29/05/2026
Lubimy czytać o liczbach, no to popatrzmy: CO ZROBIŁEM W TYM TYGODNIU: będziecie mieli dzięki temu pojęcie jak wygląda mój tydzień pracy.
🐝
Pracuję w biurze codziennie od 8:30 do 15:30, na 16 lecę odebrać Leona z przedszkola. Pracuję też, kiedy już zaśnie, w tym tygodniu codziennie prócz środy, kiedy kimnąłem razem z nim. Od poniedziałku do czwartku to 28 godzin w biurze plus 3 razy 3 godziny wieczorem, razem 37. Z piątkiem wyjdzie jakieś 45. Na razie nienajgorzej.
🐝
W tym czasie zrobiłem jedną okładkę od A do Z, kolejną dokończyłem, zrobiłem jej mockup na potrzeby promocji, nad jeszcze następną pracowałem. Zrobiłem makiety czterech książek, każdą inną, a nie jest to hop siup, musicie wiedzieć: wybierz format, marginesy, interlinię, krój: żeby książka dobrze wyglądała, wszystko musi się spinać. Przygotowałem wycenę i zamówiłem druk jednej książki. Do innej musiałem znaleźć inny karton na okładkę niż planowałem, bo tamten wycofano ze sprzedaży i nie ma już ładnych brązów w gramaturze 300 g, będzie coś wpadającego w miedź: ciemny łosoś. Zrobiłem 10 plakatów na targi, plakat z rozpiską spotkań, szablon naklejek na pudełka do archiwum. Uporządkowałem bazę prawie tysiąca swoich roboczych notatek, co się udało tylko dzięki temu, że sprzęgłem Notion z Chatem (powiedz kochany jak moglibyśmy to pięknie uporządkować). Dzisiaj jeszcze muszę przejrzeć korektę, 240 stron, zrobić jeszcze jedną makietę.
🐝
A to tylko w robocie, i pomijam jakieś drobiazgi. Doliczmy pracę opiekuńczą, czemu nie, w końcu sami wydajemy o tym książki. Ten tydzień wygląda inaczej niż zwykle, bo od wtorku Magda jest w Warszawie, zazwyczaj się to inaczej rozkłada. Alors: dwa treningi piłki, raz basen, dwa razy skate park, nie ma zmiłuj, bo inaczej Leon nam rozniesie chałupę, raz cotygodniowe posiedzenie u logopedki.
🐝
Co zrobiłem dla siebie w tym tygodniu: dokończyłem czytać jedną książkę („Ślepowidzenie”, może być, ale nie w tym trybie, obejrzałem dwa pierwsze odcinki „Common Side Effects”, meh, bardzo lubię Joego Bennetta, ale tu fabuła może zaciekawić chyba tylko kogoś, kto żadnego serialu nie widział przed 2020, czyli pewnie recenzentów GW). Pięć razy pod rząd obejrzałem teledysk Romaina Gavrasa do kawałka Gen8ration. Rzeczywiście bardzo dobry.
🐝
Do organizacji tego wszystko używam Todoista, włączam Freedom: zero sociali, zero mediów. Posty, jeśli już, wysyłam przez Buffer, żeby nie wpaść w studnię.
🐝
Co z tego mam, nie wiem. Może zadyszkę:) Plus względną stabilność finansową: koniec miesiąca, a ja mam jeszcze całe 180 zł na koncie! Bonanza. No tak, ale dzisiaj zakupy. Dalej: być twórczym w takich warunkach to wyzwanie („Kreatywność to osad po bezczynności” zaświadcza Einstein). Przestojów 0, efektywność 100. Od poniedziałku zrobiłem, zerknijmy, 34632 kroki, czyli 8658 dziennie, nieźle, spalam średnio 2600 kcal, zjadam niecałe 2000, śpię po sześć godzin z kawałkiem, ważę 79,5 kg, tętno spoczynkowe 58 bpm.
Taki to mój przegląd tygodnia w liczbach.