25/05/2026
W ten weekend byliśmy u znajomych, dla których kilka lat temu namalowałem rodzinny obraz olejny. I kiedy spojrzałem na niego po takim czasie świeżym okiem, sam zrobił na mnie duże wrażenie. Przypomniałem sobie dlaczego od 9 lat lubię tworzyć właśnie takie prace.
Zauważyłem przez ten czas jedną rzecz - osoby, które zamawiają obraz olejny, nie szukają chwilowego efektu. Stawiają na coś ponadczasowego, na sztukę, która jest tylko dla nich. Bardzo osobistą. Zdjęcia rodzinne są ważne, ale często przestają wystarczać. Taki obraz staje się trochę wisienką na torcie całego mieszkania i czymś, obok czego nie da się przejść obojętnie.
Znajomi powiedzieli mi, że praktycznie każdy, kto ich odwiedza, zatrzymuje się przy tym obrazie. I właśnie to jest chyba najciekawsze, że obraz zaczyna żyć własnym życiem w domu. Co ciekawe, mimo że wcześniej zaakceptowali szkic, to finalna premiera gotowego obrazu była dla nich i dzieci dużym zaskoczeniem.
Ostatni obraz był dla mnie też ciekawym powrotem do tej stylistyki i dobrą odskocznią od codziennej pracy graficznej. I chyba właśnie za to najbardziej lubię takie realizacje - po latach nadal wywołują emocje i dalej opowiadają historię ludzi, dla których powstały 🎨