Mateusz Winkler

Mateusz Winkler Zwiększam sprzedaż tekstem, serio!

24/06/2026

W dobie AI dosłownie każdy potrafi:

- pisać nienaganną polszczyzną,
- bezbłędnie stosować interpunkcję,
- używać zabiegów stylistycznych (np. kwiecistych metafor itp.),
- sprawiać, że byłe polonistki byłyby z niego dumne i postawiły "5" na koniec roku.

"Piszemy*" więcej, publikujemy więcej, ale...
..mam wrażenie wrażenie, że również częściej zapominamy o jakości tych treści.

Coraz trudniej znaleźć i przeczytać cos odkrywczego, wartościowego, oryginalnego. A według mnie - to właśnie powinno być esencja obecności na LinkedIn. Jak sądzicie?

* Pardon, za niektórych (w większym lub mniejszym stopniu) robi to AI.

20/06/2026

(Marketing polityczny)

Co powinna zrobić opozycja, gdy dostaje taki temat "na tacy"?

(o saloniku VIP i lekarzu milionerze)

Każdy już słyszał o aferze dotyczącej warszawskiego SOR.

Jeśli spodziewacie się po mnie jakiegoś politycznego komentarza w tej sprawie - niestety, zawiodę Was.

Pochylę się nad tą sprawą z mojej perspektywy, czyli... komunikacji i szeroko pojętego marketingu.

Co powinna zrobić opozycja, gdy aktualnie rządząca partia jest pod takim "ostrzałem"?

Według mnie... absolutnie nic.

Ryzyko, że komunikacyjnie nie dadzą rady i pójdzie to w złym kierunku - jest zdecydowanie większe, niż potencjalne korzyści.

Można tu zastosować prostą analogię do praktycznie każdej branży. Mianowicie, jeśli Twoja konkurencja ma wizerunkowy kryzys - stój i obserwuj.

Jeżeli zaczniesz "dolewać benzyny do tego pożaru" - mogą uznać Cię za podpalacza.

hasztag

15/06/2026

SEO, GEO, SREO…

Mój wall dosłownie jest zalewany treściami “ekspertów”, którzy z uporem maniaka próbują sprzedawać nam nową rzeczywistość wyszukiwania online.

Czytaj: nie ma już SEO (albo jest ono passe), ale za to jest… uwaga… GEO!

I tutaj zazwyczaj pojawia się promocja ich usług pozycjonowania w AI albo reklama nowego narzędzia do monitoringu ;)

Tymczasem specjaliści, których znam i szanuję od lat (pozdro Pawel Gontarek i Sebastian Miśniakiewicz i inni), jasno mówią:

”Bez dobrego SEO, nie ma żadnego GEO.”

Jeżeli przekręciłem Wasze słowa , to wybaczcie :)

Ja od siebie mogę tylko dodać, że nie ma czegoś takiego, jak samo GEO, bo… jeśli Twoja strona nie pojawia się w klasycznym Google, to musiałbym się wydarzyć cud, aby zaczęła pojawiać się w narzędziach AI.

Mam więc pytanie - z czego wynikają te aktywność “GEO ekspertów”?

A. Czy brakuje im wiedzy i kompetencji, dlatego wciskają swoim klientom (i nam wszystkim) takie kity?

B. Czy robią to z premedytacją, bo “wyczuli piniondz” w sprzedawaniu nowych usług? Tzn. usługi są stare, ale mają nowe nazwy.

Odpowiedzi raczej się domyślam, ale czekam na Wasze typy.

P.S. A skoro już to czytasz. Jeśli poszukujesz specjalisty, który nie będzie Ci wciskał kitu, tylko zaproponuje to, co faktycznie działa - zapraszam do siebie.

Od lat robię SEO dla małych i średnich firm (w tym prowadzę firmowe blogi). Aktualnie mam przestrzeń dla 1 - 2 projektów.

"Treści AI nie działają"Jeśli tworzysz i publikujesz teksty w 100% za pomocą AI, to wcale się temu nie dziwię.Problemem ...
22/01/2026

"Treści AI nie działają"

Jeśli tworzysz i publikujesz teksty w 100% za pomocą AI, to wcale się temu nie dziwię.

Problemem nie jest sama technologia, ale Twoja perspektywa związana z jej wykorzystaniem.

Jeżeli cały proces oddajesz w "ręce" takiego czy innego narzędzia - nie możesz oczekiwać, że zrobi coś lepiej, niż średnia. Bowiem jego zadaniem z założenia jest uśrednianie wyników.

Dlatego:

Zamiast generować tekst z AI, zacznij tworzyć przy pomocy AI.

Jasne, będzie to wymagało od Ciebie większego zaangażowania.

Ale spójrzmy prawdziwe w oczy.

Chyba lepiej mieć kilka tekstów, które faktycznie działają, niż milion, które nie robią nic.

"Tekst napisany w 5 sekund przez robota, jest czytany przez 0 sekund przez człowieka"Tworzenie treści przy pomocy AI moż...
20/01/2026

"Tekst napisany w 5 sekund przez robota, jest czytany przez 0 sekund przez człowieka"

Tworzenie treści przy pomocy AI może odbywać się na 2 sposoby:

1. Wrzucasz prompta, otrzymujesz tekst i publikujesz. Wówczas Twoje wyniki (z dużym prawdopodobieństwem) trafnie opisuje powyższy cytat.

2. Tworzysz bazę wiedzy i wytyczne, content plan, generujesz strukturę, edytujesz, tworzysz do niej tekst i redagujesz, sprawdzasz merytorycznie i dopiero wtedy publikujesz.

Z mojego doświadczenia wiem, że taka zmiana perspektywy z pkt 1 na 2 sprawia, że wyniki przestają być losowe (na zasadzie, czasami się uda, a czasami nie). Zamiast tego - stają się powtarzalne.

Po czym poznać, że za treścią stoi AI, a nie Twój ulubiony autor?Odpowiadając: nie, wcale nie chodzi o wstawianie "-" za...
15/01/2026

Po czym poznać, że za treścią stoi AI, a nie Twój ulubiony autor?

Odpowiadając: nie, wcale nie chodzi o wstawianie "-" zamiast "—" i odwrotnie.

Oznakami, po których poznaję, że dany twórca posłużył się sztuczną inteligencją i prawdopodobnie nie zaprzątał sobie głowy jakąkolwiek redakcją, są:

1. Konstrukcje typu "To nie ..., to...".

Przykłady:

To nie sprint, to maraton.

To nie science-fiction, to rzeczywistość.

To nie opcja, to konieczność.

Tego typu charakterystycznych konstrukcji jest oczywiście znacznie więcej. Tutaj po prostu posłużyłem się tą najbardziej popularną.

2. Zbyt kwieciste zdania. Pełne metafor, rozbudowanych porównań itp.

Wiecie - takie, nad którymi trzeba pomyśleć i których nie powstydziłby się znany autor książek. Jednak jakimś cudem trafiają do social mediów :)

3. Zbyt mądre i zbyt trafne spostrzeżenia.

Macie czasami tak, że czytacie 1 post i uważacie, że jego autor jest naprawdę bystry? Potem natrafiacie na drugi, który brzmi dziwnie podobnie, a dalej trzeci, czwarty, piątych? Każdy innego autora, ale każdy o bardzo zbliżonej tematyce, konstrukcji i przekazie?

Jasne, to może być zwykły zbieg okoliczności. Jednak doświadczenie podpowiada, że w większości przypadków stoi za tym zagraniczny autor i AI (wykorzystane do przepisania jego myśli).

P.S. Jeżeli znacie inne symptomy i chcecie się nimi podzielić - sekcja komentarzy należy do Was :)

Marketingowa porada na 2026(dla publikujących w social mediach)Jeśli tworzycie treści przy pomocy AI - dodajcie do swoje...
12/01/2026

Marketingowa porada na 2026

(dla publikujących w social mediach)

Jeśli tworzycie treści przy pomocy AI - dodajcie do swojego prompta to:

"Pisz jak człowiek. Nie używaj dziwnych metafor. Nie stosuj porównań. Nie wymyślaj historii, które nigdy nie miały miejsca."

Dlaczego?

Bo w ten sposób Wasze treści nie będą wyglądały tak samo.

Fakt, że tekst generowany przez AI wygląda przyzwoicie, to jeszcze wcale nie znaczy, że jest dobry.

Dla laika - może tak.

Ale osoba, która zna tę technologię, chociaż kilka miesięcy - jest w stanie dostrzec te same schematyczne treści dosłownie z kilometra.

Marketing 2026 w pigułce:Milion asystentów i agentów do tworzenia contentu.Zero chętnych do czytania.Czy tak będzie wygl...
08/01/2026

Marketing 2026 w pigułce:

Milion asystentów i agentów do tworzenia contentu.

Zero chętnych do czytania.

Czy tak będzie wyglądał ten rok?

(ten tekst w krótszej formie przyjął się jako komentarz, więc może powtórzy swój sukces jako osobny, ale bardziej rozwinięty post ;))

Dziesiątki, setki albo miliony agentów AI do wszystkiego.

Począwszy od szukania i wymyślania tematów.

Poprzez research i tworzenie contentu.

