowca, a jednocześnie rozpoznaje w krytykowanym zachowaniu coś, co sam robi. Pojawia się napięcie.
Psychologia nazywa je dysonansem poznawczym.
Można je rozwiązać na kilka sposobów. Można zmienić zachowanie. Można zmienić sposób myślenia o swoim zachowaniu. Można podważyć wiarygodność autora. Można uznać, że problem jest przesadzony. Można powiedzieć:
„Tak, takie rzeczy się zdarzają, ale u nas jest inaczej.”

I właśnie ta ostatnia reakcja jest szczególnie interesująca. Bo pozwala zachować jednocześnie dobre mniemanie o sobie i przekonanie, że opisany problem istnieje. Tyle że… gdzieś indziej.

A może on naprawdę tego nie widzi? To chyba najbardziej fascynująca możliwość. Być może niektórzy ludzie naprawdę nie dostrzegają, jak są odbierani przez innych. Człowiek przez lata funkcjonujący w określonym środowisku przyzwyczaja się do pewnych zachowań. Do tego, że pracownicy milkną, kiedy wchodzi do pokoju. Do tego, że nikt nie kwestionuje jego decyzji. Do tego, że „swoi” zawsze znajdują się w odpowiednim miejscu. Do tego, że niewygodnych ludzi stopniowo odsuwa się na bok.

To, co dla obserwatora z zewnątrz może być wyraźnym sygnałem problemu, dla uczestnika systemu może stać się codziennością.
A codzienność bardzo łatwo pomylić z normalnością.

I dlatego zastanawia mnie czasami, ilu takich ludzi czyta Pogaduchy. Nie ilu lajkuje. Nie ilu komentuje. Nie ilu się oburza.
Tylko ilu po przeczytaniu tekstu przez chwilę myśli: „A może trochę jest w tym o mnie?” Bo być może właśnie wtedy zaczyna się coś ważnego. Nie publiczna awantura. Nie polemika.Nie komentarz. Tylko refleksja. A od refleksji zaczyna się zmiana.

Nie każdy człowiek, który rozpoznaje siebie w krytycznym tekście, wyciągnie z tego wnioski. Nie każdy będzie chciał się zmienić. Niektórzy zaatakują autora, inni zlekceważą tekst, jeszcze inni znajdą dziesięć powodów, dla których problem ich nie dotyczy. Ale gdzieś pomiędzy nimi mogą być również tacy, którzy po raz pierwszy zobaczą własne zachowanie oczami innych. I może właśnie dlatego warto o samorządowych patologiach mówić. Nie po to, żeby oskarżać. Nie po to, żeby wszystkich wrzucać do jednego worka. Nie po to, żeby urządzać polowanie na winnych. Ale po to, żeby czasami człowiek sprawujący władzę, czytając tekst o patologii, zatrzymał się na chwilę i pomyślał: „Czy przypadkiem nie opisują tutaj mnie?” Bo czasami najtrudniejszym człowiekiem do zobaczenia jest człowiek, którego widzimy codziennie w lustrze.

Postaw kawę autorowi. Stać Cię 😀😀 Espresso tylko 10 zł. Kliknij w link buycoffee.to/urzedniczo-samorzadowe-pogaduchy

Dobry wieczór  UWAGA - długi wpis!Zanim zacznę opisywać moje obserwacje chciałabym pogratulować Panu Leszkowi Lindzie.Sz...
04/09/2026

Dobry wieczór

UWAGA - długi wpis!

Zanim zacznę opisywać moje obserwacje chciałabym pogratulować Panu Leszkowi Lindzie.

