Materia

Materia marketing & brand strategy - 100% bullsh*t-free™ Tworzymy i pomagamy tworzyć strategie marketingowe, pozycjonowanie marek, strategie komunikacji.

Od A do Z, na bazie faktów i ścisłej współpracy. Bezpośrednio z klientami lub we współpracy z agencjami.

31/10/2025
Jesteś designerem. Chcesz kupić nowy sprzęt do pracy. Masz do wyboru laptopa Dell oraz MacBooka.�Co wybierasz? I dlaczeg...
28/07/2025

Jesteś designerem. Chcesz kupić nowy sprzęt do pracy. Masz do wyboru laptopa Dell oraz MacBooka.�Co wybierasz? I dlaczego Maka?

Większość z Was wybierze Maka. A to dlatego, że „sprzęt Apple jest dla kreatywnych”. I w ten sposób w Waszych głowach zadziałała heurystyka (co?). Wybieramy Maka nie dlatego, obiektywnie lepszym wyborem, ale dlatego, że bardziej „pasuje” do stereotypu kategorii „kreatywność”.

Heurystyki to mentalne skróty, dzięki którym możemy podejmować decyzje (szybko) bez analizowania wszystkich informacji… ale to miecz obusieczny. Z jednej strony oszczędzają czas, ale z drugiej mogą prowadzić do błędów.

Heurystyki towarzyszą nam każdego dnia. Nie dziwota więc, że są powszechnie wykorzystywane w marketingu, żeby wpływać na decyzje zakupowe konsumentów.

Jakie heurystyki wykorzystujesz najczęściej?

#1 Heurystyka reprezentatywności
Polega na tym, że opieramy swoją ocenę na bazie tego, na ile coś jest „typowym” reprezentantem danego schematu, stereotypu.
Np. “Drogie produkty są luksusowe i skuteczniejsze.”

#2 Heurystyka dostępności
W tym wypadku oceniamy sytuację (albo produkt) zgodnie z tym, jak łatwo dany przykład lub informacje przychodzą nam do głowy.
Np. “Gazowany napój do obiadu…” Duża szansa, że pierwsza do głowy� przyjdzie Ci Coca-Cola.

#3 Heurystyka zakotwiczenia
Tutaj umysł polega na pierwszej informacji, którą otrzymujesz (kotwicy) – nawet jeśli jest ona nieistotna.
Np. “Przecena! Z 500 zł na 250 zł!” Uznasz to za okazję, mimo że wartość rynkowa to wciąż 250 zł (chyba że już wiesz, że ten produkt NAPRAWDĘ jest wart 500 zł).

#4 Heurystyka� substytucji atrybutów
Ufff, niezła nazwa. A chodzi o to, że zamiast oceniać produkt według trudnych do zmierzenia cech, wybieramy te prostsze i łatwiejsze – zwłaszcza kiedy zakup jest niskiego ryzyka.
Np. “Mąka 550 w ładnym opakowaniu? Biorę.” �Kto by się zastanawiał nad składem, producentem, albo datą przydatności?

„No to... która heurystyka kiedy, bo się gubię?!”
➡️ Chill, mózg nie ma katalogu heurystyk. Mentalne skracanie dzieje się bez naszego świadomego udziału (i zgody). I u każdego te uproszczenia wyglądają trochę inaczej.
➡️ Dla niektórych wysoką jakość przekaże ładne opakowania, nie wysoka cena. Dla innych - odwrotnie.
➡️ Jedni wybiorą mąkę 550 po opakowaniu, inni zrobią research na sto fajerek.
➡️ Przede wszystkim pamiętaj, że umysły chodzą na skróty. A rolą marketerów jest, żeby chodziły ZAPLANOWANYMI skrótami.

Kupowanie produktów w The Goods Mart jest jak kropla, która drąży skałę. Kupując orzeszki wspierasz wizję świata „indie ...
07/07/2025

Kupowanie produktów w The Goods Mart jest jak kropla, która drąży skałę. Kupując orzeszki wspierasz wizję świata „indie brandów”. The Goods Mart to marka, która nie idzie na kompromisy w kwestiach smaku, jakości, zdrowia ani zrównoważonej wizji świata. I otwarcie to komunikuje.

Ich misją jest…
wspólne odkrywanie zdrowych i smacznych snacków oraz
zmiana niezależnych marek w kultowe klasyki.

W The Goods Mart żadna przekąska nie znajduje się przypadkowo — każdy produkt jest starannie wyselekcjonowany. Marka ma wyśrubowane kryteria doboru — wybierają marki, których misja pokrywa się z ich własną. W ich sklepie online możesz filtrować nie po cenie czy smaku, a po pochodzeniu założycieli i rodzaju diety.

No i sprytny naming 👀
Goods Mart = „sklep z dobrami”
Good sMart = „dobry-mądry”

Mała rzecz, a cieszy (strategów).

Co The Goods Mart robi dobrze?
➡️ Spójność. Spójność i jeszcze raz konsekwencja.
➡️ The Goods Mart ma jasno nazwane wartości i misję. Działania, które podejmują, realizują te założenia. Odbiorca czuje, że marka jest autentyczna – bez green-washingu i ściemy.
➡️ A przy tym wszystkim, The Goods Mart nie ignoruje trendów konsumenckich - oferuje to, co dla klienta będzie interesujące, czego potrzebuje, bez wciskania.

„Wielkie umysły myślą podobnie”, dlatego zanim wcielisz swój genialny pomysł na pozycjonowanie* marki w życie, upewnij s...
17/06/2025

„Wielkie umysły myślą podobnie”, dlatego zanim wcielisz swój genialny pomysł na pozycjonowanie* marki w życie, upewnij się, że ktoś już tego nie robi. Szczególnie jeżeli Twoja branża jest zatłoczona.

* Czyli pożądany wizerunek i skojarzenia, jakie odbiorcy mają mieć z marką.

Wyobraź sobie, że tworzysz markę batonów proteinowych. Masz określić pozycjonowanie dla marki. Czasu jest mało, trzeba projektować materiały i ruszać ze sprzedażą. Co robisz najpierw? Robisz analizę konkurencji.

Tylko tak możesz zobaczyć:
1. jak możecie się wyróżnić/odróżnić,
2. czy Wasz koncept jest rzeczywiście oryginalny.

Krok 1: Określ próbkę do analizy.
Ta część jest często najtrudniejsza. Musisz zbudować listę marek, którym trzeba się przyjrzeć. Zacznij od zebrania ich jak najwięcej. Następnie wybierz dziesięć: pięciu największych graczy na rynku i pięć kolejnych marek, których produkty są bliższe temu, co oferuje Twoja marka.

Krok 2: Format do pracy
W Excelu, Notion czy zeszycie (jak kto lubi), stwórz kolumny, w których będziesz podsumowywać pozycjonowanie i wartości poszczególnych marek.

Krok 3: Stalking i zbieractwo.
Teraz trzeba zapełnić tę tabelkę. Skup się na stronach WWW i socialach pierwszej marki.
Szukaj miejsc, gdzie marka się przedstawia, opisuje siebie, stara się wyrazić jakąś wartość lub główną myśl. Na bieżąco uzupełniasz wcześniej przygotowaną tabelkę danymi, które znajdziesz.

Krok 4: Pora na wnioski
Brawo, masz zebrane dane. Pora wyciągnąć wnioski.
➡️ Jakie wartości powtarzają się najczęściej? Do czego marki nawiązują? Co jest standardem?
➡️ Jakie widzisz kategorie, grupy?� Np. „dla aktywnych kobiet”, „zdrowe i naturalne”, „dla siłowniowych świrów”.
➡️ Które marki są najbliższe temu,�co planowaliście dla swojej?

Dobra, przeczytałem i zostały mi 53 minuty. To co mam zrobić?
➡️ Wdech, wydech. Wybierz sensowną próbkę, czyli marki które trzeba przeanalizować. Ogranicz się do 10, to i tak dość dużo.
➡️ Przygotuj tabelkę do zbierania danych. Sprawdź na stronach i socialach, jak marki przedstawiają siebie, swoje produkty.
➡️ Wyciągnij wnioski. Zobacz, czym się nie wyróżnisz, co trzeba powiedzieć, a gdzie jest miejsce do popisu.
➡️ Jeśli się zepniesz, zostanie Ci jeszcze parę minut na kawusię. Powodzenia.

W przypadku marketingu sensorycznego pytanie „czy to się je?” to nie tylko copywriterska zaczepka. Marketing sensoryczny...
09/06/2025

W przypadku marketingu sensorycznego pytanie „czy to się je?” to nie tylko copywriterska zaczepka. Marketing sensoryczny to więcej niż „weź Pan kup”. Tworzy się (często niekonwencjonalne) doświadczenia wokół produktów i marki. Marki celowo angażują wzrok, słuch, dotyk, smak i węch, żeby przez zmysły wpłynąć na emocje, postrzeganie i zachowanie odbiorców. I pośrednio poprowadzić do celu („weź Pan kup”).

Brandy dalekie od branży spożywczej (kosmetyki, odzież) wykorzystują jedzenie w marketingu sensorycznym. „Przez żołądek do serca” odkryte na nowo.

Marki chcą, żebyśmy zjadali (oczami) i nie mogli oprzeć się ich produktom i im samym. Ale dlaczego i jak?

Kiedy wszystko się digitalizuje, namacalne doświadczenia pobudzające zmysły (dotknąć, powąchać, poczuć) - stają się atrakcyjnym wyróżnikiem. Marka kosmetyczna Rhode stara się odtworzyć doświadczenia offline w świecie online poprzez zdjęcia, copy, naming*.

*Przykłady znajdziesz na grafikach.

Dlaczego marki wykorzystują jedzenie, żeby promować kosmetyki?
➡️ Pobudzając zmysły, marki budują relację – angażują nasz umysł w wielu wymiarach.
➡️ Opakowanie przypominające czekoladę albo zdjęcia, na których krem wygląda jak bita śmietana – wszystko to sprawia, że produkt wydaje się bardziej przyjemny, luksusowy i „smakowity”.
➡️ Nasze mózgi są mocno związane ze zmysłem smaku i zapachu. Smaki potrafią wydobyć wspomnienia sprzed lat. A im silniejsze skojarzenie, tym większa chęć posiadania produktu.

Kiedy coś jest (rzekomo) za darmo, często reagujemy irracjonalnie. Tracimy głowę. Zachowujemy się mniej rozsądnie. A prz...
27/05/2025

Kiedy coś jest (rzekomo) za darmo, często reagujemy irracjonalnie. Tracimy głowę. Zachowujemy się mniej rozsądnie. A przede wszystkim: przeceniamy wartość tej oferty, czyli co rzeczywiście dostajemy.

Ciekawscy psychologowie postanowili to zbadać. W eksperymencie uczestnicy wybierali między tańszą czekoladką Hershey’s Kiss a droższą, ale bardziej wartościową pralinką Lindt.

Wybór A:
Hershey's za 1 centa lub Lindt za 14

Wybór B:
Hershey's za free, Lindt za 13 centów

Rezultat: darmowe Hershey's było 3 razy bardziej popularne, niż Hershey's za 1 centa, mimo że różnica to wciąż 13 centów.

Czy Lindt za 13 centów stał się nagle 3 razy gorszą opcją? Nie – to po prostu „za darmo” wzbudza emocje i zachęca do wyboru. Homo sapiens (to my) mają słabość do gratisów. Wydają się one fajniejsze i bardziej wartościowe, niż wynikałoby z chłodnej kalkulacji.

Efekt "zero price" jest flagową strategią koreańskich sklepów convenience (czyli jak Żabki). Jest w nich pełno ofert typu 1+1, 2+1 (kup X, a jeden za free). Gratis to po prostu „zbyt dobra okazja”, żeby ją przegapić. Nawet jeśli nie potrzebujemy więcej soków albo jeśli wolelibyśmy zjeść tę droższą pralinkę.

„Efekt gratis” działa przy tanich produktach i mało ryzykownych decyzjach. Ale gdy zakup jest już wysokiej wartości, „gratis” staje się podejrzane. „Darmowy iPhone” to ewidentny scam, a „darmowe mieszkanie” brzmi jak dowcip.

To jak dawać gratisy na naszą korzyść?
➡️ Gratisy to oczywisty sposób na zachęcenie do pierwszego wypróbowania produktu. Jak taktyka dilerów, tylko z czekoladą: pierwszy Hershey's Kiss jest za darmo, za kolejne zapłacisz, kiedy Ci zasmakują.
➡️ Dodatkowo, jeśli dobrze przekminisz cenę i marżę produktów, z ofertami 1+1 możesz zarobić więcej – albo przynajmniej nie tracić na trzymaniu produktów na półce.
➡️ Poza tym, gratis jest jak prezent – możesz w ten sposób wzbudzić w drugiej stronie poczucie zobowiązania i potrzeby odwdzięczenia się.

LEGO to legendarna marka dla dzieci, prawda? A tymczasem rośnie popularność ich klocków wśród dorosłych, a sama marka ot...
05/05/2025

LEGO to legendarna marka dla dzieci, prawda? A tymczasem rośnie popularność ich klocków wśród dorosłych, a sama marka otwarcie zaczęła mówić: „dorośli mile widziani”.

Jeszcze 10 lat temu, rola dorosłych w reklamach LEGO sprowadzała się do side kicków — to dzieci były głównymi bohaterami. Ale od 2020 LEGO otwarcie zaprosiło dorosłych do zabawy, startując z hasłem "Adults Welcome".

Dzieci dorastają, ale wspomnienia zostają. Pokolenie wychowane na duńskich klockach dorosło i mogło otworzyć szeroko portfele – już swoje własne. LEGO nie mogło przegapić takiej okazji.

Wykorzystując nostalgię i tworząc nowe, bardziej skomplikowane zestawy, które tematycznie również budzą wewnętrzne dziecko w dorosłych, marce udało się skutecznie poszerzyć i zlojalizować swoją grupę odbiorców. LEGO to już nie (tylko) zabawki. Stało się marką modelarską, z ofertą na relaks, idealny prezent na różne okazje, dekoracje do domu…

Dlaczego? Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Od czasu otwarcia na dorosłych klientów, Grupa LEGO odwróciła spadki przychodów i biznesowo wybiła w górę.

A czy każda marka może poszerzyć swoją grupę odbiorców?
➡️ Każda może, ale nie każda powinna.
➡️ CEO LEGO nie obudził się pewnego dnia z myślą „od dzisiaj mówimy, że LEGO jest też dla dorosłych”. Stratedzy i marketerzy marki obserwują rynek, badają swoich konsumentów i wyciągają wnioski.
➡️ LEGO zauważyło potencjał w dorosłych konsumentach i skutecznie go wykorzystało.
➡️ Zmiany w marce wynikają z wyzwań i szans biznesowych – nie na odwrót.

Efekt posiadania to zjawisko, które sprawia, że ludzie uważają rzeczy, które już mają, za bardziej wartościowe – nawet j...
24/04/2025

Efekt posiadania to zjawisko, które sprawia, że ludzie uważają rzeczy, które już mają, za bardziej wartościowe – nawet jeśli ich faktyczna wartość rynkowa jest niższa. Skąd się to bierze?

🔵 Utwierdzanie się w wyborze�
Po dokonaniu wyboru, lubimy szukać potwierdzeń, że wybór był dobry.

🔵 Awersja do straty
Bardziej obawiamy się utraty czegoś, co mamy, niż cieszymy z możliwego zysku.

🔵 Preferencja znanego
Lubimy to, co znamy. Nawet jeśli tylko wydaje nam się, że to znamy.

Przecież w konsumeryzmie chodzi o to, żeby ludzie kupowali nowe rzeczy, a nie cieszyli się starymi... prawda? Jak marki w takim razie mogą wykorzystać efekt posiadania?

🤑 Darmowe próbki i okresy próbne*
Dając klientom coś za darmo, stają się właścicielami (na chwilę). Później trudniej im z tego zrezygnować.

*(Oczywiście w trialach chodzi też o to, żeby zachęcić do spróbowania i przekonania klienta, że warto korzystać z produktu lub usługi)

👉🏻 Wyobrażenia dotykowe
Kontakt z produktem, wypróbowanie, wzięcie do ręki, dotknięcie – sprawia że staje się on nam bliższy. Im bardziej namacalne jest doświadczenie związane z produktem, tym większy wpływ ma to na decyzje zakupowe.

🥽 Wizualizacja, VR i personalizacja
Kiedy klienci mogą wyobrazić sobie, że noszą lub używają Twoich produktów, zwiększa to ich poczucie własności, a tym samym przybliża ich do decyzji o zakupie.

Wow, to jak wykorzystać efekt posiadania?
➡️ Spraw, żeby potencjalny użytkownik na chwilę poczuł, że jest już użytkownikiem.
➡️ Pozwól próbować, przekonać się na własnej skórze, pokazuj jak dużą wartość ma produkt.
➡️ W marketingu można wykorzystywać to zjawisko poprzez strategie, które sprawiają, że odbiorcy mogą poczuć, jakby już posiadali daną rzecz.

Z cyklu „Brands we wish we made”...„Dedicated to the art and science of coffee. Join the pilgrimage seeking quality, tru...
18/04/2025

Z cyklu „Brands we wish we made”...

„Dedicated to the art and science of coffee. Join the pilgrimage seeking quality, truth, and accountability in coffee.”

Pozycjonowanie Onyx (to wyżej) bez kontekstu może brzmieć jak przerost formy nad treścią. Bo co kawa ma do nauki, pielgrzymki? Przecież to tylko kawa…

Ludzie Onyx w komunikacji pokazują, że są absolutnie poważni w kwestii kawy. Konsekwencja i spójność wizualna oraz komunikacyjna sprawiają, że nie kwestionujesz związku kawy z „pielgrzymką” i „szukaniem prawdy”.

Onyx komunikuje wartości marki na praktycznie każdym kroku, nawet jeżeli odbiorcy machną na to ręką. Nie trzeba bardzo wnikliwie analizować każdego posta, żeby wymienić 5 głównych wartości Onyx:
☕ pasja do kawy,
☕ najwyższa jakość;
☕ odpowiedzialność;
☕ transparentność;
☕ relacje i ludzie.

Jak oni robią to w praktyce? Zobaczcie w galerii!

Zaprojektowanie ładnej marki od strony designu i strategii to jedno, ale potem trzeba jeszcze konsekwentnie komunikować to, czym marka chce być. A Onyx robi to bardzo dobrze i wytrwale, przez co związek kawy z szukaniem prawdy staje się oczywisty.

Fajnie to wygląda, ale czy każda marka może być jak Onyx?
➡️ To zależy, co rozumiesz przez "być jak Onyx".
➡️ Jeżeli pytasz, czy Twoja marka musi pisać elaboraty na podstronie produktowej i mówić o transparentności – odpowiedź brzmi nie.
➡️ Jeżeli pytasz, czy Twoja może i powinna spójnie komunikować w różnych kanałach swoje wartości i pozycjonowanie – no to tak.
➡️ Onyx konsekwentnie mówi o swoich 5 głównych wartościach i to robi robotę.

Uważamy coś za bardziej wartościowe, jeśli mieliśmy swój udział tworzeniu lub składaniu. Napocenie się nad czymś zwiększ...
15/04/2025

Uważamy coś za bardziej wartościowe, jeśli mieliśmy swój udział tworzeniu lub składaniu. Napocenie się nad czymś zwiększa postrzeganą wartość produktu, a ładnie nazywamy to „efektem IKEA.”

Badania pokazują, że ludzie rozwijają emocjonalne przywiązanie do rzeczy, które musieli sami złożyć. A stąd blisko do przecenianiea wartości przedmiotów.

Ważne kwestie:
1 / Efekt IKEA działa nie tylko na entuzjastów majsterkowania.

2 / Efekt dotyczy też zwykłych, użytkowych produktów, a nie tylko tych dekoracyjnych.

3 / Pozytywny odbiór i sentyment pojawia się tylko wtedy, gdy składanie zostało zakończone sukcesem (!).

Oczywiście efekt IKEA nie dotyczy tylko produktów IKEA. Wykorzystują go też inni giganci.

🧱 LEGO
LEGO to flagowy przykład efektu "poć się i kochaj". Marka daje klientom możliwość tworzenia i personalizowania za pomocą klocków.

👟 NIKE
Program Nike By You pozwala klientom projektować i personalizować buty sportowe, dzięki czemu czują się jak projektanci streetwearu.

💄 Birchbox
Marka, która co miesiąc wysyła pudełka z kosmetykami. Klienci sami wybierają, co znajdzie się w środku, więc poniekąd sami je tworzą (komponują).

Ale efekt IKEA to nie tylko trik marketingowy. Przede wszystkim wpływa na sposób, w jaki marki budują relacje z klientami.

1. Większa lojalność
Kiedy klienci pomagają tworzyć lub składają produkt, czują się z nim bardziej związani. Taka więź często prowadzi do lojalizacji, polecania, i generalnie „przywiązywania się” (albo przyzwyczajania, co kto lubi).

2. Zwiększa zadowolenie
Samodzielne złożenie daje poczucie dumy i satysfakcji. Więź emocjonalna zwiększa wartość produktu w oczach klienta. A zadowolony z rezultatu klient ma to do siebie, że wraca po więcej.

3. Buduje poczucie własności
Kiedy klienci mają wpływ na tworzenie produktu, czują, że naprawdę należy do nich. Jeśli zrobisz coś sam, to w zasadzie produkt ma w sobie cząstkę Ciebie.

Dlaczego lubimy to, co własnoręcznie zrobiliśmy?
➡️ Włożony wysiłek sprawia, że postrzegamy rzeczy jako bardziej wartościowe. Kiedy tworzymy coś samodzielnie, czujemy dumę i zaangażowanie.
➡️ Stworzona w ten sposób więź emocjonalna produkt-składający, sprawia, że bardziej cenimy​ końcowy rezultat.
➡️ Tworzenie i osobiste zaangażowanie wykorzystuje emocje, co dodatkowo wzmacnia naszą więź z produktem.

Branding to narzędzie, które służy markom m.in. do odróżniania się od konkurencji i budowania swojej długofalowej rozpoz...
03/04/2025

Branding to narzędzie, które służy markom m.in. do odróżniania się od konkurencji i budowania swojej długofalowej rozpoznawalności.
Ale nikt nie powiedział, że omarkowywać można tylko produkty.
Kraje też korzystają z brandingu.

Marka narodowa (national brand) to zbiór skojarzeń, jakie ludzie mają o danym kraju – opartych na symbolach, języku i kulturze.
Kiedy te wyobrażenia są świadomie kształtowane, mówimy o brandingu narodowym (lub miejsc).

Rządy narodowe korzystają z brandingu miejsc, żeby budować pożądane skojarzenia i promować się jako interesującą lokalizację dla turystów i inwestorów oraz jakościowego producenta (gwarant jakości).

Branding narodowy jest też ważny dla firm z danego państwa.
Kraj, z którego pochodzi marka konsumencka, jest elementem jej wizerunku – wpływa na postrzeganą jakość i sympatię odbiorców.

Wiecie, w sensie:
🇨🇭 szwajcarskie zegarki,
🇫🇷 francuskie wino,
🇯🇵 japońskie... wszystko?

Zachwycamy się japońskim ramenem, gramy na japońskim Nintendo, oglądamy japońskie anime, planujemy podróż do Japonii... Dlaczego? O CO CHODZI Z TĄ JAPONIĄ?!

Japonia po prostu robi to najlepiej (ale nie, że ramen).
Kraj Kwitnącej Wiśni w 2023 roku zajął pierwsze miejsce w Nation Brands Index (Ipsos), czyli jest państwem o najkorzystniejszej reputacji. W rankingu brane pod uwagę są m.in. eksport, turystyka, kultura.

Japonia do brandingu podeszła strategicznie. Ustalono, co jest najbardziej „klikalne” i „cool”. Krok drugi: konsekwentnie to komunikuje, sprawiając, że miliony gaijinów na całym świecie pchają się co roku do Tokio, Kyoto czy Osaki (zwłaszcza w 2025).

Japonia dzięki sile marki kraju pośrednio wpływa na zachowanie i interesy za pomocą soft power (sushi, samurajowie, pokemony), co przekłada się na sprzedaż w niejednym sektorze.

❓ Tooo po co krajom marki?
👉 Poprzez strategie brandingowe budują swój wizerunek jako miejsca atrakcyjnego dla turystów i inwestorów.
👉 Przemyślany branding miejsca ułatwia komunikację i zapamiętywanie informacji o kraju przez obcokrajowców.
👉 Na spójnym „nation brandingu” korzysta nie tylko kraj (turystyka, inwestycje), ale też firmy budujące wizerunek marki lub produktu na bazie swojego pochodzenia. Zwyczajnie: część roboty z pozycjonowaniem ktoś zrobił za nich.

Jak robić, żeby(śmy) płacili więcej i chętniej?Stare chińskie przysłowie mówi, że cena to tylko kwestia postrzegania, ni...
25/03/2025

Jak robić, żeby(śmy) płacili więcej i chętniej?

Stare chińskie przysłowie mówi, że cena to tylko kwestia postrzegania, nic więcej, nic mniej. A na postrzeganie można wpływać i nim manipulować, o czym marketerzy (ci dobrzy) doskonale wiedzą. Niżej przedstawimy kilka z nich.

Stare chińskie przysłowie mówi, że cena to tylko kwestia postrzegania, nic więcej, nic mniej. A na postrzeganie można wpływać i nim manipulować, o czym marketerzy (ci dobrzy) doskonale wiedzą. Niżej przedstawimy kilka z nich.

🔵 Charm pricing
Wszyscy wiemy o taktyce "X.99, X.95, X.9", czyli charm pricing, ale i tak się na nią łapiemy. Skanujemy liczbę od lewej do prawej, zaokrąglając w dół zanim skończymy czytać całość.
Charm pricing jest najskuteczniejszy, kiedy zmienia się skrajna lewa cyfra.
👍🏻 $400 --> $399
👎🏻 $480 --> $479

🔵 Keep it simple (and short)
Używaj cen z najmniejszą liczbą sylab, bo ceny, które mają ich więcej, są postrzegane jako droższe…
pozbądź się przecinka,
nie dopisuj liczb po kropce
👍🏻 $1499
👎🏻 $1,499.00

🔵 Zakotwiczenie cen
Pierwsza cena, którą zobaczysz lub usłyszysz, będzie miała wpływ na postrzeganie wszystkich przyszłych cen. Najlepszym sposobem na sprzedaż zegarka za $2000 jest umieszczenie go obok zegarka za $10 000.

🔵 Unikanie poczucia straty
Kiedy wybieramy jedną opcję, tracimy korzyści z opcji, których nie wybraliśmy, a to boli! Nie zaczynaj od pokazywania opcji najtańszych, zaczynaj od najdroższych. Wtedy klienci postrzegają każdy nowy produkt jako utratę jakości. A to motywuje do wybrania opcji droższej.

🔵 Usuń symbol waluty
Płacenie mentalnie boli, a widok $ czy ZŁ triggeruje ten ból i powoduje, że klienci wydają mniej. Dlatego, w gdy wiadomo, że chodzi o cenę, pozbądź się $.
👍🏻 1499
👎🏻 $1499

Oczywiście strategia pricingowa to znacznie więcej niż triki z cyferkami. Istotne jest też cena pierwotnie oczekiwana przez odbiorcę, ile najwięcej (i najmniej!) chce zapłacić, jak pilny jest zakup… Ale gdy to już mamy zaopiekowane, każda dodatkowa sprzedaży się liczy.

No to jak efektywnie ustalać ceny?
➡️ Ważny jest kontekst rynkowy i odbiorca (oczekiwania, sytuacja), rodzaj produktu... To te rzeczy zdeterminują, ile powinien kosztować produkt.
➡️ Taktyki pricingowe nie powinny być stosowane na zasadzie „zawsze, wszystkie, wszędzie”.
➡️ Zakotwiczenie cen sprawdzi się dobrze przy produktach droższych, nie pierwszej potrzeby. Charm pricing jest mocno uniwersalny, a w kawiarniach dobrze jest pokazywać produkty od tych najdroższych.

Adres

Rycerska 3/4
Poznan
60-343

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 17:00
Wtorek 09:00 - 17:00
Środa 09:00 - 17:00
Czwartek 09:00 - 17:00
Piątek 09:00 - 17:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Materia umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Materia:

Udostępnij