Dzień dobry, Milicz

Dzień dobry, Milicz Najnowsze wiadomości dotyczące naszego pięknego miasta. Informacje, polityka, sport, kultura. Kom

Kontrola najwyższą formą zaufania.Czyli jak się odegrać, na kolezankach i kolegach, z którymi się pokłóciłaś.Radna Beata...
17/07/2026

Kontrola najwyższą formą zaufania.
Czyli jak się odegrać, na kolezankach i kolegach, z którymi się pokłóciłaś.

Radna Beata Walkowiak złożyła wniosek o skontrolowanie Rodzinnych Ogrodów Działkowych Złote Piaski, gdyż nie spodobało się jej, na co zarząd wydał środki, które otrzymał z budżetu gminy.
Wwydal je, dodajmy zgodnie ze zlozonym wnioskiem.
Niestety, nie spytał o opinię radnej Walkowiak. Piewczyni demokracji i partycypacji społecznej przypisuje sobie i urzędowi prawo narzucania decyzji organizacjom społecznym i pozarządowym.

W przyszłości zarząd ogródków dzialkowych powinien rozwazniej wydawać pozyskane środki. Zamiast utwardzenia terenu pod imprezy plenerowe mógłby na przykład położyć nową kostkę wokół pomnika wdzięczności Armii Czerwonej. Odtworzyć na nim czerwoną gwiazdę a ze stopu metali szlachetnych odlać nowy sierp i młot.
Wot i wsio.

Radna Dorota Folmer deklaruje obecnie stanowczy sprzeciw wobec referendum. Można jednak odnieść wrażenie, że jej poglądy...
15/07/2026

Radna Dorota Folmer deklaruje obecnie stanowczy sprzeciw wobec referendum. Można jednak odnieść wrażenie, że jej poglądy są ściśle skorelowane z sytuacją zawodową syna Marcina. Dopóki jego posada w urzędzie jest niezagrożona, a kasa na koncie się zgadza, radna pozostaje lojalna – dla niej „mieć” jest ważniejsze niż „być”.

​Wszystko może się jednak zmienić, jeśli ziści się czarny scenariusz i Marcin Folmer pożegna się z urzędem, o czym mówi się od dłuższego czasu. Wówczas należy spodziewać się szybkiej zmiany wizerunkowej i ponownie usłyszymy wzniosłe hasło: „Wybrałam być, a nie mieć”. Kolejnym krokiem będzie powołanie komitetu referendalnego pod nazwą „W obronie gminy”, a radna Folmer stanie na jego czele, by odwołać burmistrza Piskozuba.

​W kuluarach mówi się, że Marcin Folmer – po konsultacji z Alicją – przygotowuje się do „ewakuacji z Titanica” (jak lubiła mówić jego mama) i szykuje sobie miękkie lądowanie w stowarzyszeniu, o czym miał już poinformować współpracowników. Jak dodał dla Wojtka tam miejsca nie będzie. Folo ponoć zrezygnował już z zasiadania w Gminnej Komisji ds. Rozwiązywania Problemów Alkoholowych i pełnienia funkcji koordynatora burmistrza ds. sportu.
​Obecnie trwa zakulisowa próba sił – kto kogo w tej grze złamie? Ostateczny morał z tej sytuacji pokazuje brutalną prawdę o lokalnych układach: wzniosły dylemat „być albo mieć” zbyt często sprowadza się do prostego wyboru: „mieć zasady, czy mieć posadę”.

Pierwsza strona „Głosu Milicza” nie pozostawia już żadnych złudzeń i ostatecznie obnaża to, o czym mówiło się od dawna. ...
08/07/2026

Pierwsza strona „Głosu Milicza” nie pozostawia już żadnych złudzeń i ostatecznie obnaża to, o czym mówiło się od dawna. Sprawa Starej Rzeźni to kolejny odcinek serialu omijania prawdy, w którym główną rolę gra burmistrz Piskozub.
​Jeszcze chwilę temu włodarz szedł w zaparte, zaprzeczał na swoim oficjalnym profilu temu co dzisiaj jest oczywiste.

Kiedy temat odebrania Starej Rzeźni Ośrodkowi Kultury i oddania jej Partnerstwu dla Doliny Baryczy ujrzał światło dzienne, burmistrz przyjął swoją ulubioną strategię: atak i drwinę. Próbował zakrzyczeć fakty i z pełnym przekonaniem zapewniał, że budynek zostaje w rękach ludzi kultury. Kłamstwo miało tu jednak wyjątkowo krótkie nogi.

​Prawdziwy spektakl, istna komedia pomyłek, rozegrał się na sesji rady. Gdy temat Starej Rzeźni wrócił niczym bumerang, pan burmistrz – z miną wyrażającą absolutne, niemal dziewicze zdumienie – zapytał publicznie: „Skąd w ogóle ludzie mają takie informacje?!”. I wtedy padła odpowiedź, która przejdzie chyba do historii lokalnego samorządu jako ostateczny nokaut: „Z zarządzenia, które sam pan podpisał, panie burmistrzu”.
​Trudno o bardziej spektakularne wyjście na głupka we własnym urzędzie. Zatajanie niewygodnych decyzji przed radnymi i mieszkańcami to jedno, ale zapomnienie o własnym podpisie pod dokumentem, który likwiduje kulturalne serce gminy, to już wyższy poziom absurdu.

​To zachowanie idealnie wpisuje się w to, co obserwujemy od dłuższego czasu. Kłótnie z kolejnymi grupami społecznymi, ukrywanie faktów, arogancja, a potem ucieczka przed odpowiedzialnością. Kiedyś zatajano przed nami utracone dotacje, teraz po cichu próbuje się wyprowadzić kulturę z jej własnego domu.
​Zamiast obiecywanego rozwoju, funduje się nam festiwal niekompetencji i arogancji władzy.
Przez kilka ostatnich lat Stara Rzeźnia faktycznie była tym, czym od początku miała być – tętniącym życiem miejscem spotkań dla organizacji pozarządowych, grup nieformalnych, artystycznych, młodzieżowych, politycznych oraz samych mieszkańców Rynku i okolic. Miała rozbrzmiewać sztuką i muzyką, a ostatecznie włodarz szykuje nam po prostu brutalną rzeźnię na lokalnej kulturze.

Po niespełna roku Mariusz Dąbrowski odchodzi ze stanowiska sekretarza Urzędu Miasta i Gminy Milicz. Według nieoficjalnyc...
07/07/2026

Po niespełna roku Mariusz Dąbrowski odchodzi ze stanowiska sekretarza Urzędu Miasta i Gminy Milicz. Według nieoficjalnych informacji, jego miejsce zajmie Mariusz Urbańczyk.
​Ta kandydatura budzi jednak ogromne kontrowersje! Urbańczyk przechodzi do gminy z potężnym bagażem – właśnie po raz kolejny traci pracę w Starostwie Powiatowym w Miliczu. W przeszłości został stamtąd zwolniony dyscyplinarnie przez starostę Strzeleckiego (który zresztą później ponownie w ramach układu go zatrudnił). Obecnie Urbańczyk znów jest w Starostwie na wylocie – przebywa na okresie wypowiedzenia.
​To oznacza, że skompromitowany w Starostwie urzędnik będzie już czwartym sekretarzem w ciągu zaledwie dwóch lat urzędowania burmistrza Piskozuba. Kadrowy chaos w urzędzie nie zwalnia tempa, a ten transfer to prawdziwe dolanie oliwy do ognia!

ZDRAJCY czyli matematyka stołków. ​Zachowanie radnego Okonia i jego politycznego sprzymierzeńca, Strzeleckiego, nie jest...
07/07/2026

ZDRAJCY czyli matematyka stołków.

​Zachowanie radnego Okonia i jego politycznego sprzymierzeńca, Strzeleckiego, nie jest dziełem przypadku. Po wyborach, znając układ sił w radzie, obaj panowie mieli jeden główny cel: odwołać ze stanowiska Dorotę Folmer i całkowicie odsunąć od władzy P*S, do którego pałają jawną niechęcią.
​Gdyby przewrót się powiódł, Okoń miał zająć fotel starosty, a Strzelecki – pozostać na stanowisku przewodniczącego rady, wygodnie sterując z urzędem z tylnego siedzenia. Zamach opóźniał się tylko dlatego, że Strzelecki dostawał od starościny Folmer wszystko, czego chciał – w tym kolejną umowę w powiecie na 8 tysięcy złotych dla swojej ukochanej. Niestety, obaj nie docenili znienawidzonego przeciwnika i cały misterny plan, jak mawiał klasyk, "poszedł w P*Sdu…", sprowadzając niedoszłych spiskowców na powiatowy margines.

​Obrazu sytuacji świetnie dopełniają osobiste ambicje i wątki rodzinne. Pani Okoń (zbieżność nazwisk nieprzypadkowa) za sprawą Alicji, miała dołączyć do sekty walczących o prawdę uczciwość i transparentność w zamian za posadę dyrektora, co tłumaczy jej zaangażowanie na Facebooku. Z kolei Strzelecki, traktując Okonia jako swojego "słupa", chciał zapewnić sobie realny wpływ na wszystkie decyzje podejmowane w starostwie. Co za tym idzie – zagwarantowałby sobie, jak i swojej partnerce, Marcie-Krystynie (tej od wojewody), swoisty immunitet i nietykalność. Dzięki temu afery związane z prowadzeniem przez nią Fundacji na Rzecz Ziemi Milickiej nigdy nie ujrzałyby światła dziennego.

​Najbardziej paradoksalne w tym wszystkim jest jednak to, że choć Okoń robił wszystko, by odwołać Dorotę Folmer, ta – nieświadoma jego prawdziwych intencji i zakulisowych gier z tamtego okresu – dziś go gloryfikuje. Stawia go za wzór, podkreślając jego rzekomy moralny kręgosłup.

​I tak oto powstał kuriozalny polityczny trójkąt, który można trafnie podsumować akronimem SOFa (Strzelecki – Okoń – Folmer). To nazwa wyjątkowo celna w kontekście "matematyki stołków" – ostatecznie w całej tej układance chodziło wyłącznie o wygodne, miękkie miejsce do siedzenia i trzymanie się posad bez względu na okoliczności. Ważniejsze jest przecież mieć a nie być.

​Niedoszły starosta Okoń współpracuje dziś byłym przewodniczącym rady Strzeleckim oraz z byłą starostą Folmer, którą obaj jeszcze niedawno chcieli strącić ze stołka, by przejąć władzę w powiecie. Dorota Folmer za swoje polityczne nieszczęścia wini dziś radnych z P*S-u, którzy jak ona mieli stracić władzę i stanowiska, jednocześnie stając ramię w ramię z ludźmi, którzy od początku z zimną krwią kopali pod nią dołki.

​Jak widać, w lokalnej polityce wczorajsi zamachowcy bez mrugnięcia okiem wchodzą w rolę wiernych sprzymierzeńców, a ofiara sama zaprasza ich na salony. Bo tam, gdzie zaczyna się "matematyka stołków", kończy się logika i przyzwoitość, a polityczna ślepota staje się najwygodniejszym wyborem i usprawiedliwieniem własnej, bezgranicznej głupoty.

Referendum? Czy jesteście już gotowi?​Czy w końcu dotarło do Was, co tak naprawdę dzieje się z naszym miastem i gminą ? ...
03/07/2026

Referendum? Czy jesteście już gotowi?
​Czy w końcu dotarło do Was, co tak naprawdę dzieje się z naszym miastem i gminą ? Czy zrozumieliście, że jako mieszkańcy zostaliście po prostu oszukani?
​Ponad 5500 osób oddało na Piskozuba swój głos. ​Czy dziś ta ogromna grupa wyborców, która wtedy mu zaufała, wreszcie przejrzała na oczy? Czy mieszkańcy gminy Milicz widzą już wyraźnie, że ten człowiek nie jest tym, za kogo nam go przedstawiano? Czy Wy też widzicie, że on kompletnie nie nadaje się na to stanowisko, a nasza gmina pod jego zarządem, zamiast się rozwijać, po prostu się cofa?
​Czy to już czas na referendum w Miliczu?
​Jakie jest Wasze zdanie? Czy to właściwy moment, aby ponad podziałami, wziąć sprawy w swoje ręce i ratować gminę przed całkowitą katastrofą?

Gmina Milicz bez skarbnika. Po rezygnacji Iwony Klepackiej milicki magistrat traci głównego strażnika finansów.Z urzędem...
01/07/2026

Gmina Milicz bez skarbnika.
Po rezygnacji Iwony Klepackiej milicki magistrat traci głównego strażnika finansów.Z urzędem pożegnała się również radczyni prawna Tatiana Cierniejewska-Kozłowska – co jest już piątą zmianą na tym stanowisku. Odchodzą osoby merytoryczne i kompetentne, co boleśnie obnaża braki na najwyższych szczeblach władzy.
​Burmistrz Wojciech Piskozub po raz trzeci z rzędu nie uzyskał wotum zaufania i nie dostał absolutorium za 2025 rok. Zamiast wyciągnąć z tego wnioski bawi się w najlepsze. Karuzela kadrowa kręci się dalej a w kuluarach mówi się o nadchodzących dymisjach sekretarza Dąbrowskiego, kierownika Folmera oraz prezesa OSiR-u, Bieńkiewicza.

