12/10/2024
IKONY...
Zazwyczaj mówi się o nich w kontekście modowym, jako wzór pewnego swoistego sposobu ubierania się, charakterystycznego dla konkretnej osoby, a przez to- będącego inspiracją dla innych. Zazwyczaj ikoną stają się osoby piblliczne (politycy, aktorzy, influencerzy) za sprawą zdjęć, które wychodząc spod ręki profesjonalnych fotografów obiegają świat medialny i szybko pomagają zwrócić uwagę na styl i wysublimowany smak ubioru jakiejść konkretnej osoby. Niejednokrotnie jednak za tym wysublimowanym smakiem stoi znów- ekipa specjalistów (stylistów, makijażystów, asystentów fotografa, scenografów, itd).
Jest oczywiście mnóstwo gwiazd, które same dbają o swoją garderobę i decydują o swoim image'u, i to one, w mojej ocenie, najbardziej zachwycają na czerwonym dywanie.
Najwięcej IKON jest jednak wśród nas, "zwykłych ludzi". Przepięknie ubrane sąsiadki z czerwoną szminką na ustach, eleganccy panowie zawsze pod krawatem i pachnący odwiecznie tą samą wodą po goleniu, starsze panie w misternie upiętych koczkach oraz mamy i ciocie, które musiały nauczyły się szyć, robić na drutach i szydełku tylko po to, by tworzyć domowe dzieła haute couture w czasach, gdy niczego nie było w sklepie...
I jeszcze jedna kategoria. Te kobiety, które rzadko (albo nigdy nie ) pomyślą o sobie w kategorii ikony, czyli MY SAME. Pozamykane w klatkach myślenia o sobie (za grube, za chude, zbyt wysokie lub niskie, z małymi ustami, ze zbyt mało wybielonymi zębami), zamykamy się na możliwości bycia inspiracją dla innych, ale przede wszystkim dla siebie samej. Gdybyśmy pokochały/ zaakceptowały siebie takimi jakie jesteśmy, automatycznie nasza samoocena wzrosłaby. Podbudowana jeszcze odpowiednimi walorami zewnetrznymi w postaci właściwego ubioru, nabrałaby mocy przekazu, któremu niejednemu celebrycie brakuje. Wystarczy tylko, LUB AŻ uwierzyć w siebie. Przecież gwiazdy to nie ludzie z kosmosu, obdarzeni szczególnymi cechami, które pretendują ich do stania się sławnymi/ikonami. To ludzie, jak my... ALE... to my nadaliśmy im miano ikon sądząc, że tylko sława i pieniądz dają takie prawo człowiekowi, a nie gust i wyczucie stylu.