17/12/2025
Ależ piękne kobiety były u mnie na konsultacjach po pierwszym moim osobistym webinarze. Coś niesamowitego!🥰
Piękne nie tylko urodą, ale przede wszystkim wnętrzem. Pełne pomysłów, entuzjazmu, a także blokad i niewspierających przekonań na temat biznesu. Oh, jakie my wszystkie jesteśmy do siebie podobne.
Takie trochę czujemy się uwięzione we własnych firmach też często.
Nie dlatego, że ich nie lubimy.
Tylko dlatego, że coś, co miało dawać wolność od niekompetentnych szefów, zaczęło w pewnym momencie przygniatać.
No i albo znajdujemy z tego wyjście….albo, wracamy na etat.
Książkowa sytuacja.
Masz kompetencje, ogromne doświadczenie.
Niepodważalnie jesteś ekspertką, ale …
Nie wiesz, skąd przychodzą klienci (coś tam ciurka z poleceń, które sobie tak cenisz).
Nie masz procesów.
Nie masz misji, wizji tego, gdzie chcesz być, ani spisanych nienegocjowalnych wartości, które torują drogę do celu i pokazują z jakimi klientami Ci po drodze.
Nic na papierze - wszystko fruwa po głowie.
I coraz częściej łapiesz się na myśli:
„Robię dużo… ale nie do końca wiem, dokąd to wszystko zmierza.” 🤔
To uczucie nie bierze się z braku ambicji raczej z gigantycznego entuzjazmu na początku i hasła “dam radę”!
Tak naprawdę bierze się z przeciążenia decyzjami, chaosem w myślach i w komunikacji i próbą bycia wszystkim naraz: ekspertką, handlowcem, marką, strategiem i… jeszcze kobietą, żoną, matką, kochanką…
Wiele kobiet 40+ trafia do mnie właśnie w takiej swojej “czasoprzestrzeni”. Zawieszone.
Nie na starcie.
Nie w euforii.
Tylko w momencie, w którym czują, że firma zaczyna je posiadać, zamiast im służyć.
I ja też byłam w tej "czasoprzestrzeni" całkiem sama przez dłuższą chwilę.
Zrozumiałam jednak, że sama będę szła dużo wolniej. Że bez wsparcia z zewnątrz, będę bohaterką (a i owszem) tylko, że wypalę się szybciej, niż osiągnę to, co sobie założyłam.
W moim wieku (plus 45), czas robi się krótszy i robi sobie ze mnie żarty każdego dnia. Już jest koniec kolejnego roku, a przed chwilą był jeszcze początek. Pfee.…
Jeśli to czytasz i robi Ci się jakoś t,ak niewygodnie to wiesz, co to znaczy.
To znaczy, że to o Tobie i że masz tak samo.
Dobra wiadomość (jak widzisz) nie jesteś sama, jest nas więcej 💪
Dlatego przed świętami jeszcze otwieram ostatnie w tym roku konsultacje.
Nie po to, żeby „cisnąć cele”.
Tylko po to, żeby zatrzymać się, uporządkować i odzyskać ster. Nowy rok zacząć z planem, nie lecieć na oślep.
Na moich konsultacjach nie „rozmawiamy o emocjach” choć i o tym, też się zdarza przez chwilę.
Tak naprawdę robimy konkretną pracę strategiczną.
Podczas jednej rozmowy:
✔️ określamy, gdzie dokładnie utknęła Twoja marka (oferta, komunikacja czy widoczność)
✔️ wyłapujemy, które działania są jałowe, a które faktycznie mają sens
✔️ porządkujemy, co komunikować, a z czego możesz spokojnie zrezygnować
✔️ dostajesz jasny kierunek działań na najbliższe 4–6 tygodni
✔️ wychodzisz z decyzjami, nie z kolejną listą inspiracji
To nie są porady „do przemyślenia”.
To są rekomendacje do wdrożenia.
Dlaczego teraz, przed świętami, kiedy inni lepią już uszka i szykują zakwas na barszcz...?
Bo to ostatni moment, żeby:
– zamknąć rok z jasnością, a nie zmęczeniem;
– nie wchodzić w nowy rok z tym samym chaosem;
– przestać odkładać porządkowanie marki „na później”. Bo to tak, jakbyś odkładała na później samą siebie...a to już czas.
W styczniu większość kobiet zaczyna od zera.
Po konsultacji zaczynasz z planem.
Otwieram ostatnie konsultacje w tym roku.
Pracujemy indywidualnie i jakościowo.
Jeśli chcesz sprawdzić, dlaczego Twoja firma zaczęła Cię ograniczać, zamiast wspierać i co z tym zrobić, po prostu zapisz się i skorzystaj z konsultacji.
Bez presji. Z konkretem i szacunkiem do Twojego czasu.
To ostatnie takie spotkania przed końcem roku. I być może najlepszy prezent, jaki możesz sobie teraz dać.