Dumanowski Project

Dumanowski Project Rób na 200% albo odpuść. Bylejakość to nie klucz do sukcesu.

04/02/2026

Kawy smak... Wśród fiordów i i lasów, wśród fal i szumu morza. Chwila podwójnej przyjemności!

, czerwiec 2025

A Wy już po południowej kawie? ☺️

Podróże małe i duże. Większość z nich planujemy z wyprzedzeniem, nie licząc tych, które pojawiają się spontanicznie. Od ...
26/11/2025

Podróże małe i duże. Większość z nich planujemy z wyprzedzeniem, nie licząc tych, które pojawiają się spontanicznie. Od wielu lat nad moim biurkiem wisi kalendarz. Przypomina mi on o tych wszystkich wyjazdach, które zdarzyły się w poprzednim roku.

Nawet nie zdajecie sobie sprawy, ile sił, energii i motywacji daje spojrzenie na chwile zatrzymane na tych zdjęciach. Przy natłoku spraw codziennych dają one chwilę nostalgii, wspomnień. Czasami chciałoby się wręcz teleportować w tamte miejsca, tu i teraz.

W nadchodzącym 2026 roku chciałbym zabrać Was szlakiem mil morskich, które prowadziły mnie przez Szetlandy, Orkady, Norwegię , Szkocję, czy w końcu Sardynię.

Jak co roku, od wielu lat, zapraszam i zachęcam. Kalendarz 2026 jest już gotowy. Można zamawiać. Kto wie, może i Was zainspiruje do odwiedzenia tych miejsc. A może odkryjecie nowe lądy? 😊

Formularz do zapisów na kalendarz 2026 dostępny jest tutaj: https://forms.office.com/e/Y29ZNMYT0T

Skarby w rzemiośle zaklęte to opowieść o żeglarskich wspomnieniach, podróżach po lądach i morzach. Tak w skrócie o Seafa...
12/07/2025

Skarby w rzemiośle zaklęte to opowieść o żeglarskich wspomnieniach, podróżach po lądach i morzach. Tak w skrócie o SeafarersCraft.

Osobiście zapraszam Was do tej nowej przygody. Znajdziecie tutaj skarby rzemieślniczej wyjątkowości.

Oficjalne otwarcie będzie miało miejsce 15 lipca o godzinie 19:00, ale już dziś zapraszam do polubienia i obserwowania.

Link do premierowego webinaru poniżej.

Ahoj !!

Uwaga żeglarze!Zwolniło nam się jedno miejsce na manewrówce w przyszły weekend w Gdańsku.Czy znajdzie się tu ktoś chętny...
04/04/2025

Uwaga żeglarze!
Zwolniło nam się jedno miejsce na manewrówce w przyszły weekend w Gdańsku.
Czy znajdzie się tu ktoś chętny na szkolenie z manewrowania jachtem morskim?

Więcej info DM.

25/03/2025

Ujęcia z drona FPV. Poczuj moc i energię w swoich filmach.
Nowa formuła ujęć - zrobimy to dla Ciebie!

10/01/2025

Reportaż i relacja w jednym poście 😎Czyli szaleństwo kreatywności. Ostateczne podsumowanie zeszłorocznej edycji LODOŁAMACZY na zimowym Bałtyku. Sofunyachts dziękujemy za Lady F, to dzielny jacht, który mamy nadzieję poprowadzi nas jeszcze w nie jeden piękny rejs!

