30/08/2021
Sezon wakacyjny się kończy, ale warto wrócić do źródła motywacji do wyjazdów. Z naszą tym razem sprawdzamy, jak się opowiada o Portugalii. Spot promocyjny poniżej.
Dlaczego ta opowieść działa? W kilku krótkich punktach:
1. Bohater mówi w pierwszej osobie: słuchamy kogoś, kto poznał zarówno pracę w korporacji w londyńskim city, jaki smak wędrówek z plecakiem. Nie wychwala miejsca (tę funkcję spełniają pokazane w filmie widoki, miejsca przez które przechodzi bohater), lecz mówi o sensie wyjazdu z miasta.
2. Najważniejszy argument perswazyjny przedstawiony jest na początku: „film nakręcono w zimie”, po czym widzimy słoneczne, lecz nieupalne wybrzeże Portugalii.
Prosta narracja o „ucieczce z miasta” (podobna do naszej rodzimej „rzucić wszystko i ruszyć w Bieszczady”) jest przedstawiona tu w przekonujący i autentyczny sposób: wybrano obrazy natury, z grudnia, na których nie widać wiele osób. Nie widzimy tu masowej turystyki, ale bohatera lub bohatera z partnerką.
3. Opozycje pokazują pomiędzy czym wybieramy: miasto vs natura; uwięzienie regulaminowym czasie pracy vs wolność nieregularnej wędrówki, a w końcu konfrontacja doświadczenia społecznego („pokazanie się” na social mediach) i doświadczenia indywidualnego (przeżycie tu i teraz).
4. W obrazach to: przepracowanie, londyńska deszczowa zima, nadmiar informacji i mechanicznych obowiązków, które nie przynoszą satysfakcji i zdają się nie mieć głębszego sensu, pokazane w kontrze do słonecznego wybrzeża, zielonych szlaków, nieśpiesznej wędrówki odpoczynku i refleksji.
5. Końcowe hasło/morał podkreśla miejsce i ludzi: „Nie możesz pominąć wolności w tobie” zrównane jest z „Nie możesz pominąć Portugalii” w swoich planach.
Może w ten rodzaj opowieści powinny pójść niektóre polskie miasta, jak np. Złotoryja (wkrótce o niej)? Może lepiej nie mówić o remontach parków czy obiecywać „niezwykłość”, „magiczność” miejsc, lecz pokazywać, dlaczego warto wyjść na spacer, i że miasto ma pod ręką taką zieloną ofertę, że nie trzeba jechać aż do Portugalii? (Z polskich przykładów - w ten sposób śpiewał zespół 032 o Katowicach – przypominamy sukces hasła „Katowice nie Lizbona” – dowód, że można!)
Jack is a man who thinks life is slipping through his fingers. He can hardly breathe, he feels overwhelmed by his daily routine. He sets off to see a new wor...