16/06/2024
Gdybym nie miała MPD, to...
Byłabym wielbłądem przemierzającym pustynie ;)
Jestem jednak tutaj i teraz.
Mam MPD i nimo wszystko potrafię się śmiać jak wariatka. Potrafię walczyć o swoje i cenić życie - takie jakie jest. A jest pełne wyzwań, miłych i gorszych chwil.
Czy zastanawiam się czasem, co by było, gdybym była w pełni zdrowa? Kim bym była i gdzie bym była?
Czasami, bo to silniejsze od ludzkiego rozsądku.
Jako dziecko, mogłam mieć jakieś tam nadzieję, że kiedyś będę chodziła. Moja babcia i dziadek zawsze się o to modlili. Sądzę, że gdyby żyli, robiliby to dalej ;)
A ja już nie liczę na cud. Wiem, że nie wstanę do końca życia i że do końca życia będę wyglądała na chroniczne pijaną - uroki mózgowego porażenia.
Nie zamierzam jednak zajmować sobie głowy co by było gdyby... Bo to gdyby, nigdy nie nadejdzie, a teraz jest bardzo dobre.
Od kilku lat mam naprawdę dobre życie i chyba czuję się spełniona, głównie, dzięki pająkowi, który dał mi niezależność. Jedyne czego mogę żałować, to to, że nie myślałam o wózku elektrycznym już w liceum.
Poza tym, kto wie, może gdybym była pełnoprawna, to byłabym złym człowiekiem?
Cieszę się, że jestem taka jaka jestem.
I każdemu z was życzę jak najmniej gdybania, a więcej działania :)