26/08/2026
Historia pewnej pięknej randki
Podczas pobytu na Bari doznałam olśnienia. A właściwie poczułam coś, co od dawna jest obecne w mojej pracy i w mojej praktyce — tworzenie miejsc z charakterem, klimatem i mocą.
Na wakacjach zamówiłam fryturę na ulicy. Uwielbiam🙂😅🤣. Wyglądała pięknie. Marek znalazł cudowne miejsce — usiedliśmy na schodach nad brzegiem morza, a przed nami kołysały się zacumowane łódki.
Nie było pięciu gwiazdek Michelin. Nie było białych obrusów, kryształów ani marmurów. Były schody, morze, łódki, pyszne jedzenie i my. ❤️
I wtedy pomyślałam, że piękno wcale nie musi być tam, gdzie wcześniej je sobie wyobrażałam. Najważniejszy jest klimat miejsca, emocje, odczucia i to, co przeżywamy.
Dokładnie tak samo jest z ubraniami i zakupami. Nie chodzi o marmury, luksusowe wnętrza czy metkę. Chodzi o stworzenie przestrzeni, w której poczujemy się dobrze. W której coś nas poruszy. W której poczujemy: „to jest moje”.
Bo właśnie o to chodzi również w Stylovenii Nie tylko o ubrania. O stworzenie miejsca z charakterem, klimatem i mocą — takiego, w którym kobieta może poczuć się pięknie, wyjątkowo i naprawdę sobą. ❤️