09/06/2023
Forma Na Szczyt to wyjątkowa marka z obszaru outdoor/sport/góry, która może się teraz cieszyć nowym logo. Wyjątkowa? Tak, bo w zakresie swoich usług na rynku raczej pozostają bezkonkurencyjni, a dodatkowo zajmują wyjątkową nieznaną wielu niszę. Dopiero gdy wejdzie się głębiej, zaczyna się rozumieć potrzebę skorzystania z ich usług. W skrócie: chcesz wejść na Mount Everest, Mount Blanc? Proszę bardzo, razem z nimi to zrobisz. Przygotowujesz się do maratonu, ultramaratonu, wspinaczki — proszę bardzo.
Osobiście ja sam korzystałem z ich usług, ale z moim ciałem i przygotowaniami do wyprowadzki do Norwegii musiałem tymczasowo porzucić nadzieje na osiągnięcie tego, co planowałem. Sam okres przygotowania to świetna przygoda, niesamowicie ciekawa, ale też trudna. To moment, w którym zrozumiałem, jak wiele trzeba poświęcić, aby świętować sukcesy, jak wiele czasu, sił, trzeba pozostawić na tym polu, aby być ŚREDNIM, nie mówiąc o wyjątkowości.
Wracając... Karol, szef Formy Na Szczyt, zgłosił się do mnie z prośbą o odświeżenie znaku, profesjonalizowanie go, uproszczenie i stworzenie go takim, aby był dobrze aplikowany na różnych polach. Pomimo że marka jest outdoorowa, to większość swojej komunikacji ukazuje w sieci. Poza wyjazdami takimi jak obóz w Monte Rosa, gdzie przywdziewają swoje firmowe stroje, to stosują mnóstwo rozwiązań digitalowych. Ja wyszedłem początkowo z dwoma paletami kolorystycznymi, a sam znak został uproszczony do adekwatnego minimum. Jest też teraz oparty na siatce i z łatwością można go aplikować zarówno wraz z częścią typograficzną, jak i sam symbol — góra.
Dzisiaj w poście możecie zobaczyć jak to wyglądać może w mojej głowie — mowa o oprawie graficznej elementów dodatkowych i samej identyfikacji (za którą odpowiadam po części). Z racji, że jutro weekend, może też zachęcę was do spędzenia go na łonie natury, najlepiej w górach. Być może kiedyś z Formą Na Szczyt.