09/04/2026
Z moich obserwacji, a po części (niestety) doświadczeń wynika, że większość zarządów firm doradczych/kancelarii myśli, że robi marketing strategiczny, bo ma (w excelu albo bardziej zaawansowanym narzędziu) zaplanowane:
- posty na social media (codziennie jeden, czasem i dwa)
- patronaty/sponsoringi (najczęściej „bo wypada”, „bo nas poproszono”)
- webinary („bo inni robią”, „bo to gorący temat w tym roku”)
- konferencje („bo moglibyśmy coś porobić w tym temacie”, „bo konkurencja tam się pojawia”, „bo może weszlibyśmy w tę branżę).
Cóż, jeśli za tym planami nie stoją konkretne cele, ROI/KPI, taktyki i odpowiedzialności za procesy – w rzeczywistości realizują listę mniej lub bardziej przypadkowych działań. A poza tymi „ambitnymi” planami i tak aktywności ad hoc potrafią dobić (optymistycznie) pułap 75% działań w obszarze marketingu.
👉 Efekt krótkofalowy – owszem. Długofalowy – w zasadzie brak. Brak wyróżnienia. Brak przewagi. Brak skuteczności. I przepalone budżety.
👉 A także zniechęcenie marketerów („marketing na akord”, za to zero albo mało pracy koncepcyjnej, na celach) i niezadowolenie zarządów (bo tylko wydajemy, a klientów nie ma).
—
Marketing strategiczny zaczyna się zupełnie gdzie indziej. Nie od działań - od decyzji i od strategii.
—
Z mojego doświadczenia: największy przełom i mierzalne rezultaty w marketingu firm usługowych „nie dzieją się”, gdy robimy „więcej działań”, a wtedy, gdy zaczynamy robić mniej, ale bardziej strategicznie.
Jeśli masz poczucie, że:
👉 marketing „coś robi”, ale nie dowozi wyników
👉 trudno Ci się wyróżnić na tle konkurencji
👉 klienci patrzą głównie na cenę
to najprawdopodobniej problem nie leży w narzędziach, a w strategii (lub jej braku).
📩 Napisz do mnie — pomogę Ci poukładać marketing tak, żeby realnie wspierał rozwój praktyki, a nie tylko „dział się w tle”.