Aż po jego publikację, a dalej - wchodzenie w interakcję z czytelnikami. Tak, są tacy, co nawet wykorzystują technologię to tworzenia sztucznego tłumu.

Wszystko na pół- albo full autopilocie.

Żeby nie było. Samo korzystanie z narzędzi jest spoko. Byłbym hipokrytą, jeśli napisałbym, że jest inaczej.

Przyspiesza i ułatwia pracę. A wielu pozwala przebić barierę, przez którą w ogóle nie byli w stanie tworzyć contentu.

Problem zaczyna się wtedy, gdy zaczynamy robić "byle więcej, byle szybciej".

W efekcie zarówno tu (w social mediach), jak i w całej sieci, mamy wysyp "twórców" piszących nie tylko TO samo, ale również TAK samo.

Dla tych, którzy tak robią i myślą, że tego nie widać.

Zła wiadomość: widać i to cholernie dobrze.

"AI nie kłamie. Po prostu nie ma nic do powiedzenia"Mądre słowa?Dla mnie - tak. Szkoda, że nie moje ;)Bo zobaczcie:Wrzuc...
08/12/2025

"AI nie kłamie. Po prostu nie ma nic do powiedzenia"

Mądre słowa?

Dla mnie - tak. Szkoda, że nie moje ;)

Bo zobaczcie:

Wrzucacie prompt do ChatGPT, Claude czy jakiegokolwiek innego modelu.

Dostajecie odpowiedź, która wygląda całkiem "zgrabnie", myślicie "super, mam gotowy tekst - można publikować".

No nie, nie można. Tzn. nikt Wam nie zabroni, ale warto wiedzieć, że da się to zrobić lepiej.

Weźmy na przykład wpis blogowy.

Problem w tym, że coś, co dla laika wygląda na merytoryczny tekst, w praktyce jest zwykłą papką.

Wymiksowanym contentem z tysięcy, a może i milionów podobnych tekstów, które AI już przemielił, przetrawił i... sami wiecie co.

Bo AI nie tworzy, ale odtwarza. Szybko, tanio, względnie poprawnie.

Nie stworzy ani jednego, który "coś" wniesie.

Dlatego najlepsze "combo" to człowiek + AI.

Pierwszy wie, CO chce powiedzieć, PO CO i KOMU to mówi. Drugi (drugie?) - sprawia, że pisanie staje się szybsze, łatwiejsze i przyjemniejsze.

To chyba idealny temat na piątek.Aleksandra Przegalinska opublikowała wpis, w którym informuje, że na pewnej stronie (bl...
05/12/2025

To chyba idealny temat na piątek.

Aleksandra Przegalinska opublikowała wpis, w którym informuje, że na pewnej stronie (blogu) pojawił się kłamliwy artykuł na jej temat.

Nie jestem ani prawnikiem, ani specem od ochrony danych. Dlatego skupię się na tym, na czym (chyba :)) się znam.

Jak takie strony działają “od kuchni”?

Według moich obserwacji cały schemat przedstawia się mniej-więcej tak:

1. Delikwent stawia sobie prostą stronę na gotowym szablonie Wordpressa. Dla wprawionej osoby cała konfiguracja, zakup domeny i uruchomienie zajmuje max 1 - 2 godziny.

2. Buduje (lub kopiuje już wcześniej przygotowany) automat, który generuje automatyczne wpisy blogowe - z AI, rzecz jasna.

3. Codziennie publikują się kolejne wpisy. Bez weryfikacji, bez redakcji, na pełnym automacie. Bo niby po co coś sprawdzać?

4. Dane na temat właścicieli strony, jej administratorów itp. są zazwyczaj zmyślone. Natomiast domena / hosting - kupione w taki sposób, aby ciężko było dotrzeć do ich właściciela.

W przypadku, który teraz omawiam, cały regulamin “stoi” na imieniu i nazwisku oraz popularnym adresie z Warszawy. Leems legit ;)

Pewnie zapytacie, po co takie coś się robi?

Odpowiadam: dla kasy, oczywiście.

Takie “serwisy contentowe“ powstają po to, aby: budować widoczność w Google, generować ruch, a następnie go monetyzować. Zazwyczaj sprzedając linki lub (rzadziej) - dodając reklamy.

Czy to etyczne? Nie.
Czy opłacalne? Nie mam dostępu do konta tego “biznesmena”. Jednak patrząc po widoczności serwisu (ponad 2000+ fraz w TOP10) - obstawiam, że tak.

Pytanie, czy coś z tym zrobimy? Czy przejdziemy z takimi akcjami do porządku dziennego?

Adres

97/200
Tomaszów Mazowiecki

Telefon

+48507708626

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Mateusz Winkler umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Mateusz Winkler:

Skróty

Udostępnij