27/03/2026
Czas, w którym nic „produktywnego” się nie dzieje, bywa najbardziej twórczym czasem. 🤍
To jest ten moment, kiedy nie planujesz kariery, nie robisz strategii, nie liczysz celów na kwartał.
Jest trochę nudy, trochę ciszy, trochę snucia się po domu i dużo myślenia.
I właśnie wtedy przychodzą pomysły – takie, których nie da się wymyślić przy biurku z planerem.
Od początku tego roku, w takim właśnie spokojnym, trochę „pomiędzy”, urodziły mi się trzy projekty.
Nie wiem, kiedy powstaną. Ale wiem, że są bardzo moje.
✨ SACRIELLE
To miałaby być przestrzeń spotkań kobiet – trochę duchowa, trochę rozwojowa, trochę towarzyska.
Kręgi kobiet, rozmowy o intuicji, o życiu, o zmianach, o szukaniu swojej drogi.
Warsztaty kreatywne, pisanie, może tarot dla początkujących, może jakieś rytuały sezonowe, może po prostu herbata i rozmowy.
Bardziej wspólnota niż warsztaty. Bardziej atmosfera niż „produkt”.
Miejsce, gdzie można przyjść i być sobą, a nie swoją rolą z pracy.
📖 Papierowe Opowieści
To z kolei projekt o pisaniu i pamięci.
O tym, że nasze życie składa się z małych historii, które bardzo szybko znikają, jeśli ich nie zapiszemy.
Chciałabym robić warsztaty z journalingu, pisania z fotografii, pisania wspomnień, robienia kolaży z papieru, tworzenia pamiętników, kronik życia, zeszytów wspomnień z podróży, z wakacji, z ważnych momentów.
Trochę slow writing, trochę sztuka, trochę pamiętnikarstwo.
Bardzo analogowo, bardzo papierowo, bardzo spokojnie.
🌸 Siostrzana Akademia
To z kolei pomysł zupełnie z innej strony – dla młodszych dziewczyn.
Takie miejsce / społeczność, która pomaga przejść przez szkołę i studia mądrze, a nie tylko je „przetrwać”.
Planowanie nauki, rozwój zainteresowań, rozmowy o wyborze studiów, o życiu, o wyprowadzce z domu, o stresie, o relacjach.
Kręgi nauki, wspólne uczenie się, workbooki, spotkania, może kiedyś jakaś mała społeczność mentoringowa.
Coś, czego bardzo brakowało mi, kiedy byłam w liceum i na studiach.
I najciekawsze jest to, że ja nie mam teraz planu, kiedy to wszystko zrobię.
Bo teraz piszę Babkowiznę.
Latem znowu pracuję nad morzem jako animatorka.
We wrześniu jadę w podróż – Grecja, Egipt.
A od października szykuje się w moim życiu zmiana, której jeszcze kilka miesięcy temu w ogóle bym nie przewidziała.
Więc może te projekty powstaną jesienią.
Może za rok.
Może za kilka lat.
I to też jest dla mnie slow kariera. 🌿
Nie wszystko musi być od razu biznesem.
Nie każdy pomysł musi być natychmiast wdrożony.
Nie wszystko trzeba przyspieszać.
Czasem można:
✨ zbierać pomysły
✨ uczyć się po drodze
✨ zmieniać zdanie
✨ dojrzewać do rzeczy
✨ pozwolić życiu się wydarzać
A projekty, które mają powstać – i tak nas znajdą w odpowiednim momencie. 🤍