Paq Studio

Paq Studio SEO dla e-commerce. Polska agencja SEO www.paq-studio.com

Pomagamy sklepom internetowym rosnąć, optymalizując widoczność, treści i technikalia. Łączymy doświadczenie agencji z praktyką prowadzenia własnego sklepu online.

25/06/2026

Czy warto przedłużyć domenę o 10 lat do przodu?

Dwa biurka, monitory Dell i kartony z częściami motocyklowymi, o które potykaliśmy się w drodze do drukarki. Tak wygląda...
07/05/2026

Dwa biurka, monitory Dell i kartony z częściami motocyklowymi, o które potykaliśmy się w drodze do drukarki. Tak wyglądało pierwsze biuro Paq Studio przy ulicy Połtawskiej w Koszalinie, wynajmowane pół na pół z Enduro7, sklepem z częściami motocyklowymi, który dzielił z agencją to samo biuro. Obie firmy istnieją zresztą do dziś i obie nadal prowadzę, każda swoim torem.

Paq Studio długo rosło właśnie w takim bałaganie. Trochę jako agencja SEO, trochę jako zaplecze do moich własnych eksperymentów, a trochę jako firma, która dopiero uczyła się, gdzie kończy się "robię SEO", a zaczyna budowanie organizacji.

Dzisiaj łatwo byłoby dorobić do tego ładną historię o strategii, pozycjonowaniu marki i "e-commerce first", ale prawda jest prostsza: mieliśmy sklep internetowy za ścianą, a właściwie: nie za ścianą, tylko dosłownie pod nogami.

I chyba dlatego do dzisiaj trudno mi patrzeć na SEO jak na same frazy, wykresy i raporty.

Bo za tym wszystkim widzę kartony, paczki, właściciela sprawdzającego, czy starczy na ZUS, towar i wypłatę, oraz sklep, który nie potrzebuje widoczności dla widoczności, tylko sprzedaży, marży i świętego spokoju.

To zdjęcie jest krzywe, ciemne i kompletnie nie nadaje się na case study. Ale może właśnie dlatego tak dobrze przypomina, skąd naprawdę przyszło Paq Studio: z biura, które było pół agencją, pół magazynem i z przekonania, że jeśli da się robić SEO w takim chaosie, to potem człowiek poradzi sobie już prawie wszędzie.

Adrian Pakulski: "Jak co roku zapraszam do zgłaszania kampanii do semKRK Awards 2026, konkursu na najlepsze kampanie e-c...
23/04/2026

Adrian Pakulski: "Jak co roku zapraszam do zgłaszania kampanii do semKRK Awards 2026, konkursu na najlepsze kampanie e-commerce, Google Ads i SEO na polskim rynku.

Udział jest bezpłatny, a kampanie ocenia się wyłącznie po realnych wynikach. Żadnego głosowania publiczności; liczą się liczby. Sędziowie to praktycy, którzy sami robią w tym na co dzień.

Jeśli odpaliliście w ostatnim czasie kampanię, z której jesteście dumni, zgłoście ją.

Macie czas do 5 maja 🤝

Finał i gala 3 czerwca w Starej Zajezdni w Krakowie podczas semKRK #24 BIG".

👉 Regulamin i zgłoszenia: dva.pl/semkrkawards2026 semKRK .pl

20/04/2026
10/04/2026

Czy da się wpływać na ChatGPT?

09/04/2026

Jak budować widoczność w AI (ChatGPT)?

Wielu przedsiębiorców zaczyna dziś wierzyć, że strona internetowa przestaje mieć znaczenie. Bo przecież są social media ...
09/04/2026

Wielu przedsiębiorców zaczyna dziś wierzyć, że strona internetowa przestaje mieć znaczenie. Bo przecież są social media i wizytówka Google. Ostatecznie AI wszystko załatwi.

Nie załatwi 😶

To bardzo wygodna opowieść i zarazem bardzo niebezpieczna.
Jeśli nie masz dobrze zbudowanej strony, Google nie ma czego indeksować, a modele AI nie mają czego syntetyzować. Nie wygrywa dziś ten, kto najwięcej publikuje. Wygrywa ten, kto potrafi ubrać ofertę w strukturę, język i konteksty, których naprawdę szuka rynek.