Bałtyk zimą vol 2 z Lodołamaczami miał miejsce prawie rok temu. Zabraliśmy Was wtedy na pokład s/y Lady F w wirtualny rejs. My fizycznie wyruszyliśmy z Kołobrzegu i skierowaliśmy się na zachód do Świnoujścia. Celem naszym było dotarcie do Kopenhagi. Do Świnoujścia przeskoczyliśmy w spokojnych warunkach, sporo mgły, więc widoków nie było za dużo, ale za to odwiedziła nas jednostka Straży Granicznej. To chyba będzie już tradycja, bo rok temu zapoznaliśmy się ze szwedzkim odpowiednikiem naszych służb.
Po krótkiej wymianie uprzejmości oni ruszyli dalej na patrol, a my oddaliśmy się żegludze.
W Świnoujściu czekała na nas... mgła. Zarówno wieczorem, gdy dopływaliśmy, tak i nad ranem, gdy oddawaliśmy cumy, niewiele było widać. Ruszyliśmy dalej, w stronę Rugii. Planowaliśmy wpłynąć do Zatoki Greisfaldzkiej i dalej na zachód-dotrzeć do Stralsundu. Na tym odcinku było kilka wyzwań, bo po pierwsze towarzyszyła nam bez przerwy dość gęsta mgła, a w dodatku Bałtyk trochę się rozhulał i w ostrym bajdewindzie bujaliśmy się intensywnie. Dopiero na wysokości wejścia do Zatoki mogliśmy zaznać spokojniejszej żeglugi w baksztagu. Wejście do Zatoki Greisfaldzkiej jest dość ciasne nawigacyjnie, zwłaszcza, gdy nie ma się praktycznie żadnych punktów odniesienia (bo mgła), co jakiś czas tylko pojawiały się pławy nawigacyjne, według których posuwaliśmy się naprzód.
Na wejściu do Zatoki pojawił się lokalny przewodnik - foka, która co jakiś czas pojawiała się, to znów znikała, rzecz jasna w wodzie, trochę tak, jakby nas prowadziła przez to wąskie przejście.
Na Zatoce trochę się uspokoiło, fala była minimalna, ale za to wiatr pięknie dmuchał nam w rufę. Na noc dopłynęliśmy do Stralsundu, przechodząc w międzyczasie most zwodzony. Trochę się nie spodziewali jednostki rekreacyjnej w tamtym rejonie o tej porze, więc mieliśmy drobny problem z dogadaniem się, żeby nam most otworzyli, ale w końcu sukces - zacumowaliśmy... No dobra, zanim zacumowaliśmy, załoga straciła do mnie cierpliwość, bo coś mi nie szło odpowiednie ustawienie jachtu w Y-bomie i po kilku(niektórzy powiedzieliby nawet że... kilkunastu 🤣 próbach), S/Y Lady F zacumowała na swoim miejscu...Nocna wycieczka, bo przecież nie można iść spać o tak młodej godzinie. Ogólnie Stralsund to bardzo turystyczne miasto, duży port dla jachtów turystycznych, ale w zimie niewiele się tam dzieje. Natomiast latem-warto pokusić się o rezerwację miejsca, bo okoliczni żeglarze mocno okupują tamtejsze porty.
Następnego dnia po zwiedzaniu oddaliśmy cumy i ruszyliśmy dalej w kierunku Kopenhagi. Pogoda dopisywała, aczkolwiek nadal towarzyszyło nam spore zamglenie. No cóż, przyzwyczailiśmy się już, że nie będzie to rejs krajobrazowy. Za to spotkaliśmy kajakarzy, którzy płynęli w przeciwną stronę. Wiatru nie było zbyt dużo, więc trochę wspomagani silnikiem wyszliśmy na otwarte morze. Na noc prognozy były zmienne, od gwieździstego nieba, przez przelotne opady deszczu, no i oczywiście... mgłę. Chłopakom tak się spodobała farma wiatrowa, że postanowili zobaczyć ją z bliska. Oczywiście zachowując minimum bezpiecznej odległości. Jak wyszedłem na pokład to... zrobiły na mnie wrażenie, bo we mgle ich migające światła i potężne rozmiary pobudzały wyobraźnię, mimo, że nie raz człowiek widział je żeglując za dnia. Im bliżej Kopenhagi, tym większy ruch statków napotykaliśmy na swoim kursie. W okolicach Falsterbo przywitał nas pochmurny wschód słońca. Na horyzoncie zaczynaliśmy dostrzegać okolice Kopenhagi, do której dopłynęliśmy przed południem.
W Kopenhadze planowaliśmy zostać trochę dłużej, aby pozwiedzać to bardzo atrakcyjne miasto, pełne muzeów i ciekawej architektury, z której to miejsce słynie. W porcie czekała na nas grupa lądowa, która do Kopenhagi wybrała się samolotem. Wspólne śniadanie na Lady F i w drogę, szkoda czasu! Odwiedziliśmy między innymi Plac Amalienborg, gdzie przy Pałacu Królewskim codziennie odbywa się uroczysta zmiana warty o godzinie 12:00, a także Danish Architecture Center(polecam!), gdzie mogliśmy zagłębić się w historię rozwoju duńskiej architektury. Dwa dni w Kopenhadze minęły bardzo szybko, czas ruszać w stronę Bornholmu. Pożegnaliśmy ekipę lądową i w drogę.
Żegluga zapowiadała się bardzo spokojnie, wiatr 3-4Bf przez całą trasę i brak zafalowania spowodowały, że Lady F sunęła po niemalże płaskim morzu bardzo delikatnie kołysząc nas. Jak bywało do tej pory tak i teraz towarzyszyła nam... mgła. Nie zobaczyliśmy ani grama szwedzkiego wybrzeża. Co jakiś czas na AIS widzieliśmy duże statki płynące rutą. W życiu nie spotkałem się z takim zjawiskiem, żeby nie widzieć nic na niewielką odległość na morzu przez tak długi czas. Wychodziliśmy na wachtę - biało, schodziliśmy z wachty - biało, w nocy tylko co jakiś czas łuna świateł z dużych statków przesuwała się na horyzoncie. Słyszeliśmy warkot silników, zapach spalin, ale nie dostrzegliśmy nawet konturu statku, mimo że raz mijaliśmy się w odległości 200 metrów. No cóż, i tak też bywa na morzu. Dopływaliśmy w nocy do Bornholmu, ale jego również nie bardzo było widać, w sensie świateł lądowych. Dopiero w odległości może kilkuset metrów w końcu wypatrzyliśmy światła nawigacyjne prowadzące do portu Ronne. Tam też zacumowaliśmy... bez mgły! Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, na lądzie mgła niemalże zniknęła. A my? zniknęliśmy z jachtu. Ruszyliśmy na podbój miasta o 3 w nocy. Bo czemu spać jak można robić inne ciekawe rzeczy?
Następnego dnia mieliśmy cały dzień na zwiedzanie i przygotowanie jachtu do powrotu. Wybraliśmy się na plażę, spacerowaliśmy przy zachodzącym słońcu, ciepły wieczór. Gdy wróciliśmy na jacht okazało się, że nie działają nam światła nawigacyjne. Przygotowani do wypłynięcia, w sztormiakach, ubrani na zimną noc, a tu taka niespodzianka. Tomek ze Staszkiem ruszyli do pracy. Przyczyną awarii był niestykający kabel. Szybka naprawa i mogliśmy ruszać. Przed nami było kilka godzin żeglugi w baksztagu 6Bf. Spodziewaliśmy się, że Bałtyk nas tak łatwo nie puści i mieliśmy rację. Niska temperatura, zimny wiatr i rozbujane morze. Gnaliśmy pchani wiatrem w stronę Kołobrzegu. Wcześnie rano dopłynęliśmy do portu. To była jedyna noc, kiedy nie było mgły. W końcu. I tak zakończylismy naszą przygodę na Bałtyku. Bezpiecznie zacumowani, cali i zdrowi z kolejnymi doświadczeniami i wspomnieniami pożegnaliśmy Lady F i wróciliśmy do Krakowa.
Tak było, nie kłamię! ⛵️
Dziękuję załodze za zaufanie i możliwość poprowadzenia tego rejsu. Wspólnie robimy różne rzeczy, raz tu, raz tam, ale zawsze jest to wartościowy czas spędzony w Waszym towarzystwie. Kiedyś popłyniemy daleko, obiecuję!

