17/06/2026
Każdy chce tanie leady.
Do momentu, w którym uzbiera się niezła sumka i nadal marny efekt.
Na screenie z Menedżera Reklam lead za 15 zł wygląda pięknie.
Potem okazuje się, że klient nie odbiera, nie ma budżetu, jest spoza obszaru działania albo wypełnił formularz, bo „chciał tylko poznać cenę”.
I nagle ten tani lead nie kosztuje 15 zł.
Kosztuje czas.
Kosztuje uwagę.
Kosztuje energię osoby, która musi go obsłużyć.
Kosztuje miejsce w procesie sprzedaży, które mógłby zająć ktoś konkretny.
Właściciele firm często jarają się niskim CPL, jakby to był koszt sprzedaży.
A tak nie jest.
To dopiero początek, bo słaba obsługa może zgasić najgorętszego leada.
Nie chodzi o to, żeby lead był tani.
Chodzi o to, żeby był faktycznie zainteresowany, miał chęć oraz możliwość zakupu.
Lepiej mieć mniej kontaktów, ale od ludzi, którzy wiedzą, czego chcą, mają budżet, są z Twojego obszaru działania i realnie mogą zostać Twoimi klientami.
Bo w kampanii leadowej nie wygrywa ten, kto ma najtańszy formularz.
Wygrywa ten, kto potrafi odsiać przypadkowych ludzi i dowieźć do działu sprzedaży wartościowy kontakt.
Tani lead może być najdroższy.
Zwłaszcza wtedy, gdy karmisz nim handlowca, który przez pół dnia dzwoni do przypadkowych ludzi.
Ale! Jak handlowiec słaby, to najlepsze kontakty nie pomogą. O tym może następnym razem...