Dawno temu, w małym pokoiku... człowiek, który mając świadomość, że sam nigdy nie będzie w stanie podnieść aparatu, a w przyszłości nawet własnej ręki, zapragnął tworzyć zdjęcia. Zgromadzone oszczędności pozwoliły mu na zakup używanego aparatu. Sprzętem oświetleniowym – lampa pokojowa, kartki papieru i taśma klejąca, a rękami... – jego bliscy i przyjaciele. To właśnie im, na początku, tłumaczył ja
k ustawić aparat, lampę, co i jak przykleić, gdzie położyć, zgiąć, pochylić, przesunąć każdy element scenografii. Plan powstającego zdjęcia skrupulatnie przekazywał osobie, która w danym dniu zastępowała mu dłonie. Ludzie, którzy pomagali czasem nie mieli pojęcia co tak naprawdę tworzą. Uzbrojeni w ogromną cierpliwość wierzyli, iż efekt końcowy będzie niesamowity. Pracując w taki sposób, dysponując niewielkimi środkami stworzył zdjęcia, które zostały nagrodzone w kilku ogólnopolskich konkursach fotograficznych. Dla większości ludzi zagadką pozostawała tożsamość autora, jak i sposób powstawania jego fotografii. Dla kogoś, kto porusza się na wózku, uwiecznienie w kadrze górzystych pejzaży jest wielkim wyzwaniem. On postanowił fotografować krainy, które są jeszcze bardziej odległe... które istnieją tylko w jego wyobraźni. Zainspirowany pracami Carla Warnera oraz obrazami Giuseppe Arcimboldo stworzył tzw. warzywne pejzaże. Jego pierwsze trzy zdjęcia dostrzegli marketingowcy światowego koncernu spożywczego, którzy od razu zamówili całą serie takich prac. Były to jeszcze czasy studiów. Znaczącym jest fakt, iż wszystkie prace dla wpływowych korporacji powstawały w tym samym pokoju, w którym spał, jadł, marzył i spotykał z przyjaciółmi...
Dwa lata ciężkiej pracy nad zleceniami pozwoliły na przerobienie garażu na funkcjonalne studio fotograficzne. Na przestrzeni kilku lat sukcesywnie wzbogacał je w profesjonalny sprzęt. Bliskich zastąpiła asystentka, którą od podstaw wdrażał w sztukę fotografii. Chciał pracować z osobą, która z czasem rozumiałaby go bez słów. Dzisiaj... człowiek, który nigdy samodzielnie nie podniósł aparatu tworzy zdjęcia, reklamy video i projekty graficzne dla największych firm w kraju. Kampanie reklamowa oparta o wyreżyserowany przez niego spot TV otrzymała główną nagrodę w amerykańskim konkursie. Została wyłoniona spośród blisko 2000 projektów z całego świata. Krzesło, grube książki, lampa pokojowa ustąpiły miejsca specjalistycznemu sprzętowi. Jedynie wyobraźnia pozostała ta sama. Minęło kilka lat... Obecnie jego studio oferuje kompleksowe usługi z zakresu kreowania przekazu wizualnego firm. Artur Rogalski, bo o nim mowa, od urodzenia porusza się na wózku. Choruje na postępujący zanik mięśni (SMA). Twierdzi, że nie należy narzekać, że ma się w życiu pod górkę, skoro chce się wejść na szczyt.
_______________
- Nagroda główna (Platinum Award) w konkursie Spotlight Awards (2000 uczestników) oraz trzecie miejsce w konkursie International Business Awards w kategorii „Communications or PR Campaign of the Year - Issues Management” (ponad 3800 uczestników z ponad 60 państw.). Nagrodzona została kampania społeczna/reklamowa oparta o spot wyreżyserowany przeze mnie. Kampania została stworzona wspólnie z Procontent Communication oraz Newsrm.tv.
- I miejsce w ogólnopolskim konkursie fotograficznym "Lato kolorów" organizowanym przez Świat Obrazu,
- prace zostały opublikowane w serwisie "Szeroki Kadr by Nikon" w dziale prezentującym ciekawą twórczość fotografów z całego świata.
- Dyplom Bałtyckiego Towarzystwa Fotograficznego na Międzynarodowym Przeglądzie Fotografii "Złota Muszla" 2006,
- Trzecie miejsce w ogólnopolskim konkursie fotograficznym organizowanym przez Akademickie Centrum Kultury Uniwersytetu Gdańskiego, WNS oraz CP WE,
- Pierwsze oraz drugie miejsca w konkursach fotograficznych: SwiatObrazu.pl, 4fun.TV, Sprite, PallMall,
- Wyróżnienie "Zdjęcie dnia" w największej polskiej galerii fotograficznej plfoto.com,
- i innych.
- Członek Jury konkursu fotograficznego "Fotomaraton 2015".