20/06/2024
Tak jeszcze w kwestii stawki dla kucharzy i ogólnie gastronomii.
Rok +/- 2005, dokładnie nie pamiętam. Jakieś 20 lat temu. Minimalne wynagrodzenie 849 pln. W gastro zarabiało się około 8 pln /h (jak się mylę niech ktoś mnie poprawił).
Jeden lokal w Sopocie na deptaku Monte Cassino - wiadomo jaki ruch w sezonie. Utarg dzienny (utarg, nie zysk, ale przypominam że to 2005) 20 000 pln. Dziennie.
Drugi lokal przy plaży - budka gastro. Właściciel płaci w sezonie turystycznym 300 000 pln czynszu (miesięcznie!) i mimo to zarabia na tym krocie. Też 2005!
I tu nie chodzi o to że zły przedsiębiorca bo zarabia dużo kasy.
Wiadomo jak ktoś ma osiedlową pizzerie to są koszty, nie ma takich obrotów i przy podwyżkach mediów w ostatnim czasie dużo takich lokali się wysypuje.
Ale nie dajcie sobie wmawiać, że wszelkie lokalne w miejscowościach turystycznych, w sezonie, w dobrym miejscu mają ciężko. Właściciele takich lokali zarabiają taki hajs, że w po sezonie mogą sobie kupić spokojnie nowe mieszkanie czy auto naprawdę dobrej klasy.
Po co to piszę? Idzie sezon - nie dajcie się j*bac - szczególnie młodzi którzy wchodzą na rynek pracy.
Jak idziesz do gastro w wakacje w ruchliwym miejscu gdzie jest zapiernicz miej świadomość, że twój szef zarabia zapewne kilkaset tysięcy złotych miesięcznie i stać go, żeby zapłacić ci trochę więcej niż minimalna krajowa.
Nie dawajcie się wykorzystywać. Nie marnujcie wakacji na pracę gdzie zarobicie grosze a waszym kosztem wzbogaci się szef.