MATISS - REKLAMY

MATISS - REKLAMY Firma istnieje od 1992 roku. Zajmujemy się projektowaniem oraz produkcją reklam (od wizytówek po billboardy).

Konstrukcje, montaże, oklejanie samochodów... Serdecznie zapraszamy do skorzystania z naszych usług.

Oklejanie na sygnale. Polonez Ambulans.
09/08/2026

Oklejanie na sygnale. Polonez Ambulans.

Optyk w nowej odsłonie.
26/07/2026

Optyk w nowej odsłonie.

21/03/2026
https://www.facebook.com/share/p/18Tv9YN6f2/
13/03/2026

https://www.facebook.com/share/p/18Tv9YN6f2/

⚠️🤣Czegoś takiego w Polsce JESZCZE NIE BYŁO! Słuchajcie, jaki numer wykręciła ekipa Diety od Brokuła, czyli producenta kateringu dietetycznego.

[⚠️UWAGA to długi post - jeśli 2-3 minuty czytania przeplatane salwami śmiechu, to dla Ciebie zbyt dużo, to odpuść - przewiń dalej. Jeśli jednak czytanie nie stanowi dla Ciebie problemu i przy okazji chcesz się pośmiać - zapraszam dalej.☺️]

Moim zdaniem ich akcja (którą ujawnili kilka dni temu) przejdzie do historii, bo to co zrobili, to jest absolutny majstersztyk marketingu i jednocześnie „najbrutalniejszy” test na inteligencję współczesnego świata często sztucznie nadmuchanego "prestiżu".😂

Pod koniec zeszłego roku otworzyli w samym centrum Gdyni fejkową (fałszywą) luksusową restaurację „Brassica”, czyli po łacinie „Brokuł”. (a dokładniej to „Brassica oleracea var. italica” więc wiadomo, że musieli skrócić 😅)

Zadbali o każdy detal - eleganckie wnętrza, nastrojowe światło, drogie meble i ekskluzywną porcelanę. Stworzyli profesjonalną stronę internetową, działające social media i kartę dań, w której królowały wykwintne, łacińskie nazwy typu „Tatarus ex Salmone Fumo”.

No i tu zaczyna się najlepsze...😂😂😂

Na wielkie otwarcie zaprosili śmietankę towarzyską - celebrytów i całą rzeszę influencerów, którzy mieli ocenić ten nowy, kulinarny punkt na mapie Trójmiasta. No i oczywiście rozpływali się nad podanymi daniami: "Wykwintnia wybornie, wspaniale.", "Była to uczta dla oczu i podniebienia", "Każde danie było dopracowane w najmniejszym detalu.", "Jestem tutaj dzisiaj pierwszy raz, ale nie ostatni." etc.

Dodatkowo później ta restauracja działała jeszcze przez dwa miesiące, a goście zachwycali się "kunsztem szefa kuchni", "głębią smaków" i "niebanalnymi kompozycjami", płacąc za talerz dania głównego od 59 zł do nawet 139 zł.

Jednak najzabawniejsze w tym wszystkim jest to co przez ten cały czas działo się na zapleczu.

Otóż tam NIE BYŁO tradycyjnego gotowania.

Szef kuchni po prostu otwierał plastikowe pudełka z regularnej linii produkcyjnej kateringu dietetycznego „Diety od Brokuła”, który na co dzień kosztuje kilkanaście złotych.

Następnie z chirurgiczną precyzją przekładał i ładnie układał ich zawartość na luksusowych talerzach, dekorując całość na przykład jadalnymi kwiatami etc.

Moim zdaniem ten eksperyment to potężny policzek dla świata, w którym smak nie znajduje się na języku, tylko w portfelu i na Instagramie.

Pokazali czarno na białym, że jeśli coś jest odpowiednio drogie i podane w luksusowym lokalu z całą otoczką marketingową, to mózg wielu osób automatycznie dopisuje do tego magiczną historię, której bez tej otoczki by nie dostrzegli, czy może raczej - wyimaginowali.

I to przy okazji jest między innymi powód, dla którego jak ognia unikam nazywania mnie "influencerem".

Dla mnie to słowo kojarzy się dziś z bezrefleksyjnym zachwytem nad wszystkim, co modne, prestiżowe albo po prostu darmowe, krótko mówiąc z wciskaniem odbiorcom kitu lub opinii niepopartych jakąkolwiek, choćby podstawową wiedzą w danym zakresie.

Widok znanych twarzy na filmie opublikowanym w sieci przez ekipę „Diety od Brokuła”, które rozpływają się w zachwytach nad tym, co zjedli, tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że rzetelność jest dziś towarem deficytowym.

No bo jednak mimo wszystko odgrzewane danie, niezależnie od tego, jak podane, będzie mieć inną strukturę czy chrupkość niż potrawa przygotowana przez kucharza „na żywo” ze świeżych składników. Tym bardziej, gdy jadło się już wcześniej rzeczywiście wykwintne dania, zrobione "na świeżo".

To pokazuje, jak bardzo otoczka, wysoka cena w karcie i nastrojowe oświetlenie potrafią przejąć kontrolę nad naszymi zmysłami. Często oceniamy nie to, co mamy na języku, ale to, co widzimy dookoła, ALBO na pięknej etykiecie, zamiast tego co mamy w składzie lub realnie na talerzu.

Oczywiście nie zaprzeczam, że te dania faktycznie ludziom mogły smakować - i wcale mnie to nie dziwi, a nawet jestem w stanie w to uwierzyć. Sam nieraz próbowałem różnych kateringów i umówmy się - często te posiłki są o niebo lepsze, świeższe i lepiej zbalansowane niż to, co serwują nam w niejednym barze z "obiadami domowymi" czy przeciętnej restauracji.

Reasumując, ogromny szacun dla ekipy "Diety od Brokuła" za tę niezwykle odważną prowokację marketingową. Pokazaliście, że Wasze jedzenie broni się samo, nawet w starciu z najbardziej "wymagającymi" podniebieniami, o ile tylko zdejmie się z niego łatkę jedzenia z pudełka. Zaś przy okazji obnażyliście, jak łatwo sterować opinią tych, którzy rzekomo tę opinię kreują.

🔗Link do nagrania opublikowanego przez "Dietę Brokuła" pokazujący kulisy całej mistyfikacji dołączam w komentarzu.🔗

PS Poszukiwaczy teorii spiskowych dziejów informuję, że to NIE JEST reklama tego kateringu. Nie mam z nimi nic wspólnego oprócz tego, że czasem kupuję brokuła (warzywo) w Lidlu lub Biedrze😂 no i bardzo lubię Gdynię - kto obserwuje, ten wie.

~Kamil

Adres

Strzelce 84
Nałeczow
24-150

Telefon

609815609

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy MATISS - REKLAMY umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do MATISS - REKLAMY:

Skróty

Udostępnij