27/02/2023
“Kamień nad Łyną”, czyli co robili masoni na ziemiach Warmii i Mazur?
Wielki Architekt, trójkąt, oko i cyrkiel. Spotykający się w ,,lożach" mężczyźni, jedzący i rozmawiający. To w średniowieczu na pierwszych takich spotkaniach ustalono ceremoniał i zachowanie tajemnicy organizacji.
Brzmi znajomo, może tajemniczo? Przestanie być, jeśli powiemy Wam, że to Wolnomularze. Byli nimi między innymi Józef Wybicki, Kazimierz Pułaski, Tadeusz Kościuszko, czy kojarzony w Olsztynie od nazwy ronda Józef Bem. Na arenie międzynarodowej dżentelmeni tacy jak George Washington, Teodor Roosevelt, Aleksander Fleming, czy Winston Churchill.
Ale czy wiecie, że ta historia dotyczy także Olsztyna? I to bardziej niż myślicie! Jedna z lóż “Kamień nad Łyną” (“Stein an der Alle”) najpierw znajdowała się na ul. 1 Maja, a mianowicie tam gdzie dzisiaj znajduje się Teatr Jaracza, później w willi na rogu ulic Dąbrowszczaków i Partyzantów. Ostatecznie masoni mieli siedzibę we własnym domu na ul. Kajki 3. W Olsztynie polscy wolnomularze mają też swoje własne ulice i place. Plac Roosevelta, Rondo Bema, czy ulica Pułaskiego.
Masoni byli także obecni w Kętrzynie, gdzie posiadali własną lożę (w dzisiejszym centrum polsko-niemieckim). Co ciekawe, w zbiorach muzeum w kętrzyńskim zamku znajduje się masońska księga wydana na stulecie istnienia tamtejszej loży.
Warto wiedzieć, że loże masońskie nadal funkcjonują. W Olsztynie od lutego 2020 roku istnieje Trójkąt Wolnomularski “Kamień nad Łyną” ( jest to najmniejsza jednostka organizacyjna), a działa pod przewodnictwem loży z Gdańska “Gwiazda Morza”.
Autor: Adrianna Stohler
Po więcej tajemniczych historii zapraszamy na nasz profil na Instagramie