02/09/2024
- Malinki po 10 zł. A jak pani bierze dwa opakowania, to wtedy po 9 za sztukę, jest promocja.
- O? Ale ja chętnie zapłacę 10 zł za sztukę, bez promocji. Chcę docenić pana pracę,
- Nie, nie. Jak dwa pudełka, to po 9 zł.
- 10 zł za duże pudełko malin to najniższa cena na tym bazarku. Do tego jabłka ma pan tylko za 2 zł (za kilogram!), wezmę też jabłka. Proszę mi policzyć normalną cenę.
Daję stówkę, pan wydaje mi resztę. Coś za dużo...
- Nie, nie, były po 9, to liczę po 9.
- Serio, ja chcę zapłacić więcej, w tej normalnej cenie. Chcę docenić pana pracę.
Panie wokół nas rozbawione, kibicują: "pan bierze, jak kobieta daje pieniądze i nie gada!"
- A jeszcze nie zdarzyło mi się... - pan cicho komentuje.
- To ja biorę trzecie pudełko i będzie za 10 złotych. Jak jedno, to bez promocji. Ha!
- Ale mnie pani zakręciła. Dobrze, te malinki po 10.
Odchodzę z miksem emocji.
Dobry zakup. Ale też trochę gorzko...
Jak to się stało, że ten sprzedawca nie chciał zarobić więcej?
Sprzedażowo wszystko było w porządku!
Pudełeczka ułożone równiutko,
malinki świeże, piękne, ogródkowe.
Pan miał tylko kilka skrzynek malin i skrzynkę jabłek, znaczy to jest prawdziwy rolnik, a nie handlarz.
Na bazarku maliny za 12-16 zł, a tu 10 zł, a w promocji nawet za 9 zł.
Zaniżanie ceny mnie poruszyło...
Kolejny raz jestem świadkiem, jak człowiek, który ma coś dobrego do zaoferowania, nie potrafi tego wycenić i zarabia mniej.
Już na starcie sam obniża cenę.
Eh! Zawsze, zawsze! mam w sobie niezgodę na coś takiego.
Mam wyczulenie na krzywdę ludzi, kiedy są niedoceniani.
Na ludzi, którzy sami siebie nie doceniają.
Nie godzę się na złe wynagrodzenie za pracę!
To nie fair, że ktoś pracuje bez umowy i jeszcze zarabia poniżej najniższej krajowej (!) na stanowisku, gdzie trzeba znać język obcy, obsługę klienta, przechodzić szkolenia.
To nie fair oferować żenujące zarobki!
To nie fair budować fasadę prestiżu firmy kosztem zasobów pracownika(!).
To nie fair źle planować pracę pracownika, a potem szantażować go emocjonalnie i wymagać nadgodzin.
Jedną z przyczyn złej wyceny pracy jest brak wiedzy, jak to robić.
Czyli coś, czego można się nauczyć 😀
Zacznijmy od tego, że ustalasz swoją cenę.
Tak! Pensja to CENA za Twoją:
- wiedzę,
- doświadczenie,
- umiejętności,
- zaangażowanie
- czas.
A przede wszystkim za Twój realny wkład w ZYSKI firmy. Twoja pensja to udział w zysku.
Jeśli w to nie wierzysz, przypomnij sobie, kiedy chciałeś iść na urlop. Wtedy okazuje się, że jesteś potrzebny.
Spójrz na pracę jak na biznes. Przestań działać w roli służalczej, a zacznij jak partner w biznesie.
Nie jesteś kimś, kto prosi o pracę.
Ty dajesz usługi, druga strona za to płaci.
To działa wszędzie.
Różnica polega na tym, w jakiej roli siebie ustawiasz.
A może już pora zacząć od nowa, w nowej pracy? Tym razem zaczniesz jako partner w biznesie ;)
Zgłoś się do mnie.
Opiszę Twoje sukcesy i stanowiska w nowej wersji.
Z takim CV docenisz siebie i odważniej staniesz do rekrutacji.