„Nie mieszajmy szpitala do polityki!” ​od lat apeluje radna Dorota Folmer. Jakże to wzniosłe, prawda? Szkoda tylko, że s...
26/06/2026

„Nie mieszajmy szpitala do polityki!” ​od lat apeluje radna Dorota Folmer. Jakże to wzniosłe, prawda? Szkoda tylko, że sama tego apelu nie przestrzega. Szczytem hipokryzji było nazwanie komitetu wyborczego „w obronie szpitala”. Na wykreowanym strachu i jawnym oszustwie zbudowała swój najlepszy wynik. Machina zadziałała, więc po co ją zatrzymywać?
​
​Najnowsza odsłona tego dramatu rozgrywa się na naszych oczach. W lokalnej gazecie ukazują się materiały sponsorowane, za które płaci właściciel spalarni. Co robi radna? Zamiast przeczytać tekst ze zrozumieniem i dotrzeć do prawdy, o którą rzekomo walczy, wchodzi na Facebooka i sieje histerię, wmawiając mieszkańcom, że za publikacjami stoi powiat lub nasz szpital.
​Fakty? Te nikogo w jej grze nie obchodzą. Nie ma znaczenia, że Zarząd Powiatu i Zarząd Szpitala opublikowały oficjalne oświadczenia, kategorycznie odcinając się od tej publikacji. Ignorowany jest również fakt, że prezes MCM podczas sesji i komisji – na których radna siedziała i słuchała! – punkt po punkcie wyjaśnił całą sytuację i plan restrukturyzacji.
Logika i argumenty przegrywają, bo prawda po prostu psuje narrację „wiecznie zatroskanej obrończyni”.
​
​Skoro mowa o spalarni, przypomnijmy majstersztyk politycznej schizofrenii pani Doroty. Wszyscy pamiętamy głośne straszenie mieszkańców ekologiczną apokalipsą. A przed laty? Ta sama „przerażona” radna Folmer, jako członek zarządu i przedstawiciel szpitala, brała udział w negocjacjach przy sprzedaży spalarni!

​Gdy temat spalarni spalił na panewce, ta sama machina dezinformacji uderzyła w proces konsolidacji szpitala. Kierunek zmian jest przemyślany i doskonale radnej znany. Zamiast uspokajać nastroje, woli znów siać panikę – jak przed wyborami, kiedy nazywała szpital bankrutem, „Titanikiem” czy masą upadłościową. Dziś straszy pacjentów likwidacją oddziałów, a personel utratą pracy. To klasyczny syndrom strażaka-podpalacza: najpierw samemu podpalić szpital, by potem w blasku fleszy pozować z gaśnicą w dłoni.

​„Zbawicielka” szpitala w swoim CV zapomniała dodać, że zanim zaczęła rzewnie płakać nad rzekomo zagrożonymi oddziałami, z niezwykłą skutecznością i chłodną kalkulacją przyłożyła rękę do likwidacji oddziału ginekologiczno-położniczego (wspólnie z kolegą Strzeleckim i burmistrzem Piskozubem).

Warto też przypomnieć, jak w czasie pandemii, w dobie największej próby dla służby zdrowia, ta sama wielka obrończyni pacjentów – z zawodu pielęgniarka epidemiologiczna – odmówiła pracy z chorymi na COVID-19. Żeby z taką kartą w swoim samorządowym CV kreować się na zbawicielkę milickiej ochrony zdrowia, trzeba mieć naprawdę niebywały tupet.
​Kampania strachu trwa w najlepsze
​Wystraszony, zdezorientowany pacjent czy medyk to dla radnej wymarzony łup wyborczy. Szpital to jednak miejsce walki o ludzkie życie, a nie trampolina do kariery czy facebookowa piaskownica. Milickie Centrum Medyczne potrzebuje merytorycznego spokoju, a nie fałszywych alarmów głoszonych przez lokalnych patoinfluencerów, chwalących się ilością wejść na swój profil.

Podczas przeglądu inwestycji gminnych burmistrz Piskozub skontrolował  projekty, które sam zaplanował i zrealizował, ale...
25/06/2026

Podczas przeglądu inwestycji gminnych burmistrz Piskozub skontrolował projekty, które sam zaplanował i zrealizował, ale również osobiście sfinansował dzięki maksymalnemu wykorzystaniu środków z KPO, które wycisnął jak cytrynę.

Adres

Rynek
Milicz
56-300

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Dzień dobry, Milicz umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij