Mentor Marki

Mentor Marki Pracujesz na swoje nazwisko? Ze mną zbudujesz MARKĘ! Masz pytania? Zadzwoń +48 609 025 732

Dziś w Gazeta.pl Plotek mój komentarz dotyczący Mai Chwalińskiej na konferencji prasowej 🙂Dziennikarze Gazety zapytali m...
08/06/2026

Dziś w Gazeta.pl Plotek mój komentarz dotyczący Mai Chwalińskiej na konferencji prasowej 🙂
Dziennikarze Gazety zapytali mnie o zachowanie Mai na konferencji po powrocie do kraju z finału Turnieju Roland Garros. Skomentowałam je. Link do artykułu z moim komentarzem pod postem: 👇👇👇

O DECYZJI POLSKICH JURORÓW NA EUROWIZJI - komentowałam dla Gazeta.pl Plotek.Link do artykułu na portalu gazety z koim ko...
18/05/2026

O DECYZJI POLSKICH JURORÓW NA EUROWIZJI - komentowałam dla Gazeta.pl Plotek.
Link do artykułu na portalu gazety z koim komentarzem eksperckim - pod postem, w pierwszym komentarzu 👇👇👇

Całość mojego komentarza, jaki napisałam o tym wydarzeniu,
tutaj 👇

KOMENTARZ DOTYCZĄCY PUNKTACJI POLSKIEGO JURY NA EUROWIZJI
Wybór reprezentanta Izraela do przyznania najwyższej punktacji wpłynie oczywiście w sposób negatywny na wizerunki członków polskiego jury. Podstawą tego są duże oczekiwania społeczne wobec artystów (pytanie, czy do końca uzasadnione?) oraz stosunek Polaków do toczącej się wojny izraelsko-palestyńskiej.
Czy wpłynie na ich kariery? Trudno rozstrzygnąć z góry, ale raz przypiętej łatki bardzo trudno się pozbyć. Każda z tych osób jest teraz w kryzysie wizerunkowym a rolą doradców i menedżerów jest bardzo umiejętne pokierowanie wyjście z tego kryzysu. Polacy są szczególnie wyczuleni na kwestie relacji polsko-żydowskich a także na relacje izraelsko-palestyńskie i obecnie toczącą się krwawą wojnę. Czy jury powinno brać to pod uwagę w swoim wyborze najlepszego występu Eurowizji? Ponieważ jesteśmy w Polsce, tu nie ma dobrego wyboru. Po jednej stronie jest indywidualność i wolność artysty, z drugiej polska historia oraz historia roli artysty w Polsce.
Czy można dziś oczekiwać od artystów deklaracji i opowiadania się po jednej stronie politycznego lub społecznego sporu? Oczekiwać można, ale artyści tych oczekiwań nie chcą już spełniać.
W Polsce mamy - mocno osadzoną w historii - tradycję angażowania się artystów w politykę i opowiadania się po jednej ze stron. To tradycja żywa w naszej pamięci, ale coraz mniej wpływa na bieżące postawy artystów i osób publicznych. Jeszcze w pewnej mierze dotyczy osób pamiętających czasy komunizmu, ale młode pokolenie, szczególnie to urodzone po roku dwutysięcznym, kieruje się w swoich wyborach, postawach i publicznych deklaracjach zupełnie innymi kryteriami. Polskie pojmowanie roli artysty oraz wagi jego słów i czynów ewoluuje wraz ze zmianami społecznymi na skalę globalną oraz naszą lokalną.
Zmiany społeczne i kulturowe wpływają na nastawienie człowieka coraz bardziej na indywidualny rozwój, stawianie na siebie, podkreślanie swojej niezależności w tych poglądach i postawach. Nie odnotowujemy dziś w środowisku artystów poczucia jedności branży, wspólnego wyrażania postawy wobec kwestii politycznych, tak jako to miało miejsce w polskiej historii XX wieku. Czas, by zaakceptować tę zmianę.
Tę zmianę postrzegania swojej roli w społeczeństwie widać jak na dłoni w wypowiedzi np. Stasia Kukulskiego, właśnie przedstawiciela młodego pokolenia twórców scenicznych. Można ją potraktować jako głos pokoleniowy: to, czego możecie po mnie oczekiwać to mój rozwój jako artysty i na tym się koncentruję.
Czy oczekiwania społeczne co do roli artysty w społeczeństwie, opartej na wyborze i wyrażaniu tego, co jest dobre a co, złe mają sens? Mają. Tak rozumiana rola artysty w społeczeństwie zawsze była silnie kulturotwórcza oraz integracyjna.
Z drugiej strony sztuka i kultura potrzebują do swojego rozwoju idei oraz jej jasnego wyrażania, a tego dziś jest mało. Kiedyś konkurs Eurowizji miał spory wpływ na kulturę i sztukę muzyczno-wokalną oraz kariery wykonawców. Dziś to bardziej wydarzenie o chwilowym wpływie na przestrzeń medialną, efemeryda, która pojawia się raz w roku, rozpala na chwilę emocje i gaśnie.