Szanowny Panie Leszku – serdecznie gratuluję wygranej z PUM w apelacji. Tak jak kilka razy pisałam – ten stek bzdur pod Pana adresem, wiadra pomyj wylane na Pana, poniżanie w oczach opinii publicznej, próby zdyskredytowania Pana dobrego imienia przez obecny układ towarzysko-rodzinno-biznesowy, który rozlał się po gubińskich stołkach niejednemu by złamał kręgosłup moralny. Cieszy mnie bardzo, że Pan nie odpuścił. Od początku obserwowałam Pana walkę z tym układem wierząc, że da Pan radę – nie zawiodłam się. Kilka osób w Gubinie dalej uważa, że „sąd sądem a sprawiedliwość musi być po naszej stronie..” Jeszcze do teraz gubińska Trybuna Ludu dofinansowana ze środków publicznych ( z kieszeni mieszkańców Gubina ) drukuje paszkwile na Pana, kompletnie nie będąc zainteresowana PRAWDĄ.
Wielkie tytuły na pierwszej stronie….sugerujące, że Linda to był przekręt, słowa radnych, że „za Lindy w PUM było kolesiostwo”….sugestie, żeby „Lindę wezwać na posiedzenie Rady Miejskiej niech się tłumaczy” ….jakie to było małe, jakie to było przerażające!
Wykopano Pana z PUM w sztucznie rozdmuchanej atmosferze „przekrętów”, „łamania prawa”, „bezprawnych premii”…..i co? I NIC!!!!

Wygrana przed Sądem pewnie mało kogo teraz już interesuje po tych wszystkich pomyjach w mediach. Mnie interesuje i to bardzo! Czy doczekamy się słowa PRZEPRASZAMY? Nie, na 100% nie…dlaczego? Bo w założeniach systemu zmiany władzy z podgatunku T.K.M. nie ma takiego słowa. To system, który nie zakłada przegranej, wycofania się – idą taranem niczym „dzik w żołędzie”….bez oglądania się za siebie, bez względu na koszty...
A propos kosztów – za chwilę rozwinę temat...Oby więcej takich, którzy się jednak nie dają złamać!

Jak już jestem przy PUM…tam się dopiero dzieje!
Jakiś czas temu otrzymałam od pewnej osoby maila z bardzo ciekawymi załącznikami w postaci sprawozdań finansowych PUM za lata 2024 i 2025 i ich objaśnień (jeszcze raz dziękuję – zmieniły trochę moją perspektywę). Dla mnie te sprawozdania są….delikatnie pisząc SZOKUJĄCE. Dlaczego? Bo dotychczasowe „opowieści dziwnej treści” władz PUM to bajki z mchu i paproci, zwłaszcza w kategorii odszkodowania dla wywalonej z PUM firmy remontującej i strat Działu Wspólnot Mieszkaniowych wraz z koniecznością wykopania pracowników tam pracujących do innego podmiotu gospodarczego…ciekawostką są również zarobki prezesa PUM.
Sprawozdanie za rok 2025 - objaśnienia (informuję, że materiały są oficjalnie dostępne w KRS lub na stronie https://rejestr.io )

https://online.flippingbook.com/view/628135734/ - dla lepszej przejrzystości dokumentu

Sprawozdanie za rok 2024

https://online.flippingbook.com/view/425088324/

Szczególnie sprawozdanie za rok 2025 zmienia wszystko, o czym mieszkańcy Gubina mieli się dowiedzieć m.in. z tyrad przewodniczącego Rady Nadzorczej PUM podczas – opisywanych przeze mnie – Rad Miejskich. Poniżej wrzuciłam w postaci zdjęć strony 5 i 8 z tego dokumentu…. Strona 5 to dla mnie szok.

PUM założył rezerwę w kwocie – UWAGA UWAGA!!! – 615 tysięcy złotych…słownie: sześćset piętnaście tysięcy złotych !!!!! jako "zobowiązania toczące się przed sądem w drodze mediacji”..PUM – to wy przegraliście jednak tę sprawę z firmą z Białegostoku????? (obecny prezes informował Radę Miejską, że nie było żadnego odszkodowania….)

Wy ścigaliście byłego Prezesa za jakieś niby tysiące złotych wypłaconych premii, a sami przez 2 lata wykazujecie straty w kwocie 615 tys. złotych tylko dlatego, że ktoś wpadł na idiotyczny pomysł zerwania umowy z firmą, która wygrała oficjalny przetarg???? Nie wypada mi tu pisać słów nienadających się do publikacji ale….wywalić w kosmos 615 tys. złotych publicznych pieniędzy…..to cytując klasyka „mają rozmach…..”.

Gdzie jeszcze PUM wydał pieniądze?

W latach 2024–2025 PUM realizowało wsparcie zewnętrzne w ramach bezpośrednich umów sponsorskich oraz darowizn na rzecz lokalnych stowarzyszeń i inicjatyw społecznych. Głównym beneficjentem sponsoringu był UWAGA UWAGA!!!!.... klub piłkarski „Carina Gubin” (EDIT z powodu obruszenia się "trenera"), który otrzymał łącznie 42 390 zł (18 000 zł w 2024 r. oraz 24 390 zł w 2025 r.) – wy w towarzystwie zmówiliście się na tę Carinę??? Ukryte dotacje (zakazane)???? Niedługo Carina spadnie do niższej ligi….i co dalej?.
W ramach wsparcia stowarzyszeń i inicjatyw spółka przekazała łącznie 20 900 zł (9 000 zł w 2024 r. oraz 11 900 zł w 2025 r.), z czego środki trafiły do: MLUKS „Dwójka” MOS Gubin – 5 600 zł (3 600 zł w 2024 r. i 2 000 zł w 2025 r.), Gubińskiego Klubu Szachowego – 2 200 zł w 2025 r., Fundacji WOŚP – 2 000 zł (po 1 000 zł w każdym roku), Stowarzyszenia Inicjatyw Lokalnych Pro-Gubin – 1 500 zł w 2025 r., MLKS Volley – 1 300 zł (1 000 zł w 2024 r. i 300 zł w 2025 r.), Stowarzyszenia „Dwie Wieże” – 1 000 zł (po 500 zł rocznie), inicjatywy Biegam Bo Lubię – 1 000 zł w 2025 r., Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Gubińskiej – 1 000 zł w 2025 r., Stowarzyszenia Dark Side – 400 zł w 2025 r. oraz Gubińskiego Towarzystwa Kultury – 300 zł w 2024 r. Mają rozmach ..... !!!!

Do Radnych z Rady Miejskiej – którzy mają jeszcze odrobinę chęci spełniania się jako Radny, a nie marionetka: TA SPRAWA ODSZKODOWANIA WYMAGA WYJAŚNIENIA!! Poniżej trochę informacji z dziedziny prawa (zwłaszcza Kodeksu Spółek Handlowych, którym to – z uwielbieniem - dotychczas posługiwały się władze PUM):

Utrata 615 tys. zł przez jednoosobową spółkę komunalną – jeśli rzeczywiście jest skutkiem bezzasadnego zerwania umowy – to nie jest temat do wzruszenia ramionami. I odpowiedzialność nie kończy się na jednym nazwisku.

Prezes Zarządu PUM – jeżeli to on podjął decyzję, która wyrządziła spółce szkodę, może odpowiadać wobec spółki na podstawie art. 293 KSH. Tu nie działa zasada „trudno, pomyliliśmy się”. Zarząd ma obowiązek działać profesjonalnie i w interesie spółki. Jeżeli doszło do nadużycia uprawnień albo niedopełnienia obowiązków i powstała znaczna szkoda majątkowa, w grę może wejść również art. 296 KK. 615 tys. zł przekracza ustawowy próg „znacznej szkody”.
Rada Nadzorcza PUM – od niej jest NADZÓR. Art. 219 KSH mówi wprost o stałym nadzorze nad działalnością spółki. Jeżeli RADA NADZORCZA PUM wiedziała o ryzykownej decyzji, akceptowała ją albo później – mimo wiedzy o możliwej szkodzie – nie reagowała, odpowiedzialność jej członków także może być realnym tematem do zbadania. Nie z automatu, ale po ustaleniu kto, co wiedział, na co się zgodził i czego nie zrobił.