03/12/2024

Materiał promocyjny kalendarza Dookoła Świata Dumanowski Project

➡Taki kalendarz możesz znaleźć pod tym linkiem: https://forms.office.com/e/LrmgU4mTFq

➡Takie filmy promocyjne oraz usługi marketingowe możesz otrzymać współpracując z THEDUM Studio
💪💪💪

01/12/2024

Od poniedziałku będzie aktywny formularz na Kalendarz 2025 🥳🔥⛵

PS: montaż filmu o 2 w nocy czasami przynosi nieoczekiwane efekty... ot, chociażby to, że wrzuciłem odbicie lustrzane.... 🤣🤣🤣

Ale jak już przyszło edytować film i w magiczny sposób pojawiłem się z lewej strony kadru, to już napiszę więcej o tym kalendarzu...

Mianowicie:
➡️13 kart w kolorze
➡️Rozmiar A3
➡️Biała sprężynka łącząca karty kalendarza z wieszadełkiem
➡️Na każdej z kart znajduje się podpis, gdzie zostało zrobione zdjęcie, może i Wy te miejsca odwiedzicie w Nowym Roku
➡️Na każdej karcie z miesiącami możecie również odnaleźć delikatnie zaakcentowane cytaty, które mam nadzieję będą inspiracją i motywacją dla Was!

Cena kalendarza: 65 zł
Wysyłka: Kraków i okolice do (+-) 15 km dowożę osobiście, dalej - dogadamy się 👍

THEDUM Studio

Ahoj! Jak co roku z przyjemnością wydaję kalendarz ze zdjęciami, które zostały wykonane przeze mnie podczas różnych podr...
25/11/2024

Ahoj!
Jak co roku z przyjemnością wydaję kalendarz ze zdjęciami, które zostały wykonane przeze mnie podczas różnych podróży - i tych służbowych i tych związanych z totalną rekreacją. Cieszę się, że mogę dzielić się z Wami moimi ujęciami.

W Nowym Roku kalendarz "Dookoła Świata" zabierze Was w fascynującą podróż po Polsce i Morzu Bałtyckim. Odwiedzimy urokliwe polskie wybrzeże, malownicze wschody i zachody słońca na Bałtyku oraz duńskie wybrzeże wraz z jego niezwykłą wyspą- Bornholmem.

Już wkrótce pojawi się więcej szczegółów dotyczących kalendarza Bądźcie czujni i śledźcie ten post, aby nie przegapić żadnej aktualizacji.

A gdzie będziemy liczyć mile morskie w przyszłym roku? To się jeszcze okaże. Mogę jednak obiecać, że planuję kolejne ekscytujące wyjazdy, które z pewnością dostarczą nowych, inspirujących ujęć. O wszystkich planach i destynacjach dowiecie się już wkrótce, więc zachęcam do pozostania ze mną w kontakcie.

Kupując Kalendarz "Dookoła Świata" wspierasz moją działalność i motywujesz mnie do kolejnych podróży! A ty będziesz mógł zainspirować się i... może spotkamy się gdzieś na pokładzie w przyszłym roku?

No, to lecimy!

THEDUM Studio

Adres

Kraków

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Dumanowski Project umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij