30/04/2026
Masz czasem wrażenie, że scrollując social media, oglądasz jedną, wielką taśmę produkcyjną? Ten sam montaż, te same „haki”, te same sztuczne uśmiechy i rady, które brzmią, jakby napisał je ten sam bot.
Wszyscy chcą być „jacyś”, ale prawie nikt nie ma odwagi być sobą. Bo bycie sobą jest ryzykowne. Bycie sobą oznacza, że ktoś może Cię nie polubić.
Oscar Wilde powiedział kiedyś: „Bądź sobą, bo wszyscy inni są już zajęci”. Te słowa nigdy nie miały takiej wagi jak dzisiaj, w świecie cyfrowych klonów.
KONIEC Z TAŚMĄ PRODUKCYJNĄ 🏭
Przez jakiś czas robiłem to, co „trzeba”. Proste tipy o Instagramie, algorytmach, zasięgach. To działało. Cyferki rosły. Ale czułem się, jakbym stał przy maszynie w fabryce i wypluwał z siebie plastikowe produkty, pod którymi bałbym się podpisać własnym nazwiskiem.
To nie byłem ja. Więc postanowiłem to pierdolnąć.
Zdecydowałem, że idę inną drogą. Na moich zasadach.
Nie według trendów (bo trendy to tylko echo tego, co już było).
Nie według algorytmów (bo algorytm nie ma duszy).
Według tego, co czuję, że jest prawdziwe.
DLACZEGO, NIE ZACZĄĆ ICH WYZNACZAĆ? ⚡
Dlaczego wszyscy tak bardzo boją się wyjść przed szereg? Dlaczego wolimy bezpiecznie odtwarzać cudze pomysły, zamiast zaryzykować własne?
Może warto przestać być cieniem innych i stać się trendsetterem. A może… może to wszystko jest o kant dupy. Może na końcu jedyne, co się liczy, to fakt, że robisz swoje i możesz rano spojrzeć w lustro bez uczucia zażenowania.
Suwerenność polega na tym, że nie potrzebujesz oklasków od ludzi, którzy i tak Cię nie rozumieją.
NIE KAŻDEMU BĘDZIE SMAKOWAĆ
Nie zamierzam się przymilać. Nie zamierzam filtrować swoich myśli, żeby „pasowały” do feedu. Jeśli szukasz kolejnego konta z ładnymi obrazkami i pustymi frazesami – pomyliłeś adres.
Idę własną drogą. Kto chce, idzie ze mną. Kto nie – ma całą masę innych kont do wyboru. W końcu nie jestem zupą pomidorową, żeby mnie wszyscy lubili. I szczerze? Nigdy nie czułem się z tym lepiej.
O tym rozmawialiśmy między innymi na podcaśc