28/01/2024
Problemem biurokracja. Od przybytku głowa zaboli?
Strumień pieniędzy jest ogromny, ale trzeba o nie zawnioskować i je odpowiednio rozliczyć. A eksperci wskazują, że z tym możemy mieć spore kłopoty.
— Tak dużego zastrzyku gotówki w skali jednego roku, jaki może nas lada chwila czekać, nie mieliśmy nigdy w historii. Ale na dziś wydaje się, że jako kraj nie jesteśmy w pełni przygotowani na przyjęcie tak szybko, tak ogromnych kwot. Po stronie państwa potrzeba kadr, które sprawnie tymi środkami zarządzą i rozliczą, zarządcy infrastruktury i samorządy lada chwila muszą mieć projekty w realizacji. Podobnie firmy oczekujące pieniędzy. Polska musi stworzyć ogromny front inwestycyjny – przyznaje Jacek Kotrasiński, prezes think tanku EPSEC – Europejskie Partnerstwo na rzecz Nauki i Konkurencyjności, ekspert ds. funduszy unijnych.
Katarzyna Antosiewicz, menadżerka i ekspertka w zakresie pozyskiwania środków UE oraz zarządzania projektami również przekonuje, że patrząc na dotychczasowe doświadczenia, można mieć wątpliwości czy uda się podołać w tym zakresie.
— Zagrożenie widzę właśnie z tej strony — krajowego systemu aplikowania i rozliczania środków UE w instytucjach zarządzających czy pośredniczących w ich dystrybucji. Ta sytuacja moim zdaniem nie ulegnie poprawie – uważa.
— Ostatnia perspektywa pokazuje bardzo wyraźnie, że jest za mało pracowników, a procedury weryfikacji wydatków dofinansowanych na etapie ich rozliczania są zbyt obszerne. Do tego duża rotacja pracowników i ich nierówne kompetencje powodują duże opóźnienia w rozliczaniu środków, refundacjach wydatków, wypłacaniu i rozliczaniu zaliczek. Ma to bardzo poważne konsekwencje wpływające na płynność finansową całych firm szczególnie w obszarach projektów o dużym dofinansowaniu i w niektórych przedsiębiorstwach (np. mikro, startupach) – przyznaje Antosiewicz.
Czas nagli
W niektórych przypadkach problemem może być też czas. Szczególnie trzeba spieszyć się z KPO – zgodnie z oczekiwaniami Brukseli wypłaty obejmą projekty zakontraktowane do 2026 r. To może okazać się trudne, zwłaszcza że rząd planuje rewizję założeń wcześniejszej ekipy.
Niewiele dłuższy czas będzie na wydatkowanie środków z polityki spójności. Tu termin minie w 2027 r., choć powinno być nieco łatwiej.
Zgodnie z zapewnieniami rządu już wkrótce do Polski wpłyną miliardy unijnych euro. Za kilka miesięcy trafi nad Wisłę 76 mld euro z funduszu spójności, a rok ma upłynąć również pod znakiem miliardow...