Burmistrz – w jednoosobowej spółce gminy wykonuje funkcję Zgromadzenia Wspólników (art. 12 ust. 4 ustawy o gospodarce komunalnej). To oznacza konkretne narzędzia właścicielskie: rozliczenie zarządu, absolutorium, decyzje personalne wobec organów spółki i reakcję, gdy majątek komunalny ponosi szkodę. Do tego burmistrz odpowiada za gospodarowanie mieniem komunalnym (art. 30 ust. 2 pkt 3 ustawy o samorządzie gminnym). Jeżeli więc jest szkoda – pytanie brzmi nie tylko „kto ją zrobił?”, ale również „co właściciel zrobił, żeby ją wyjaśnić i odzyskać pieniądze?”.

Rada Miejska – nie zarządza PUM i nie wydaje poleceń prezesowi. Ale ma kontrolować Burmistrza. Radni mogą pytać, żądać dokumentów, uruchomić Komisję Rewizyjną i sprawdzić, jak wykonywany jest nadzór właścicielski nad spółką. Jeżeli pojawiają się podstawy do podejrzenia naruszenia prawa, sprawa może również trafić do właściwych organów. Czyli: brak bezpośredniego zarządzania spółką nie oznacza braku odpowiedzialności za kontrolę tego, co dzieje się z publicznym majątkiem.
I żeby było jasne: sama rezerwa 615 tys. zł w sprawozdaniu nie przesądza jeszcze, kto ponosi odpowiedzialność i na jakiej podstawie. Ale przy takiej kwocie są już bardzo konkretne pytania, na które mieszkańcy mają prawo dostać konkretne odpowiedzi: kto podjął decyzję, na jakiej podstawie, kto ją nadzorował, jaki jest rzeczywisty koszt dla PUM i czy spółka dochodzi naprawienia ewentualnej szkody od osób za nią odpowiedzialnych.

Najgorzej, gdy te 4 elementy stanowią niejako jedno ciało....

Chcieliście przeczołgać Leszka Lindę na forum Rady Miejskiej – to tu nie wiem co powinniście zrobić – PLUTON EGZEKUCYJNY???. Następca obecnego włodarza będzie miał niezły „topór” w ręku. Myślę, a nawet jestem pewna, że mieszkańcy Gubina mają prawo wiedzieć – co to za pozycja w sprawozdaniu i czy to prawda, że PUM przegrał proces i musiał zapłacić odszkodowanie za zerwanie umowy.

Wizerunkowo będzie głupio wyglądać taki reportaż za jakiś czas, ale z Gubinem w roli głównej, a tematem reportażu będzie strata 615 tysięcy publicznych pieniędzy wywalonych w błoto:

https://www.youtube.com/watch?v=FUNDQ6-indA

Czekam na jakiś ruch władz miasta – chyba, że chcecie zamieść pod dywan tę sprawę???
Nie ma się czego bać, przecież transparentność działań to wasza domena!!! 😊
Inna dziwna kwota ze sprawozdania – (poniżej zdjęcie ze strony 8 sprawozdania).
Dział Wspólnot Mieszkaniowych…..ten Dział w PUM, który przez Przewodniczącego Rady Nadzorczej podczas obrad Rady Miejskiej, o których pisałam wskazywany przez owego decydenta jako „brak profesjonalizmu i z roku na rok przynoszący coraz to większe straty”….w roku 2025 przyniósł PUMowi (de facto nam wszystkim – to tak a propos wypowiedzi Przewodniczącego RN PUM, że za straty w PUM zapłaciliśmy wszyscy to zyski też są dla NAS wszystkich)…o dziwo prawie 128 tys. złotych!!! w roku obrachunkowym.
Za to właśnie….ten Dział otrzymał nagrodę w postaci „transferu” do SIM….tu taka dygresja: za rok pewnie władze obtrąbią, że SIM od początku przynosi zyski i będą pierś wystawiać do orderów…
Podsumowując: kiedyś już opisywałam schemat wywalenia całego Działu Wspólnot do innego podmiotu gospodarczego (SIM) – IN HOUSE, który wielu mieszkańcom wyjdzie bokiem – serio! – pierwsze przejawy już widzę.
Słowa Przewodniczącego RN PUM nabierają nowego wydźwięku….

SHOW MUST GO ON.

Od dawna twierdzę i podrzucam dowody, że ten układ towarzysko-biznesowy toczący Gubin nie przyniesie nic dobrego mieszkańcom, a nastawiony jest TYLKO i WYŁĄCZNIE na zysk dla kilku osób.

Wyobraźmy sobie hipotetyczną rozmowę telefoniczną 2 osób: urzędnik miejski (UM) i przyjaciel urzędnika miejskiego (PUM – zbieżność skrótów całkiem przypadkowa!):

PUM: „no hej, słuchaj problem mam bo wiesz…nie podobał mi się odcień płytek co mi położyli w biurze, ogólnie miałem problem z tym remontem więc zerwałem umowę, pogoniłem firmę i teraz kolejny proces przegrałem i muszę ponad 500 tys. zł odszkodowania zapłacić…. Da się to jakoś załatwić?

UM: „no hej, ale z czym masz problem? Twoja kasa? Nie! Rób swoje, jak ci zabraknie to dosypię prosa do worka, macie umowę powierzenia, jakieś nasadzenia czy kwiatki zlecę i będzie ok”

PUM: „no tak ale wiesz….przegrałem kolejny proces…”

UM: „ok, może i Marek rzeczywiście słabą kancelarię narzucił….pomyślę co można z tym zrobić. Te trzy procesy co przegrałeś z Lechem trochę źle wyglądają ale jakoś się je wyciszy!”

PUM: „bo mam też propozycję: jako, że remont trzeba dokończyć, a ewentualna kolejna umowa z innym wykonawcą będzie widoczna w rocznym sprawozdaniu, chciałbym na etat wrzucić znajomego Dareczka, który wie coś tam coś tam kasy chłop potrzebuje, na spokojnie będzie sobie dziubał, przy okazji podrzucał mi info co się dzieje w firmie, wezmę go pod siebie, w sprawozdaniu nie będę musiał wykazywać jego kosztów, będzie takim okiem Saurona z „Władcy Pierścieni” – wiesz, im większa kontrola tym lepszy nadzór!! Pozwoliłeś mi zatrudnić audytora i tę babkę co ze mną pracowali w Czerwonej Górze więc chyba z Dareczkiem też kłopotu nie będzie? Rada i tak nie wie o co biega u mnie”

UM: „Ty to jesteś geniusz! A przy okazji etatów….potrzebuję znaleźć pracę dla dwóch lasek, jedna ode mnie, druga od twojego Cześka…”

PUM: „jakieś kumate?”

UM: „nie ważne – trzeba je zatrudnić”

PUM: „no jest jakaś opcja, wywaliłem ostatnio dwie myślące pracownice, jedna sama sobie winna bo nie nadzorowała swojego miejsca pracy, a druga strasznie pyskata – bezczelna twierdziła, że tablica informacyjna nad biurem cmentarza wygląda jak informacja z rodzaju "Gastro przy cmentarzu..”"

UM: „hehehe, poniekąd miała rację, ile razy do domu jadę i na to patrzę to mi się z jakąś kebabownią kojarzy! Jeszcze tam MENU przywieś!! Hehehe, poczucia piękna to ty nie masz!”

PUM: „zajmij się swoim rozpadającym się budynkiem! Ale wracając – przerzucę tam zamiast tych dwu jedną laskę ode mnie, a w jej miejsce wrzucę te od ciebie…za chwilę i tak Łysy to przejmie więc się rozejdzie po kościach, będzie GiT!”

