23/06/2026
Im dłużej pracuję, tym bardziej myślę, że jedną z najbardziej niedocenianych kompetencji nie jest myślenie strategiczne. Ani nawet doświadczenie.
To odwaga, żeby coś zbudować. I kreatywność.
Nie tylko biznes. Nie tylko markę. Cokolwiek.
Projekt, społeczność, pomysł, nowy kierunek. Coś, co na początku istnieje wyłącznie w naszej głowie.
Bo budowanie zawsze wiąże się z pewnym dyskomfortem.
Trzeba mieć odwagę, żeby zorganizować pierwszy event, stworzyć markę, zaprosić ludzi do projektu, który jest jeszcze bardziej wizją niż rzeczywistością. Trzeba mieć odwagę, żeby napisać wiadomość, zaproponować współpracę albo pokazać światu coś, co nie jest jeszcze idealne.
Przez lata pracowałam w marketingu, budowałam marki, organizowałam wydarzenia i rozwijałam własne projekty.
I zauważyłam jedną rzecz.
Najtrudniejszy moment prawie nigdy nie pojawia się wtedy, gdy trzeba stworzyć strategię.
Najtrudniejszy jest moment wcześniej.
Ten, w którym trzeba zdecydować, że w ogóle warto zacząć.
Tak powstały eventy.
Tak powstały projekty, które później sprzedałam.
Tak powstała marka biżuteryjna.
Tak powstał kanał podróżniczy i super współprace.
Tak powstało wiele rzeczy, które dziś z zewnątrz wyglądają na bardzo przemyślane i dobrze zaplanowane.
A prawda?
Prawda była dużo mniej spektakularna.
Nie wiedziałam, czy ktokolwiek będzie chciał przyjść na pierwszy event.
Czy ktoś kupi pierwszy produkt.
Czy znajdą się osoby, które pojadą na wyjazd oparty na pomyśle, który dopiero kiełkował.
Czy projekt tworzony po godzinach stanie się kiedyś czymś większym.
Po prostu byłam ciekawa.
Strategia jest ważna. Pomaga rosnąć. Podejmować lepsze decyzje. Skalować to, co działa. Ale strategia pojawia się dopiero wtedy, gdy istnieje coś, co warto rozwijać. Najpierw jest odwaga. Potem działanie. Dopiero później plan.
Branże się zmieniają. Algorytmy się zmieniają. Nasze stanowiska się zmieniają, A umiejętność budowania zostaje. I może właśnie dlatego kreatywność nie polega na wymyślaniu genialnych pomysłów. Polega na dawaniu im szansy, żeby zaistniały.