Myślę, że tak jest postrzegana przez młodych twórców tworzących polskie jury, jako impreza muzyczna, której wpływ na rzeczywistość społeczno-polityczną, szczególnie o wymiarze międzynarodowym jest żaden. Koncentrujmy się więc jako artyści na własnych karierach, doceniajmy eurowizyjny performans, a nasz wizerunek buduje bardziej sam fakt uczestnictwa w jury konkursu niż wybór, którego dokonujemy. Ten wybór to jasny przekaz: nie mieszamy się w politykę, robimy swoje.

Dorota Anna Wróblewska - mentorka marki, konsultantka wizerunkowa.


Robert Lewandowski odchodzi z Barcy - Gazeta.pl Plotek poprosiła mnie o komentarz dotyczący ogłoszenia przez niego decyz...
16/05/2026

Robert Lewandowski odchodzi z Barcy - Gazeta.pl Plotek poprosiła mnie o komentarz dotyczący ogłoszenia przez niego decyzji o pożegnaniu z klubem.
Link do tego artykułu z moim komentarzem - pod postem 👇

Mój komentarz ekspercki na temat przemówienia Karola Nawrockiego podczas obchodów Święta Konstytucji 3-go Maja. Na zamów...
03/05/2026

Mój komentarz ekspercki na temat przemówienia Karola Nawrockiego podczas obchodów Święta Konstytucji 3-go Maja.
Na zamówienie Gazeta.pl, link do artykułu jak zwykle w pierwszym komentarzu pod tym postem 👇

A tutaj całość mojego tekstu, z którego Gazeta.pl Plotek wyodrębniła fragmenty do artykułu:
👇
KOMENTARZ DOTYCZĄCY WYSTĄPIENIA K. NAWROCKIEGO Z OKAZJI ŚWIĘTA KONSTYTUCJI 3-GO MAJA
Tematyka dzisiejszego Święta jest bliska Prezydentowi jako historykowi z wykształcenia i wykonywanego zawodu i było to doskonale widać podczas wystąpienia. Trzeba przyznać, że Prezydent poruszając wątki historyczne opowiadał ciekawie, z pasją historyczną, którą widać, że w sobie ma. Te aspekty prezydentury związane z pamięcią historyczną, postawami bohaterów narodowych dawnych oraz obecnych – dziś to był m.in. Andrzej Poczobut – to najlepsze chwile Karola Nawrockiego jako Prezydenta. Jest w tym przekonujący i prawdziwy, co widać w postawie, mowie ciała i używanej retoryce oraz swobodzie eksperta. Jakby stworzony do tego typu wystąpień, wie o czym mówi i przyjemnie się tego słucha oraz ogląda. Gdy opowiada o białuruskim dysydencie, jednym z bohaterów dzisiejszego święta w pałacu prezydenckim, nie razi nawet jego mentorski, nieco narzucający ton wypowiedzi oraz ruchy rąk przypominające nieco gestykulację Donalda Trumpa. Całość przekazu, werbalnego i pozawerbalnego jest bardzo spójna. Z pewnością podobała się słuchaczom i widzom, szczególnie tym, którzy
Umieć zobaczyć Karola Nawrockiego w pozytywnej roli męża stanu, dbającego o polską pamięć narodową, podkreślającego jej wagę oraz stojącego na jej straży - powinni nie tylko jego zwolennicy, ale i ci, którzy mają obiekcje do jego politycznej postawy jako prezydenta RP.
I jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki widzimy innego Karola Nawrockiego na Placu Zamkowym chwilę później, gdy opowiadając o Konstytucji 3-go maja podprowadza odbiorcę pod wniosek, że obecną konstytucję trzeba zmienić. Tu widzimy już Prezydenta takiego, jakiego znamy z wielu innych czysto politycznych przemówień. Bo w tym wystąpieniu od razu się odczuwa, że jest po coś, ma załatwić jakąś sprawę, pozostawić po sobie zaprojektowany z góry efekt. To przemówienie z polityczną tezą osadzone w doraźnej politycznej grze, o czym słuchacz czy widz przekonywał się coraz mocnej wraz z każdym kolejnym wypowiadanym słowem. Ukazywanie tego, co się działo wokół wprowadzania i porażki Ustawy Zasadniczej ponad dwieście lat temu tylko w kontekście późniejszego upadku Rzeczpospolitej, to przemówienie perswazyjne, z elementami manipulacji.
Manipulacja w doborze faktów ukazywanych w konkretnym świetle, straszenie konsekwencjami, z jednym możliwym wnioskiem podanym odbiorcy sugestywnie na tacy. Zdanie „Konstytucja 3-go Maja nie pozwoliła Polsce przetrwać” ma sugerować że dzięki obecnej konstytucji sytuacja kraju może się powtórzyć. Takie zaszyte sugestie, nie wypowiedziane wprost, ale czytelne dla odbiorcy , to częsta technika obecna w przemowach polityków. Gdy już odbiorca poznaje argumenty przytoczone na rzecz tezy, mówca rzuca „tak dalej być nie może”. Tym samym szykuje grunt pod dalsze budowanie poparcia dla tego, co chce finalnie uzyskać.
Wszystko to polane sosem troski o Polskę, co w technikach perswazji i manipulacji bywa sprytnym, nie zawsze dla wszystkich od razu wykrywalnym szantażem emocjonalnym, uderzającym w osobiste poczucia odpowiedzialności i patriotyzmu u odbiorcy takich słów.
Podczas takich przemówień Karol Nawrocki prezentuje się nieco inaczej niż w wystąpieniach o charakterze czysto historycznym. Jego postawa się usztywnia, ruchy są bardziej wystudiowane niż naturalne a uśmiech obejmujący tylko usta, nie jest swobodny.

Dorota Anna Wróblewska Mentor Marki

Screen: Gazeta.pl

MÓJ KOMENTARZ:BUDOWANIE SWOJEJ MARKI, GDY NIE CHCE SIĘ UJAWNIAĆ TWARZY?O tym, jakie konsekwencje może mieć ujawnienie tw...
24/04/2026

MÓJ KOMENTARZ:
BUDOWANIE SWOJEJ MARKI, GDY NIE CHCE SIĘ UJAWNIAĆ TWARZY?
O tym, jakie konsekwencje może mieć ujawnienie twarzy przez Żurnalistę zapytała mnie dziennikarka Gazeta.pl

Link do artykułu na Gazeta.pl wykorzystującego mój komentarz ekspercki - w pierwszym komentarzu pod postem 👇

