20/08/2026
W internecie zrobiło się głośno po słowach Mateusza Gesslera, który stwierdził, że napiwki powinny być dla klientów obowiązkiem.
Z jednej strony to wieloletnia tradycja i próba docenienia, pracy kelnerów.
Z drugiej strony, powstaje proste porównanie.
Dlaczego napiwek nie miałby być obowiązkowy dla kasjerek w sklepie, które codziennie obsługują setki osób? Albo dla kurierów, wnoszących paczki na czwarte piętro?
O co tak naprawdę chodzi, że to akurat w gastronomii pojawia się oczekiwanie dopłacania do usługi?
Pojawia się też kwestia czysto formalna: jeśli obowiązkowe, to czy nie powinny być w pełni opodatkowane? Przekształcenie dobrowolnego gestu w stałą opłatę automatycznie stawia pytania o podatki, paragony i rozliczenia.
Czy nie lepiej po prostu zostać przy obecnym układzie: chcesz to dajesz, nie chcesz to nie dajesz?
👉 A jak to wygląda u Was? Ile ostatnio zostawiliście napiwku w restauracji? 💬