14/02/2026
Moja polityczna droga od barykad na ulicach Nowej Huty, do Koalicji Obywatelskiej 🏛️
________________________________________
Prawdziwa polityka dla mnie nie zaczęła się przy partyjnym stoliku ale wdarła się w moje życie z hukiem petard, zapachem gazu łzawiącego i regularnymi zadymami na ulicach Nowej Huty, na początku lat 80. To tam - jeszcze jako bardzo młody chłopak - zrozumiałem, że obojętność jest towarem luksusowym na który mnie… na który nas nie stać.
A było to tak 🧱🔥
Wychowałem się w miejscu i w czasach, w których polityka to była walka o godność. Pamiętam Nową Hutę, w której hutnicy regularnie, dwa razy w miesiącu stawali naprzeciw komunistycznej władzy, a my – mieszkańcy NH – w zdecydowanej większości murem ich wspieraliśmy. To była nasza prawdziwa, zbiorowa lekcja solidarności. Dzieliliśmy się wtedy na tych dobrych, którzy popierali postulaty o które walczyła zdelegalizowana NSZZ Solidarność oraz na tych złych, "pezetpeerowców", partyjniaków, którzy stali tam, gdzie stało ZOMO.
Ja miałem w tamtych czasach wielkie szczęście trafić na dwie wspaniałe nauczycielki, które w tych mrocznych czasach, z wielką odwagą potrafiły pokazywać nam, co jest dobre, a co złe. Polonistka, Pani Alicja, oprócz tego, że nauczyła nas pisać bez błędów, wskazywała nam również właściwą duchową drogę. A Pani historyczka Krystyna uczyła nas prawdziwej polskiej historii, której nie można było wtedy znaleźć w podręcznikach i encyklopediach.
I to właśnie te dwie odważne Panie (oraz oczywiście moja Mama, również nauczycielka) zaszczepiły we mnie kompas moralny, z którego wyrasta moja dzisiejsza Sztuka Polityki. Dlatego dla mnie polityka jest dzisiaj nie tylko technologią władzy, ale przede wszystkim umiejętnością odróżniania fundamentów od fasady.
________________________________________
Era Unii Wolności🎓
Z nowohuckim, politycznym bagażem wszedłem w dynamiczne lata 90. aby w roku 2000 trafić do krakowskiej Unii Wolności. Jako wiceszef małopolskich struktur miałem możliwość, by po raz kolejny uczyć się polityki od najlepszych. W UW poznałem niesamowitych ludzi, którzy tworzyli polską historię: Władka Frasyniuka, Zbigniewa Janasa, Piotrka Niemczyka, premiera Mazowieckiego, a także tych, których już pożegnaliśmy – Janka Lityńskiego i Andrzeja Potockiego. Pierwsze wybory do Parlamentu Europejskiego u boku jednego z najwybitniejszych polityków opozycyjnych, Janusza Onyszkiewicza były wtedy dla mnie prawdziwym egzaminem nowoczesnego patriotyzmu. Ale wszystko kiedyś się kończy i moja polityczna droga z Unią Wolności również dobiegła końca, kiedy w 2005 roku partia zmieniła swój charakter, przekształcając się w Partię Demokratyczną. To właśnie wtedy na 18 lat wycofałem się z czynnego życia partyjnego.
________________________________________
2023 – Nowe szyldy, wartości te same 🔄
Jak już wspominałem, do czynnej polityki wróciłem w 2023 roku, wstępując do struktur krakowskiej Platformy Obywatelskiej, która dziś – jako Koalicja Obywatelska – jest moją trzecią polityczną przystanią.
Z tej perspektywy z dumą patrzę na swoich dawnych młodszych kolegów z UW, którzy tak jak Andrzej Domański (dziś Minister Finansów) udowadniają, że merytoryka i zasady mają sens.
Ale niestety nie zawsze jest tak kolorowo, bo każdy medal ma dwie strony. Patrząc na tę drugą stronę medalu z ogromnym smutkiem obserwuję poczynania Janka Hoffmana (podobnie jak Andrzej Domański mojego dawnego kolegi z UW), który dziś – niesiony osobistą frustracją – ramię w ramię z „wiecznym kandydatem” Gibałą i patoprawicą, firmuje swoją twarzą referendum przeciw prezydentowi Aleksandrowi Miszalskiemu...
Dla kogoś, kto tak jak ja bardzo dokładnie pamięta solidarność nowohucką i etos UW, taki sojusz niszczycielskiej energii jest po prostu nie do zaakceptowania. Osobiście nie traktuję tego działania Janka jako żadnej „sztuki polityki”, ale jako polityczną autodestrukcję. I cały czas zastanawiam się , jak do tego doszło?
________________________________________
A o przed nami? Wybory wewnętrzne w KO 🗳️✨
Mój powrót do polityki w ostatnich trzech latach polegał przede wszystkim na obserwacji. Dzisiaj nadchodzi czas na działanie. Przed nami wewnętrzne wybory w Koalicji Obywatelskiej: kluczowy moment, w którym musimy zdecydować, czy chcemy organizacji silnej merytorycznie, progresywnej, proaktywnej. Czy też damy się wciągnąć w kolejne jałowe spory. Osobiście jestem w stu procentach przekonany, że musimy postawić na ludzi, którzy chcą budować nowoczesne miasto wspólnie z prezydentem Miszalskim, a nie na tych, którzy nieustannie wolą uprawiać wewnętrzne gierki. To ważny czas na weryfikację postaw i wzmocnienie struktur, które będą realną zaporą dla szeroko rozlewającego się populizmu. I chociaż od lat 80. XX wieku bardzo wiele się zmieniło, to zasady pozostały niezmienne. „Sztuka polityki”, której uczyłem się w Nowej Hucie i w Unii Wolności, mówi jasno: szukaj prawdy, trzymaj standardy i nigdy nie sprzymierzaj się z populizmem dla krótkowzrocznych celów. 🤜🤛
🇵🇱✨