14/02/2026
Natchnieni walentynkowym powiewem miłości, poruszymy temat nieudanych matchy 💔
Zauważyliście ostatnio, że w relacjach marek z influencerami twarze kampanii bywają często jak postacie wyjęte z kompletnie innej bajki? Nic dziwnego. Gdy następuje zgrzyt między wartościami brandu a tym, co reprezentuje dana osoba, status szybko zmienia się na „to skomplikowane”, a zniesmaczeni odbiorcy zaczynają ghostować…
Z czego to wynika? Marki często wybierają partnerów, patrząc wyłącznie na zasięgi lub na to, kto jest aktualnie na topie, zamiast sprawdzać, czy faktycznie nadają na tych samych falach.
Co w sytuacji, kiedy ciężko jest znaleźć tego perfect matcha, ze względu na wartości, czy budżet? No cóż, dzisiejszy rynek proponuje nam jeszcze jedną, alternatywną opcję 🤔
🤖 AI-Influencer daje pełną kontrolę nad estetyką i możliwość zeskryptowania ambasadora idealnie pod DNA marki. Niestety niesie również za sobą ryzyko w postaci pewnej dozy sztuczności i – póki co – kontrowersyjnego odbioru przez część publiczności. To super, że technologia AI daje nam nowe, ciekawe opcje, ale warto pamiętać: ona nie zastępuje strategii.
Czasem kluczem jest żywa, emocjonalna relacja z twórcą i jego społecznością, a czasem – np. przy projektach technologicznych czy futurystycznych – może to właśnie AI-influencer sprawi, że zaiskrzy i okaże się tym jedynym?
Największy red flag w ramach podsumowania? Randka w ciemno z kimś, kto jest aktualnie na topie, ale reprezentuje coś sprzecznego z Waszą marką.
Przychodzi Wam na myśl jakiś nietrafiony match? Albo może, wręcz przeciwnie - happy ending i udana współpraca jakiejś marki z AI influencerem? 😉