📝
A oto cały tekst, który napisałam na ten temat:
„Publiczna anonimowość”, w tym ukrywanie twarzy, samo w sobie jest niezłym pomysłem na promocję, pod warunkiem, że idzie za tym dobrze przemyślana i konsekwentnie realizowana strategia wizerunkowa i biznesowa.
Tajemnica, jeśli się umie ją dobrze obudować narracyjnie i atrakcyjnie sprzedać odbiorcy, bywa nośnikiem marki osobistej długo i skutecznie. Dawid Swakowski nie poradził sobie z tym modelowo. Czas był najwyższy, by wykonać ruch ujawnienia, bo wszyscy widzieliśmy, łącznie z nim samym, że to już nie działa. A nawet szkodzi.
Ukrywanie twarzy samo w sobie nie jest niczym nowym jako pomysł. Są artyści, którzy przez dziesięciolecia działalności nigdy jej nie pokazali np. Banksy, Daft Punk, są też tacy jak np. Sia, która jednak się ujawniła.
U dziennikarzy podcasterów pracujących na wizji taki zabieg jest dość interesujący i nie tylko Dawid Swakowski wpadł na ten pomysł. Są w internecie kanały śledcze, których autorzy także operują tylko głosem, kierując uwagę odbiorcy na treść przekazu, nie zaś na opowiadającego czyli siebie.
Motywy takiego postępowania są trzy. Albo wynika to z przekonania i misji dziennikarskiej, co jest nadrzędne wobec promocji dziennikarza jako osoby, albo jest celowym zabiegiem marketingowym mającym wywołać dodatkowe zainteresowanie publiczności, albo jest ważny powód (osobisty, prawny itp.) dla którego ktoś nie chce lub nie może ujawnić swojego wizerunku.
Żurnalista do tej pory plasował się gdzieś pomiędzy dodatkową autopromocją a ważnym motywem osobistym, którego nie ujawniał.
Czy ten zabieg okazał się skuteczny? Tak, w takim sensie, że przez lata Dawid Swakowski świadomie pozwalał na dywagacje odbiorców, dlaczego tak się ukrywa. To zawsze podsyca spekulacje a za tym idzie klikalność, zasięgi oraz atuty wizerunkowe napędzające korzyści biznesowe.
Zgoda co do tego, że gdyby Dawid Swakowski od początku występował pod nazwiskiem, takiego rozgłosu mógłby nie uzyskać, ale tego nie wiemy na pewno. W takiej sytuacji nośnikiem rozgłosu powinien być jakiś inny element pracy i najlepiej, by była to jej jakość. Gdy produkt jest promowany poprzez inną wartość niż jakość np. poprzez kontrowersję, z reguły bywa ona odwróceniem uwagi od słabości merytorycznych. W wywiadach Żurnalisty to się też pojawiało.

Dla prawdziwej skuteczności i długofalowo obliczonych korzyści w obszarze kariery medialnej ważne jest, by taka strategia była prowadzona konsekwentnie a w szafie nie siedziały trupy.
Dawid Swakowski nie jest Banksym ani Daft Punkiem, jest raczej polską Sią, osobą, która łatwo dała się rozszyfrować. Sprawdziła się też złota zasada zarządzania wizerunkiem, że jeśli nie potrafisz, nie pchaj się na afisz. Żurnaliście można by było policzyć na plus to, że wreszcie zrezygnował z fikcji i przyznał, że on to on. Ale o tym było wiadomo już od kilku lat. Nie iść w zaparte też trzeba umieć. Na takiej otwartej postawie można wiele ugrać wizerunkowo. Tutaj tych korzyści nie ma i nie będzie, bo stało się to za późno, pod pewną presją publiczną i wobec różnych internetowych spekulacji, co do etyki i różnych problemów podcastera.
Jaki to będzie miało wpływ na oglądalność? No właśnie żadnego bardziej odczuwalnego, przynajmniej na razie. Kto oglądał wywiady, będzie oglądał, komu zaś Żurnalista był obojętny, nadal taki zostanie. W perspektywie długofalowej, jeśli dziennikarz przemyśli i zaplanuje dobrą strategię pracy z użyciem swojej twarzy, może się wpłynąć na zwiększenie dobrze rozumianej popularności. Najpierw proponowałabym pozytywne wybrnięcie z zarzutów o problemy, o których było głośno, więc i wyjaśnienie musi być publicznie skuteczne. Dopiero wtedy z czystą kartą można ruszać do przodu.
Nie musi to oznaczać zmiany formatu podcastów. Dawid Swakowski może nadal prowadzić je tak, jak prowadził. Może iść w strategię promowania gości, kosztem własnej twarzy, pokazując się publicznie nadal tylko sporadycznie. Może postąpić też odwrotnie. To wszystko jest w granicach jego możliwości i szans.
Tylko ujawnienie twarzy dla samego ujawnienia jeszcze niczego nie zmieni. Wywiad w Kanale Zero jest dopiero pierwszym krokiem w tym kierunku.
Zobaczymy, czy za ujawnieniem idzie jakaś realna zmiana strategii istnienia w życiu publicznym, czy raczej był to akt wyzwolenia sam w sobie. Dawid Swakowski wskazuje na to drugie, ale przecież nie musi nas informować o swoich długofalowych planach.

Dorota Anna Wróblewska - mentorka marki, specjalistka od wizerunku.

MÓJ KOMENTARZ: Z przesłaniem dla Wiktora Orbana. Węgierski polityk ZSOLT HEGEDUS tańczący na scenie podczas wiecu świętu...
14/04/2026

MÓJ KOMENTARZ: Z przesłaniem dla Wiktora Orbana. Węgierski polityk ZSOLT HEGEDUS tańczący na scenie podczas wiecu świętującego wybory wygrane przez TISZA.
Komentowałam na zaproszenie Gazeta.pl

Zapraszam do przeczytania, link w komentarzu pod postem :)


📝
A tu całość mojego komentarza, z którego w artykule Gazeta.pl wykorzystano fragmenty:

Komentarz dotyczący zachowania kandydata na ministra zdrowia Wegier
po ogłoszeniu wyników wyborów.
Taniec kandydata na ministra zdrowia na wiecu świętującym ogłoszenie wyników wyborów to radość polityka z wygranych wyborów i zarazem początek świadomego budowania wizerunku w nowej roli na scenie publicznej.
Świetnie by było wierzyć, że było to zachowanie spontaniczne, ale w czasach świadomego zarządzania publicznym wizerunkiem przez politycznych graczy jest to mało prawdopodobne. Politycy wykorzystują każdy moment by zwrócić na siebie uwagę i zapaść w pamięć wyborców. Kandydat na ministra zdrowia w nowym rządzie pokazaniem się i tańcem na scenie rozpoczął właśnie swoje pięć minut.
Pochwalić należy idealne wyczucie miejsca i czasu: wszystkie oczy zwrócone na Węgry, masy świętujące na ulicach wraz z politykami TISZY, czyli „teraz mnie zobaczcie i zapamiętajcie moje nazwisko”. Chwyt promocyjny, który już wyróżnił nazwisko Hegedusa z masy kandydatów do tek w przyszłym rządzie. Gdybym miała obstawiać, powiedziałabym, że to działanie świadome i przemyślane, choć pozornie wyglądające na impulsowe. Quasi spontaniczny taniec na wiecu mógł mieć przesłanie „ale ze mnie równy gość, jestem taki jak wy, popierajcie mnie”. Tak się właśnie w politycznym marketingu zarządza odczuciami wyborców i buduje dla siebie poparcie.
To był też doskonały moment na pokazanie swojego stosunku do Wiktora Orbana, z którym ten działacz społeczny prawdopodobnie miał do czynienia nie raz, według zasady „obraz jest wart więcej niż tysiąc słów”. Wiktor Orban na pewno dobrze odczytał wiadomość.
Wiralowy filmik obejrzały miliony na całym świecie i jest szansa, że taniec Zsolta Hegedusa stanie się jednym z symboli ważnej zmiany władzy na Wegrzech. To właśnie takie gesty są wyławiane i utrwalane i pamięci zbiorowej gdy tworzy się historia. Podobnie jak na przykład gest V i skakanie przez płot Lecha Wałęsy, charakterystyczne tańce Justina Trudeau czy słynne upuszczenie mikrofonu przez Baracka Obamę jako podkreślenie końca epoki jego prezydentury. Takie symboliczne gesty i zachowania zostają w popkulturze i żyją przez dziesięciolecia, zyskują własne życie. Wygląda na to, że Zsolt Hegedus, awansujący z działacza w polityka, chciał do zbiorowej pamięci wyborców dołożyć swoją cegiełkę, własne „story”. Zobaczymy, jak długie w jego przypadku będzie miało życie.

Dorota Anna Wróblewska EIA EMCC
Mentor Marki │ Brand Mentor
Konsultant wizerunkowy

Obchodzimy urodziny 🎂🍷⭐️Moja marka i moja firma MENTOR MARKI obchodzą 8 rocznicę powstania 🙂
08/04/2026

Obchodzimy urodziny 🎂🍷⭐️
Moja marka i moja firma MENTOR MARKI obchodzą 8 rocznicę powstania 🙂

Mój kolejny komentarz ekspercki w Gazeta.pl. Dziś "lajtowo" i na luzie o wspólnie kreowanym wizerunku amerykańskiej Pier...
07/04/2026

Mój kolejny komentarz ekspercki w Gazeta.pl. Dziś "lajtowo" i na luzie o wspólnie kreowanym wizerunku amerykańskiej Pierwszej Pary :)
Link do artykułu w Gazeta.pl Plotek w którym jest moja wypowiedź - w pierwszym komentarzu pod postem, poniżej 👇

Zaś całość mojego komentarza, z którego autorzy artykułu w Gazeta.pl wyjęli fragmenty, tutaj poniżej w samym poście:

To jest komentarz dotyczący zachowania Donalda Trumpa w stosunku do żony, które można zobaczyć w publikacji video na Instagramie, na koncie :

Melania Trump jest dla swojego męża „trophy wife”. To wizytówka uzupełniającą wizerunek zawsze zwycięskiego męża stanu i samca alfa – za takiego Donald Trump chce uchodzić i tak de facto jest postrzegany przez swoich fanów i wyborców. Przy każdej nadarzającej się okazji Prezydent USA demonstruje swoje przywiązanie do żony. Chwali ją jako kobietę i Pierwszą Damę. Trzeba przyznać, że rzadko można zobaczyć, usłyszeć coś innego niż same superlatywy na temat Melanii z jego ust. To jest oczywiście element jego strategii wizerunkowej, której sam jest autorem i wykonawcą. „Popatrzcie, oto super kobieta przy super mężczyźnie” – zdaje się mówić Trump, także i w tej sytuacji pokazanej na Instagramie. I bardzo nie lubi, gdy Melania – a jej się to zdarza – wymyka się temu budowanemu z rozmysłem obrazkowi idealnej pary.

Oprócz miłości własnej drugą motywacją Donalda Trumpa do przekonywania Amerykanów o idealnym małżeństwie jest ustalona od lat tradycja pokazywania pierwszej pary właśnie jako „super pary” i w małżeństwie i w prezydenturze. Nie jest to więc nic nadzwyczajnego, tu Prezydent USA jest tradycjonalistą. Naruszenie takiego przekazu dla wyborców może skutkować utratą części zaufania dla Pierwszego Amerykanina, a na to żaden prezydent nie chce sobie pozwolić. Z reguły żona to rozumie i uczestniczy w tej grze, nie ujawniając faktycznych relacji, jakie łączą taką parę.

Melania w swoim wizerunku jest jednocześnie i kontynuatorką historii pierwszych dam trwających przy mężu bez względu na wszystko i drobną buntowniczką. Potrafiła pozwolić sobie na gesty niesubordynacji wobec męża np. odrzucając jego dłoń przy uścisku, odsuwając się od niego podczas konwersacji itp. Poprzednim Pierwszym Damom się to raczej nie zdarzało. To może być przemyślana taktyka, pokazująca pewną odrębność postawy Pierwszej Damy od Prezydenta. Nie wiadomo do końca, na ile tego typu gesty, przyuważone i powielone przez media były spontaniczne, na ile nie. Obfitowała w nie pierwsza prezydentura Trumpa, obecnie rzadko się to zdarza. Małżeństwo sprawia wrażenie bardziej zgodnego, zgranego. Widać to także i w scence na Instagramie. Donald Trump klepie żonę po ramieniu dając jej sygnał „good job, Darling” a Melania promiennie się do niego uśmiecha.

Screen, źródło: Gazeta.pl

JAK POWINNA REAGOWAĆ GŁOWA PAŃSTWA NA PROWOKACYJNE PYTANIA?Mój komentarz ekspercki do sprzeczki Karola Nawrockiego w dzi...
24/03/2026

JAK POWINNA REAGOWAĆ GŁOWA PAŃSTWA NA PROWOKACYJNE PYTANIA?
Mój komentarz ekspercki do sprzeczki Karola Nawrockiego w dziennikarzem TVN24 po zakończeniu konferencji prasowej w dniu 23.03.2026.
Link do tekstu pod postem w pierwszym komentarzu 👎👎👎

Screen: strona główna Gazeta.pl

Mój komentarz ekspercki do wystąpienia Pana Nawrockiego. Link do całości artykułu z wykorzystaniem moich wypowiedzi o za...
12/03/2026

Mój komentarz ekspercki do wystąpienia Pana Nawrockiego.
Link do całości artykułu z wykorzystaniem moich wypowiedzi o zachowaniu Karola Nawrockiego podczas orędzia - w pierwszym komentarzu pod postem: 👇👇👇

Adres

Warsaw

Godziny Otwarcia

Czwartek 09:00 - 18:00
Piątek 09:00 - 18:00
Sobota 09:00 - 18:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Mentor Marki umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij