05/12/2025
NAJLEPSZA RZECZ DLA OCHRONY KLIMA*U? PRZESTAĆ MÓWIĆ O OCHRONIE KLIMA*U
👉 DLA BLISKICH
6-letnia Simone jechała rowerem do szkoły, kiedy wjechało w nią jadące zbyt szybko auto. Dziewczynka zmarła.
Było to jedno z blisko 500 dzieci, które w latach 70. co roku umierało w wypadkach na holenderskich drogach.
Śmierć Simone okazała się przełomowa, bo była córką znanego dziennikarza. Wściekłość ojca przerodziła się w publikacje, a te – w ogólnokrajową akcję „Przestańcie mordo*ać dzieci”*.
Holendrzy masowo przesiedli się z aut na rowery nie dlatego, że chcieli ratować planetę. Chcieli ratować swoje dzieci.
👉👉 DLA EMOCJI
Kiść bananów ma wzięcie, pojedynczy banan już nie. Niechciany i samotny, regularnie ląduje więc w koszu.
Selina Juul z Danii postanowiła coś z tym zrobić. Walcząca z marnowaniem żywności aktywistka wymyśliła dla sieci sklepów hasło: „weź mnie, jestem singlem”. Gdy pojawiło się przy owocach, liczba codziennie marnowanych bananów w tylko jednym sklepie zmalała z blisko 100 do ledwie kilku.
Ludzie kupowali je nie dlatego, że poruszyło ich marnowanie żywności. Poruszyły ich emocje wobec samotnego banana.
👉 DLA SIEBIE
Polska jest dziś w światowej czołówce państw z największą liczbą paneli słonecznych. To głównie zasługa nas samych, bo fotowoltaikę ma już ponad 1,5 mln gospodarstw domowych. Lub pisząc inaczej: ponad 1/4 rodzin żyjących w polskich domach.
Największy boom na fotowoltaikę pojawił się wtedy, gdy rząd zaproponował dotacje i korzystne rozliczenia.
Ludzie instalowali więc panele nie po to, by obniżyć emisje CO2 Polski. Robili to głównie po to, by obniżyć własne rachunki.
👉👉 EDUKACJA? A PRZESTAŃ
Osoby świadome globalnych problemów często mówią mi: „gdyby ludzie wiedzieli, to by się zmienili”. Odpowiadam w dobrej wierze: „osobom uznającym edukację za rozwiązanie… brakuje edukacji o tym, co wpływa na ludzi”.
Sam też miałem w tym spore braki.
Zrozumiałem to, gdy zacząłem poszukiwać odpowiedzi na męczące mnie pytanie: „Dlaczego ludzie tak bardzo olewają największy kryzys w historii ludzkości?”
Dziś już to rozumiem. I chcę się tym z Tobą podzielić.
👉 POCZUCIE SPRAWCZOŚCI
Wiesz, co łączy wszystkie trzy historie? Jedna z najważniejszych cech napędzająca człowieka do działania - poczucie sprawczości.
W każdym przypadku ludzie zaangażowali się w coś, na co uznali, że mają wpływ. I faktycznie go mieli.
Ale sprawczość dzieje się blisko. I dotyczy celu w naszym zasięgu.
Ochrona klima*u dzieje się daleko (bo globalnie to baaardzo daleko). I dotyczy celu, na który wpływają miliardy (ludzi i dolarów).
👉👉 PLANETA TO NIE CZŁOWIEK
Jasne - ratując planetę czy klima*, ratujemy samych siebie. Ty to wiesz, inni też to wiedzą.
I co? I nic.
Między nami a zmianą klima*u jest zbyt wiele kropek, które trzeba połączyć, aby masowo uruchomić emocje i zaangażowanie. Nie czujemy poczucia sprawczości, o którym wspominałem, a które jest tak ważne.
A skala planetarna po prostu nie jest ludzką skalą. Dla Ziemi tysiąc lat to nic. Dla Polski to cała jej historia. Dla Ciebie i mnie – abstrakcja.
👉 MILION SPOSOBÓW
Wiesz, co jeszcze łączy historie z początku? Dla wszystkich można znaleźć jeden globalny mianownik – jak emisje CO2 z transportu, marnowania żywności i zapotrzebowania na prąd pogarszają zmianę klima*u.
Ale mogę też nie napisać o klima*ie ani razu, skupiając się na codzienności życia i emocjach: trosce o bezpieczeństwo dzieci, trosce o swoje pieniądze, trosce o samotnego banana.
Istnieje milion rzeczy, które nas motywują i milion sposobów, w jakie można docierać do ludzi. Korzystajmy z tego.
👉👉 NAJLEPSZY TRAWNIK
A teraz coś, co warto podkreślić naprawdę grubą czcionką: tak się dobrze składa, że wiele rzeczy dobrych dla klima*u jest też dobrych dla nas samych.
Lepsze zdrowie fizyczne i psychiczne, większe bezpieczeństwo energetyczne, niższe rachunki, cichsze i przyjemniejsze do życia miasta, czystsze powietrze… czy zmiana klima*u by była, czy nie, i tak warto podążać w tym kierunku, prawda?
Skończmy więc sprzedawać najlepsze nasiona (ochronę klima*u), zacznijmy sprzedawać najpiękniejszy trawnik (o dzięki temu zyskamy).
👉 ODPORNE NA „ALE”
Dzięki zmianie optyki z „tam i kiedyś” na „tu i teraz” zyskujemy jeszcze jedną potężną rzecz: większą odporność na ataki. Dezinformacja i populizm stracą siłę rażenia, a wymówki w stylu „no tak, ale Chiny i Niemcy...", pójdą po prostu w odstawkę.
Bo co mnie obchodzą Chiny, gdy mówimy o moim zdrowiu, moich rachunkach i moim mieście?
No nie obchodzą.
A czy „straszenie Niemcami” będzie tak skuteczne, jeżeli na wiatrakach zarobią właściciele sąsiednich nieruchomości (bo mają płacone za takie sąsiedztwo)?
Może i trochę wciąż będzie, ale namacalna korzyści będą ważniejsze.
---
Więc... najlepsze dla ochrony klima*u to przestać mówić o ochronie klima*u?