Ryszard Puchacz - kandydat na radnego Rady Gminy Zamość

Ryszard Puchacz - kandydat na radnego Rady Gminy Zamość Osoba publiczna

05/04/2026
RADA. KAMIEŃ W BUCIE KRÓLEWICZAW teorii to właśnie rada gminy, powiatu czy sejmiku jest najważniejszym organem samorządu...
01/03/2026

RADA. KAMIEŃ W BUCIE KRÓLEWICZA
W teorii to właśnie rada gminy, powiatu czy sejmiku jest najważniejszym organem samorządu. Stanowi prawo lokalne, uchwala budżet, kontroluje władzę wykonawczą, decyduje o kierunkach rozwoju. Brzmi dumnie, poważnie i bardzo ustrojowo.
Ale w praktyce… bywa różnie. A czasem wręcz – żenująco.
Kręgosłup z plasteliny

RADA. KAMIEŃ W BUCIE KRÓLEWICZA

W teorii to właśnie rada gminy, powiatu czy sejmiku jest najważniejszym organem samorządu. Stanowi prawo lokalne, uchwala budżet, kontroluje władzę wykonawczą, decyduje o kierunkach rozwoju. Brzmi dumnie, poważnie i bardzo ustrojowo.

Ale w praktyce… bywa różnie. A czasem wręcz – żenująco.

Kręgosłup z plasteliny

Nie trzeba długo siedzieć w samorządzie, żeby zauważyć, że wiele rad to ciała bez kręgosłupa. Uginają się przy byle nacisku, przesuwają w dowolną stronę, byle tylko nie „narazić się” wójtowi, burmistrzowi czy prezydentowi. Zamiast być stanowcze, są stanowiące tylko z nazwy. Rada powinna być miejscem debat, sporów, propozycji.

Dziś częściej przypomina teatr kukiełek, w którym wójt pociąga za sznurki, a radni kiwają głowami w rytm podniesionej ręki przewodniczącego. Niektórzy nawet nie kryją, że głosują „tak, jak urząd każe”. Bo po co się narażać, skoro można „żyć w zgodzie”?

„Współpraca” czy „uległość”?

Słowo „współpraca” jest w samorządowym słowniku odmieniane przez wszystkie przypadki. Ale coraz częściej oznacza święty spokój zamiast równowagi władz.

Współpraca z wójtem? Oczywiście. Pod warunkiem, że nie polega na bezkrytycznym przytakiwaniu i zatwierdzaniu wszystkiego, co spłynie z gabinetu organu wykonawczego.

Rada ma prawo pytać, analizować, wątpić. Ma prawo mieć inne zdanie. Rada MA pytać. Rada MA analizować. Rada MA wątpić. Rada MA mieć – inne zdanie - jeśli jest taka potrzeba.

Ale w wielu gminach takie zachowania odbierane są jako… atak.

27 lutego rano znalazłem na skrzynce Pogaduch 17 wiadomości z Polski. W oczy rzuciła mi się szczególnie jedna. Nagranie z Glinojecka, w powiecie ciechanowskim. Jedna radna w roli „wichrzyciela”„opozycjonisty”, „przeszkadzacza”. SLAPPOWANA i pozostawiona sobie przez pozostałych radnych. Taki obraz. Nie wiem dlaczego, ale skoro są wątpliwości – choć jednej tylko osoby – należy je wyjaśnić. Tej woli nie dostrzegłem.

Nie może być tak, że zamiast merytoryki – jest etykietka. Zamiast dialogu – chłodne milczenie i brak zaproszenia na kolejne spotkanie.

Komfort bez myślenia.

Brak kręgosłupa jest wygodny. Nie trzeba czytać dokumentów, rozumieć budżetu, analizować planu zagospodarowania. Wystarczy „być obecnym” i nacisnąć odpowiedni przycisk. Za. Przeciw. Wstrzymuję się. Nie trzeba się narażać, wystarczy potakiwać. A jak ktoś się wychyli – zaraz zostanie przywołany do porządku:

„Nie róbmy polityki, przecież wszyscy jesteśmy tu dla dobra mieszkańców.”

Brzmi pięknie, prawda? Tyle że za tą frazą często kryje się zwykły strach. Dlaczego tego kręgosłupa brak? Bo przez lata zbudowano system, w którym rada jest od zatwierdzania, nie od myślenia.

Radni dostają gotowe projekty uchwał, opinie prawne, uzasadnienia, a niekiedy nawet gotowe pytania i odpowiedzi. Nie muszą nic tworzyć, wystarczy nie przeszkadzać.A jeśli spróbują – spotkają się z całą machiną urzędniczego chłodu: „tego nie wolno”, „to nie nasza kompetencja”, „to wymaga konsultacji”, „radca prawny nie zaakceptuje”.

I tak z roku na rok rada traci ducha, a urząd rośnie w siłę. Bo gdzie kończy się odwaga radnych (też mieszańców), tam zaczyna się komfort władzy wykonawczej.

Kiedyś to się skończy. Kiedy? Nie mam pojęcia. Każdy organizm bez kręgosłupa w końcu się rozpływa. A samorząd bez kręgosłupa rady – traci sens.

Bo kto ma pilnować, by decyzje były racjonalne, uczciwe, zgodne z interesem mieszkańców? Kto ma zapytać, dlaczego inwestycja kosztuje dwa razy więcej, a przetarg wygrał „ten sam co zawsze”? Bez rady z charakterem samorząd staje się lokalną monarchią. Z wójtem w roli króla, przewodniczącym jako heroldem i radnymi jako dworzanami.

Tylko że mieszkańcy nie wybierają dworu – wybierają przedstawicieli, którzy mają mieć kręgosłup, nie giętki kark.

A może jednak...
...a może wystarczy, by kilku radnych w każdej gminie postanowiło, że nie będą marionetkami?

Że przeczytają uchwałę przed głosowaniem. Że zapytają o koszty, o alternatywy, o sens. Że nie podpiszą się pod „zgodą” tylko dlatego, że „wszyscy są za”. Bo właśnie tak buduje się lokalną demokrację – nie wielkimi słowami, tylko codziennym używaniem własnego kręgosłupa.

Bądźmy „kamieniem w bucie królewicza lub królewny (przy okazji Panu Patrykowi dziękuje za to określenie. Bliskie Witta Stwosza, bo przecież nazwisko zobowiązuje 😊). Bądźmy odciskiem władzy, a nawet wrzodem. Bo to uwiera. Przeszkadza. Boli. A dopiero w bólach rodzi się coś nowego. Jeśli nie – pozostanie stary potworek bez przyszłości.

Postaw kawę autorowi 😊 Stać Cię 😊 Espresso tylko 10 zł. Kliknij w link buycoffee.to/urzedniczo-samorzadowe-pogaduchy

CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM ❗🇵🇱🇵🇱
01/03/2026

CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM ❗🇵🇱🇵🇱

DUPOWŁAZY i PRZYDUPASY (czyli o dworzanach władzy lokalnej)Swoich dupowłazów i przydupasów ma również… samorząd terytori...
28/02/2026

DUPOWŁAZY i PRZYDUPASY (czyli o dworzanach władzy lokalnej)

Swoich dupowłazów i przydupasów ma również… samorząd terytorialny wszystkich szczebli.
Ma ich wójt, burmistrz, prezydent, starosta, marszałek, dyrektor wydziału. Ma ich każdy, kto posiada choć trochę władzy. Bo tych, którzy chcą mały kąsek z pańskiego stołu pozyskać i „popławić się w blasku” – nie zabraknie. Już czują się lepsi od innych, a chcą czuć się jeszcze lepiej. Zasilają więc dwór władcy.

Jeśli ktoś po tym tekście stwierdzi: „To przecież o nas!” – to znaczy, że ironia trafiła w punkt.
A jeśli ktoś się uśmiechnie i pomyśli: „Dobrze, że mnie to nie dotyczy” – też dobrze. Bo jak mawiał klasyk: „Najgłośniej śmieją się ci, którzy mają coś na sumieniu.

DUPOWŁAZY i PRZYDUPASY (czyli o dworzanach władzy lokalnej)

Uwaga!!!! ironia w czystej postaci

Tekst nie jest o konkretnych osobach, tylko o zjawisku, które — jak niektórzy twierdzą — przetrwało wszystkie epoki, ustroje i reformy administracyjne.

Kto poczuje się urażony – niech najpierw zapyta siebie, dlaczego

Każda „hierarchiczna” organizacja ma dupowłazów i przydupasów.

Precyzyjniej — każdy szef takiej organizacji ma dupowłazów i przydupasów. Istnieją od „zarania”. Byli u Majów i Azteków. W Rzymie i Egipcie. Na dworach europejskich władców. I są nadal. W wojsku, związkach wyznaniowych, szpitalach, korporacjach, mafiach, organach władzy centralnej — etc., etc., etc.

Swoich dupowłazów i przydupasów ma również… samorząd terytorialny wszystkich szczebli.

Ma ich wójt, burmistrz, prezydent, starosta, marszałek, dyrektor wydziału. Ma ich każdy, kto posiada choć trochę władzy. Bo tych, którzy chcą mały kąsek z pańskiego stołu pozyskać i „popławić się w blasku” – nie zabraknie. Już czują się lepsi od innych, a chcą czuć się jeszcze lepiej. Zasilają więc dwór władcy.

Niektórzy mówią o orszaku.
I rzeczywiście – ci, których „władca” nie zaakceptuje lub lubić przestanie, zanucić mogą: „anielski orszak niech twą…”
I w tym miejscu dochodzimy do definicji pojęć.

▪️Dwór i orszak tworzą przydupasy.

Przy władzy są zawsze. To współpracownicy: kierownicy, główni specjaliści, radni, prawnicy, dyrektorzy jednostek organizacyjnych (często wyposażeni we własne orszaki). Otoczenie.

▪️Dupowłazy działają akcyjnie.

„Och, jak ślicznie dziś pani starosta wygląda (nie daj Bóg starościna)”. „Pani członek, świetna decyzja z tym szpitalem!”. „Panie wójcie, panie burmistrzu…”

Geneza dupowłazów i przydupasów zależy od indywidualnych uwarunkowań i cech osobowości. Można być dupowłazem i przydupasem z przekonania. Ortodoksyjnym.

„Wójcie, o mój wójcie, tyś ojcem, a nawet matką wspólnoty, Słońcem naszej gminy, otaczasz nas swoją miłością i troską, za co ci dziękujemy…” Jeżeli ortodoks trafi na ortodoksa, który „łyka” wszystkie pochlebstwa, to będą lata całe z dziubków sobie miodek spijać.

Na drugim biegunie jest dupowłaz i przydupas wyrachowany. Mdli go od kadzenia władzy wbrew samemu sobie, ale robi tak, licząc na korzyści.

Władza to widzi i ją też mdli. I albo ignoruje mdłości i słucha dalej, albo adwersarz śpiewa o anielskim orszaku. Bo – jak pisał Antoni Regulski – „Kto wchodzi do jaskini lwa, prowokuje jego apetyt.”

Jest jeszcze cała grupa pośrednich dupowłazów i przydupasów, ale o nich już mi się nie chce pisać, bo każdy wie, o co chodzi.

Na zakończenie:
Jeśli ktoś po tym tekście stwierdzi: „To przecież o nas!” – to znaczy, że ironia trafiła w punkt.

A jeśli ktoś się uśmiechnie i pomyśli: „Dobrze, że mnie to nie dotyczy” – też dobrze. Bo jak mawiał klasyk: „Najgłośniej śmieją się ci, którzy mają coś na sumieniu.

Postaw kawę autorowi 😃 Stać Cię 😃 Espresso tylko 10 zł. Kliknij w link buycoffee.to/urzedniczo-samorzadowe-pogaduchy

Skąd to znam?– lokalny kult jednostki, -lokalne portale które „nie będą gryźć ręki, która karmi”,– narcyzm ubrany w „dzi...
30/01/2026

Skąd to znam?

– lokalny kult jednostki,
-lokalne portale które „nie będą gryźć ręki, która karmi”,
– narcyzm ubrany w „działanie dla dobra wspólnego”.

Tak to widzą Urzędniczo-Samorządowe Pogaduchy
tak to widzi wielu mieszkańców Naszych Małych Ojczyzn

DLACZEGO LUDZIE IDĄ ZA „LIDEREM”?
▪️Mechanizm, nie nazwisko. ▪️Inspiracja: jedna z Czytelniczek Pogaduch
Są tematy, których człowiek normalnie nie planuje dotykać w ramach samorządowych Pogaduch.
Bo to ciężkie, bo to kontrowersyjne, bo to łatwo przekroczyć granicę między analizą a emocjami.
Ale czasem pojawia się impuls, który nie pozwala przejść obok.
Tak było tym razem.
Jedna z Czytelniczek Pogaduch poleciła mi trudną, ale podobno znakomitą książkę Stephena Marksa „Dlaczego poszli za Hi**erem”. I dodała, że to „analityczna rozprawa o nas – dla nas”.
Nie o Hi**erze.
O ludziach.
O społeczeństwie.
O mechanizmach, które działają w skali państw, ale także — choć w mniejszym natężeniu — w naszych powiatach, gminach i mikro-światach lokalnej polityki.
I tu zaczyna się to, o czym chcę dziś napisać: ❗️nie interesuje mnie Hi**er jako postać historyczna.
❗️Interesuje mnie mechanizm, który sprawił, że ogromna grupa zwykłych ludzi dała się poprowadzić, choć powinna była widzieć, że idzie za kimś niebezpiecznym.
Bo mechanizm nie zniknął. On żyje.
🩸1. Ludzie nie idą za „Hi**erem”. Idą za nadzieją.
Historia uczy jednej rzeczy: społeczeństwo zawsze najpierw szuka kogoś, kto da odpowiedzi proste, szybkie i wygodne.
Kto powie:
– „To nie wasza wina.”
– „Ktoś was skrzywdził.”
– „Ja was obronię.”
– „Ja wiem lepiej.”
Gdy pojawia się chaos, kryzys albo zwykła frustracja, taka narracja ma siłę narkotyku. To nie jest „niemiecki przypadek”. To jest ludzki przypadek.
Ten sam wzorzec pojawia się zawsze, gdy społeczeństwo czuje się zagrożone lub źle traktowane — czy to w Berlinie 1933, czy w gminie X w roku bieżącym.
🩸2. Konformizm: cichy klej, który spaja nawet najgorszy system
Człowiek nie lubi odstawać.
Nie lubi ryzykować.
Nie lubi być „tym pierwszym, który się wychyli”.
Niemcy lat 30. nie byli inni niż Polacy, Włosi, Amerykanie czy mieszkańcy dowolnej współczesnej gminy. Byli tacy jak my: chcieli żyć spokojnie i nie szukać kłopotów.
Jeśli większość zaczyna klaskać — instynktownie dołączasz.
Jeśli większość mówi, że „lider jest świetny” — przytakujesz, bo co ci po konflikcie z sąsiadami?
Ten mechanizm działa w każdej radzie gminy, w każdym urzędzie, w każdym środowisku podległym jednej dominującej osobowości.
🩸3. Propaganda wcale nie musi być wielka. Wystarczy, że jest lokalna.
Goebbels miał radio, prasę i państwo.
Lokalny „silny lider” ma:
– gminny fanpage,
– gazetkę za publiczne pieniądze,
– lokalne portale które „nie będą gryźć ręki, która karmi”,
– powiązanych towarzysko działaczy czy organizacje.
Nie trzeba krzyczeć.
Wystarczy powtarzać.
Mechanizm jest ten sam: trzeba stworzyć własną narrację, najlepiej z jednym bohaterem pierwszoplanowym — „zbawcą gminy”.
🩸4. Charyzmatyczny lider z cechami dominującymi – i podatni na to ludzie
Nie trzeba być Hi**erem.
Wystarczy mieć określony zestaw cech:
– przekonanie o własnej wyjątkowości,
– absolutna wiara w swoją rację,
– nieumiejętność przyjmowania krytyki,
– skłonność do obrażania się i do antagonizowania „wrogów”,
– głęboka potrzeba kontroli,
– narcyzm ubrany w „działanie dla dobra wspólnego”.
Tacy ludzie rodzą się wszędzie.
W partiach, w firmach, w szkołach, w urzędach — i oczywiście w samorządach.
A społeczeństwo?
Społeczeństwo ma zwyczaj nagradzać pewność siebie bardziej niż kompetencję.
🩸5. A dlaczego ci, którzy widzą problem, milczą?
Bo nie chcą kłopotów.
Bo mają kredyt.
Bo boją się utraty pracy.
Bo „wszyscy mówią, że jest dobrze”.
Bo nikt nie chce zostać samotnym bohaterem.
Mechanizmy opresji nie muszą być drastyczne.
Czasem wystarczy atmosfera strachu, szeptana plotka albo drobna publiczna ośmieszająca uwaga lidera.
I ludzie wiedzą swoje:
„Nie wychylaj się.”
Niestety — ten cichy konformizm podtrzymuje każde toksyczne przywództwo. Te wielkie i te maleńkie, samorządowe.
🩸6. Uniwersalny mechanizm, nie uniwersalny człowiek
Dlatego nie ma sensu szukać „współczesnych Hi**erów”.
To zbyt proste i zbyt głupie.
Ale trzeba szukać mechanizmów, które pozwalają takim ludziom dojść do władzy i trwać przy niej, nawet jeśli krzywdzą, zastraszają, manipulują albo kreują rzeczywistość na swoją modłę.
I właśnie to pokazuje, że Marks miał rację:
to rozprawa o nas, nie o nim.
🩸7. A w samorządach?
Mechanizm jest dokładnie ten sam, tylko w skali 1:1000.
To jest:
– lokalny kult jednostki,
– brak realnej opozycji,
– wyciszanie niewygodnych głosów,
– narracja „gmina to ja”,
– rozdawanie stanowisk i inwestycji jak prywatnych prezentów,
– rady, które boją się sprzeciwić,
– mieszkańcy przyzwyczajeni do „jakoś to idzie”,
– aparat zależności: granty, umowy, etaty, znajomości.
Nie potrzeba wielkiego zła, żeby wyszły podobne efekty.
Wystarczy kilka ludzkich słabości i jeden lider przekonany o własnej nieomylności.
🩸8. Na koniec
Tekst powstał z inspiracji jednej z Czytelniczek, która zwróciła uwagę na książkę Marksa i zaproponowała, żeby spojrzeć szerzej — nie na nazwiska, ale na mechanizmy.
To była bardzo dobra podpowiedź. Dziękuję.
🩸Bo jeśli czegoś powinniśmy się nauczyć z historii, to tego, że nie ma społeczeństw „odpornych”.
🩸Są tylko te, które patrzą władzy na ręce — i te, które wolą wierzyć, że ktoś „zrobi porządek”.