W rozmowie z Kamilem Markiewiczem, Adrian Pakulski rozmawia na temat tego, dlaczego samo „bycie w internecie” już nie wystarcza, czym różni się SEO od GEO, dlaczego first crawl ma znaczenie większe, niż większość firm zakłada, i czemu źle nazwana oferta potrafi zabić widoczność jeszcze przed startem.

Jeśli budujesz firmę, sklep albo markę ekspercką, obejrzyj całość. Link w przypiętym komentarzu.

Jeśli pracowałeś kiedyś ze swoim programistą nad szybkością sklepu albo strony internetowej, to prawdopodobnie patrzyłeś...
01/04/2026

Jeśli pracowałeś kiedyś ze swoim programistą nad szybkością sklepu albo strony internetowej, to prawdopodobnie patrzyłeś w Lighthouse, PageSpeed Insights albo raporty w Search Console.

I bardzo możliwe, że w którymś momencie padło hasło: TTFB jest za wysokie.

Jednym z parametrów, które wpływają na ocenę szybkości strony, jest właśnie TTFB: Time To First Byte.

I teraz najważniejsza rzecz, którą musisz zapamiętać:

TTFB nie jest metryką zero-jedynkową.

To nie jest prosty test: dobry serwer vs zły serwer.

Czym właściwie jest TTFB?

TTFB to czas od momentu wysłania żądania przez przeglądarkę do chwili, gdy użytkownik zaczyna otrzymywać pierwszy bajt odpowiedzi z serwera.

To moment, w którym „coś” zaczyna wracać do przeglądarki.
Problem polega na tym, że zanim ten pierwszy bajt wróci, musi wydarzyć się cała seria rzeczy: DNS, zestawienie połączenia (TCP), TLS (HTTPS), ewentualne przekierowania, przetworzenie requestu w backendzie, integracje z API, wygenerowanie HTML’a, cache i wiele innych.

TTFB to (często) pułapka przy decyzji o migracji hostingu
W praktyce często wygląda to tak:

PageSpeed pokazuje czerwone TTFB → ktoś mówi:

„Serwer jest słaby, zmieńmy hosting”.

Tymczasem TTFB może być wysoki, bo:

● aplikacja robi 60 zapytań do bazy,
● strona produktu czeka synchronicznie na ERP (celem sprawdzenia stanu magazynowego),
● koszyk generuje HTML dopiero po policzeniu wszystkiego,
● nie korzystasz z cache’owania,
● albo nie korzystasz z CDN i wiele pomniejszych.

W takiej sytuacji możesz przenieść sklep na droższy serwer, a TTFB prawie się nie zmieni. Bo problem nie był sprzętowy (moc serwera), ale architektoniczny.

Jeśli masz np. niezaktualizowaną od lat kompilację PrestaShop z dziesiątkami modułów, przestarzałym PHPie, to nie możesz zrzucać winy za za kiepskie TTFB na dostawcę hostingu.

Jak to? TTFB nie należy do grupy czynników Core Web Vitals?
TTFB nie należy do Core Web Vitals. Google nie komunikuje TTFB, jako bezpośredniego sygnału rankingowego, ale pamiętaj, że wysoki TTFB potrafi zdewastować LCP.

A LCP już jest w CWV.

TTFB to bardziej metryka, która mierzy jakość architektury, niż wskaźnik do oceny hostingu.

A jeśli chcesz sprawdzić TTFB dla swojej strony lub sklepu, skorzystaj z narzędzia przypiętego do pierwszego komentarza.

Sasha Kaletsky (link w komentarzu) pokazał dane, które boleśnie resetują narrację o Perplexity jako „nowym wielkim gracz...
08/03/2026

Sasha Kaletsky (link w komentarzu) pokazał dane, które boleśnie resetują narrację o Perplexity jako „nowym wielkim graczu AI”.

W 6 tygodni Perplexity zaliczyło 80-procentowy spadek pobrań.