UM: ”misiu kolorowy, jak ja się cieszę, że ty tam jesteś! Niczym się nie przejmuj, zadzwonię do Rafika żeby mi się nie odważył nic pisać w „Miesięcznej”, już i tak za dużo mu płacę ale przynajmniej spokój mam, jakby co to Czesiek od ciebie się uaktywni i przedstawi wszystko, że to niby dla dobra mieszkańców, zrobi kilka artykułów w „Miesięcznej” i będzie spokój, mój nadburmistrz!– koszty nie są ważne, i tak nikt nie bardzo wie co się dzieje, a jak mi ktoś podskoczy na radzie to mu zakręcę kurek na inwestycje i będzie mnie przepraszać. Przy okazji dzięki stary za umowę z klubem sportowym „Tęcza”, trzeba prezesowi dofinansowywać klub bo ostatnio trenera zwolnił, zatrudnił jakichś kopaczy, a odwróć tabele….Tęcza na czele, trochę będzie kwas na otwarciu stadionu jak mi Tęcza spadnie….ale z tym sobie też poradzę”

PUM: „nie no spoko, coś tam podsypię, prezes to jest gość. Czasem, aż oczy bolą patrzeć, Jak się przemęcza, dla naszego klubu, Prezes Ochódzki Ryszard, naszego klubu „Tęcza”. Ciągle pracuje! Wszystkiego przypilnuje i jeszcze inni, niektórzy, wtykają mu szpilki. To nie ludzie – to wilki!”

UM: „ i o to chodzi! Tego się trzymamy, ty tam sobie zatrudniaj, ja cię kryję jakby co, mediami się nie martw, panuję nad tym. Nasadź ile wlezie kwiatków żeby tłum wiwatował. Ten twój koleś Dareczek niech sobie tam skrobie boazerie czy co tam ma robić, z tymi dwoma laskami pogadam żeby miały oczy i uszy szeroko otwarte, a buźki zamknięte – będziesz miał spokój, pomyślę nad jakąś podwyżką dla ciebie, coś tam Cześkowi też dołożę, stratami się nie martwcie. Musimy się trzymać razem! Pomyśl nad wymianą tej informacji o kebabowni!”

PUM: „dzięki Zdzisiu, ty jesteś gość! Słyszałem, że kupiłeś nowe laptopy dla swoich….tam wszyscy obcykani z obsługą?”

UM: „Kogo to obchodzi? To tak jak z tym misiem. Wiesz co robią te laptopy? One odpowiadają żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To są laptopy na skalę naszych możliwości. Ty wiesz, co my robimy tymi laptopami? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie - mówimy - to nasze, przez nas kupione i to nie jest nasze ostatnie słowo i nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to są laptopy społeczne, w oparciu o sześć instytucji, które sobie poleżą, do jesieni w magazynie ...” I nie ważne, że kilku moich nie wie nawet jak je uruchomić!

PUM: " muszę się jeszcze wiele od ciebie nauczyć!"

UM: "ucz się ucz, wiedza to potęgi klucz, będziesz mieć dwa klucze to cię woźnym w CUW zrobię!"

ZDROWE TO???? Hipotetycznie bardzo możliwe!

Powyższa rozmowa jest dziełem fikcji. Imiona, postaci, miejsca i wydarzenia są wytworem wyobraźni autorki lub zostały użyte w sposób fikcyjny. Wszelkie podobieństwo do osób rzeczywistych, miejsc, organizacji czy autentycznych zdarzeń jest całkowicie przypadkowe i niezamierzone. Oczywiście.

W związku z tym, że dzisiejszy wpis zajął mi dość dużo miejsca (tak to jest jak się wakacje zrobi), temat – jakże rozdmuchanej propagandowo – komunikacji publicznej rodem z Nowego Jorku oraz pewnej dziwnej sprawy remontu jednej z ulic – mam nadzieję, że to okaże się wyłącznie czystym przypadkiem, chciałabym w to wierzyć!... To wszystko wrzucę na dniach…

Dobranoc!

Adres

Emilii Orzeszkowej 69
Gubin
66-620

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Gubin - fakty i mity kłamstwa i kity umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij