26/06/2026
Są miejsca w mieście, które pamiętamy nie tylko z adresu, ale też z zapachu, smaku czy własnych historii lub opowiadanych przez bliskich.
Przez lata ten lokal kojarzył się mieszkańcom Ryk z lodami i charakterystycznym napisem W. JANUS - rok zał. 1948. To była część "ryckiej" historii …taka codzienna, zwyczajna, ale bliska wielu osobom. Niejeden z nas w dzieciństwie odwiedzał ten lokal wielokrotnie, niezależnie od rocznika.
Dziś to miejsce zaczyna nowy rozdział.
Do lokalu przenosi się nasz kolega, zegarmistrz - Grzegorz Jakubik. Człowiek, który swoją przygodę z zegarmistrzostwem zaczął jeszcze na początku lat 90. W czasach, kiedy żeby otworzyć własny zakład zegarmistrzowski, nie wystarczył pomysł i szyld nad drzwiami. Trzeba było zdobyć fach, odbyć kilkuletnią praktykę, zdać egzamin i uzyskać dyplom czeladnika.
Grzegorz zdobył ten zawód i w 1993 roku otworzył własny zakład w Rykach. Od tamtej pory zajmuje się tym, co dziś coraz rzadziej spotyka się w tak prawdziwej, rzemieślniczej formie: naprawą zegarków i zegarów, konserwacją mechanizmów, odnawianiem tarcz i kopert oraz przywracaniem starym zegarkom ich pierwotnego wyglądu.
Najbardziej lubi te mechaniczne - takie, które mają w sobie czas, ślady użytkowania i historię właściciela.
Dziś lokal na Poniatowskiego 28 zmienia szyld, zmienia wnętrze, ale zostaje coś ważnego: klimat miejsca z tradycją.
Dawniej w tym lokalu zatrzymywaliśmy się po lody. Teraz zatrzyma się tu czas - dosłownie i w najlepszym możliwym znaczeniu.
Cieszymy się, że właśnie takie miejsce dostaje kolejny rozdział. Z duszą, historią i rzemiosłem, które nadal ma się dobrze 👍
A Wy jakie macie wspomnienia z tym miejscem? Lody po szkole, spacer z rodzicami, a może zdjęcie pod dawnym szyldem? Kto wie - może dla kogoś kolejnym wspomnieniem z tego lokalu będzie pierwszy wymarzony zegarek 😉⌚️