Kaletsky trafnie dodaje:

"Tak ostry spadek niemal zawsze oznacza jedno: wcześniejszy wzrost był kupiony. Organiczny wzrost nie załamuje się w ten sposób".

Krótko mówiąc: popularność Perplexity była wypadkową budżetów marketingowych, a nie realną adaptacją rynkową tej usługi.

Co ciekawe, dane z Oxford/Reutera potwierdzają to samo. W corocznym badaniu Reuters Institute & University of Oxford zapytano 12 000 osób:

Z których narzędzi generatywnej AI korzystasz (w ogóle)?

w 2024 Perplexity miało 1% użycia,

w 2025… dalej 1%.

Dla porównania: ChatGPT: 22%, Google Gemini: 11%, Meta AI: 9%, Copilot: 6%.

Perplexity przez rok nawet nie drgnęło. To nie jest „rosnąca alternatywa dla wyszukiwania”, tylko margines na poziomie błędu statystycznego.

Czytając komentarze pod postem Sasha Kaletsky’ego można dojść do wniosku, że Perplexity próbowało rozwiązać problem, którego nie ma.

Perplexity było (jest) ładną nakładką na wyszukiwanie online (wyniki z indeksu Binga) z własnym modelem językowym do syntetyzowania danych. Ostatecznie Perplexity nie ma żadnej fundamentalnej przewagi rynkowej nad konkurencją.

Bo Google ma wyniki AIO + tryb AI Mode, natywnie. ChatGPT potrafi szukać w indeksie Binga i syntetyzować dane (przy czym robi to wielokrotnie skuteczniej). Z kolei Claude świetnie pisze kod i genialnie pisze teksty, a Meta AI jest darmowe i wbudowane w platformy z miliardami użytkowników.

Poza tym Perplexity nie ma własnego kanału dystrybucji, unikalnego modelu biznesowego ani skutecznego sposobu na przywiązanie użytkownika.

Jedyną realną bazę użytkowników Perplexity stanowili „wcześni naśladowcy” (early adopters), ludzie, którzy chcieli „spróbować nowego”, oraz ci, których ściągnęły płatne kampanie.

Firmie na pewno nie pomógł w ostatnim czasie też konflikt z Amazonem.

Czy to znaczy, że Perplexity upadnie?

Nie wiem. Wiem na pewno, że Perplexity nie ma (na razie) żadnej ścieżki do bycia istotnym graczem. I sądzę, że tych strat już nie odrobi.

Perplexity jest dziś nieistotnym produktem, usługą z Twojego punktu widzenia.

Tj. jeśli zaprzątasz sobie głowę, jak pozycjonować się w Perplexity, to już wiesz, że nie mamy o czym mówić.

Zacznijmy od usystematyzowania jednej rzeczy: zgodnie z szeroko pojętymi standardami, zawsze było tak, że:👉 domena krajo...
01/03/2026

Zacznijmy od usystematyzowania jednej rzeczy: zgodnie z szeroko pojętymi standardami, zawsze było tak, że:

👉 domena krajowa .pl będzie mogła skalować swoje zasięgi tylko w polskim Google,
👉 domena krajowa .de będzie mogła skalować swoje zasięgi tylko w niemieckim Google.

To w miarę jasne i intuicyjne, prawda? Domeny krajowe od początku były sygnałem:

"Hej Google, ta strona jest dla tego kraju, tej lokalizacji, tego języka".

Przez lata to był właściwie dogmat, ale świat domen (szczególnie w ostatnich latach) trochę nam się skomplikował. Bo w pewnym momencie na scenę weszła cała grupa domen, które wyglądają na globalne, działają globalnie, są rejestrowane globalnie, a formalnie wcale nie są domenami globalnymi.

I tak na przykład: .co to domena krajowa… Kolumbii.

Weźmy przykłady, które wszyscy znamy i widzimy:

• .io (Brytyjskie Terytorium Oceanu Indyjskiego),
• .ai (Anguilla),
• .fm (Mikronezja),
• .co (Kolumbia),
• .me (Czarnogóra).

Na papierze to są ccTLD, czyli domeny krajowe najwyższego rzędu.
Według starej logiki każde z nich powinno skalować się tylko w swoim kraju.

Czyli domena .fm nie powinna być w ekspozycji np. na rynku polskim (a jeśli już w ogóle, to tylko pojawiać się co najwyżej na zapytania brandowe, tj. zapytania o markę).

Jednak praktyka pokazuje, że Google już dawno przestał traktować te domeny tak, jak klasyczne ccTLD dużych gospodarek 😶

Dlaczego?

Bo te egzotyczne domeny po prostu stały się globalne w użyciu. Świat je zaadaptował, brandy je pokochały, użytkownicy je klikają, a Google widzi:

"To nie wygląda jak domena lokalna. Ludzie traktują to jak TLD ogólnego przeznaczenia".

Efekt?

Google traktuje część ccTLD jak gTLD - ale uważaj!

Czyli: .io, .ai, .fm, .me, .co działają swobodnie na każdym rynku, praktycznie jak .com.

A jednocześnie klasyczne (konserwatywne?), ccTLD dużych gospodarek (PL, DE, FR, UK) nadal mają silne ograniczenia geolokalizacyjne.

Mimo że Google coraz częściej traktuje nietypowe ccTLD jako domeny globalne, nie ma oficjalnej, jednoznacznej listy, która mówi: „to jest gTLD w praktyce, a to nie”.

Google sam przyznaje, że klasyfikacja opiera się w dużej mierze na:

• realnym zachowaniu użytkowników,
• globalnym wykorzystaniu danej końcówki,
• tym, czy domena faktycznie funkcjonuje jako neutralna,

a nie tylko na definicji geograficznej.

Innymi słowy: czasem domena wygląda „futurystycznie” i fajnie, ale wcale nie musi być traktowana jako globalna.

I wtedy można sobie - delikatnie mówiąc - zniszczyć biznes, bo wybrać świetnie wyglądającą końcówkę, po czym odkryć, że Google ogranicza jej zasięg tylko do kraju, którego nawet nie potrafisz wskazać na mapie.

Jeżeli ktoś celuje w globalny zasięg organiczny, chce stosować hreflangi, docierać do wielu rynków równolegle i nie ma ochoty później ratować projektu migracją, najbezpieczniejszą strategią nadal jest trzymanie się klasycznych, sprawdzonych gTLD.

Czyli końcówki takie jak m.in.: .com, .org, .net, .info, .biz.
To są domeny, które z definicji nie niosą żadnego sygnału geolokalizacyjnego; Google widzi je jako neutralne i globalne - niezależnie od rynku, języka czy branży.

Jeżeli natomiast planujesz pójść w coś mniej oczywistego, np. .ai, .io, .co, .fm, .me czy cokolwiek jeszcze bardziej niszowego, upewnij się najpierw, że ta końcówka faktycznie funkcjonuje globalnie.

W praktyce oznacza to:

• sprawdź, czy używają jej duże zagraniczne marki,
• zobacz, czy jest popularna poza swoim krajem (np. Ahrefsem),
• przeanalizuj, czy występuje w międzynarodowych wynikach organicznych.

To tylko chwila roboty, a może oszczędzić kilkanaście miesięcy pracy, migracji, przekierowań i zbierania ruchu.

Na koniec warto obalić jeszcze jeden często powtarzany mit: ten o magicznych, tematycznych TLD w stylu .music, .photography, .lawyer, .shop czy jakiekolwiek i innych keywordowych końcówkach.

To NIE działa w ten sposób, że jeśli pozycjonujesz producenta sprzętu muzycznego i kupisz domenę .music, to Google uzna Cię za bardziej muzycznie “relewantnego”.

Google patrzy na: treści, intencję użytkownika, jakość strony, sygnały behawioralne, autorytet, linki, dopasowanie językowe i rynkowe, a nie na to, czy domena kończy się słowem „music”, „shop”, „lawyer” czy „whatever” 👀

Adres

Bohaterów Warszawy 22/37
Koszalin
75-211

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 07:00 - 15:00
Wtorek 07:00 - 15:00
Środa 07:00 - 15:00
Czwartek 07:00 - 15:00
Piątek 07:00 - 15:00

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Paq Studio umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Paq Studio:

Skróty

Udostępnij