Wielokrotnie o podobieństwie tekstu Urzędniczo-Samorządowe Pogaduchy wyrażałem się na forum publicznym. O jednomyślności...
28/01/2026

Wielokrotnie o podobieństwie tekstu Urzędniczo-Samorządowe Pogaduchy wyrażałem się na forum publicznym. O jednomyślności na stronie UG za co zostałem skarcony przez człowieka jak niektórzy określają, że jest jak PUTIN - też publicznie zebranie w sołectwie Jatutów. Nagranie dostępne na stronie Wokół Zamościa.

A teraz TEKST OPRACOWANY na podstawie życiowych obserwacji przez autora, który widzi jak funkcjonuje samorząd w Naszych Małych Ojczyznach:

🩸Relacje między radą gminy a wójtem – między jednomyślnością a paraliżem
(dla nowych czytelników)
Samorząd terytorialny w Polsce opiera się na jasnym podziale kompetencji.
Zgodnie z Konstytucją oraz ustawą o samorządzie gminnym mamy do czynienia z dwoma kluczowymi organami: radą gminy – stanowiącą i kontrolną oraz wójtem/burmistrzem/prezydentem miasta – wykonawczym.
Na papierze podział ten wygląda przejrzyście i logicznie.
Rada uchwala prawo miejscowe, kontroluje, decyduje o kierunkach rozwoju.
Organ wykonawczy realizuje te decyzje, odpowiada za administrację i bieżące sprawy.
W praktyce jednak relacje między tymi organami bywają znacznie bardziej skomplikowane. A od tego, czy są zdrowe, zależy jakość całego lokalnego życia publicznego.
🩸Jednomyślność – gdy rada staje się „klubem poparcia”
🩸Pierwsze niebezpieczeństwo to jednomyślność absolutna.
Na pozór brzmi dobrze – rada współpracuje z wójtem, decyzje zapadają szybko, uchwały są przyjmowane jednogłośnie. Problem w tym, że taka sytuacja często oznacza, że rada rezygnuje ze swojej kontrolnej funkcji. Staje się „klubem adoracji” organu wykonawczego.
W konsekwencji:
● brakuje dyskusji na sesjach, bo wszystko jest ustalone wcześniej,
● nie ma realnej kontroli, bo radni nie chcą wchodzić w konflikt z wójtem,
● obywatele tracą poczucie wpływu, bo mechanizmy demokratyczne są tylko formalnością.
Wójt z radą „na telefon” może rządzić wygodnie, ale dla wspólnoty samorządowej to poważne zagrożenie. Demokracja lokalna nie polega na tym, by wszyscy się zgadzali – tylko by decyzje były wypracowywane w debacie, a władza wykonawcza podlegała kontroli.
🩸Brak współpracy – gdy rada i wójt blokują się nawzajem
Drugie ekstremum to konflikt totalny. Rada i wójt nie współpracują w niczym – blokują sobie nawzajem inicjatywy, nie ma zgody nawet w sprawach podstawowych. Sesje zamieniają się w pole bitwy, a decyzje o strategicznym znaczeniu dla gminy grzęzną w sporach personalnych.
Przykłady z praktyki:
● brak uchwalenia budżetu, co skutkuje tym,
● brak zgody na inwestycje, które mogłyby poprawić jakość życia mieszkańców,
● paraliż komunikacyjny urzędu – pracownicy nie wiedzą, czy realizować decyzje, czy czekać na wynik politycznych przepychanek.
Taka sytuacja jest równie groźna jak jednomyślność – bo zamiast debaty i rozwoju mamy stagnację i wzajemne oskarżenia. Wspólnota lokalna staje się zakładnikiem sporu, a samorząd traci swoją sprawczość.
🩸Dlaczego oba scenariusze są szkodliwe?
Jednomyślność zabija kontrolę, konflikt totalny zabija sprawczość. W obu przypadkach mieszkańcy – czyli suweren – tracą najwięcej. Albo dlatego, że nikt nie patrzy władzy na ręce, albo dlatego, że nikt nie potrafi się porozumieć.
Można to porównać do życia rodzinnego:
● w „małżeństwie bez kłótni” coś jest nie tak – bo ktoś zawsze milczy i rezygnuje z własnego zdania;
● w „rozwodzie z orzeczeniem winy” wszyscy cierpią, a dom się rozpada.
W samorządzie podobnie: ani ciągłe przytakiwanie, ani wieczna wojna nie służą wspólnocie.
🩸Złoty środek – współpraca z kontrolą
Optymalny model relacji to równowaga. Rada i wójt mogą się spierać, ale merytorycznie – nie personalnie. Rada powinna patrzeć władzy wykonawczej na ręce, ale nie torpedować każdej inicjatywy tylko dlatego, że wyszła „od drugiej strony”. Wójt powinien umieć przekonywać i argumentować, a nie liczyć na automatyczną większość.
🩸Najlepsze rady to te, które:
● współpracują przy budżecie, ale pytają o szczegóły,
● akceptują strategiczne kierunki rozwoju, ale pilnują przejrzystości procedur,
● rozmawiają z mieszkańcami, a nie tylko z wójtem.
🩸Podsumowanie
Samorząd gminny działa dobrze tylko wtedy, gdy działa mechanizm równowagi – nie ślepej zgody, nie totalnej wojny, ale konstruktywnej debaty. Tego oczekują mieszkańcy: sprawnych decyzji, ale i poczucia, że ktoś patrzy władzy na ręce.
Rada, która zamienia się w „maszynkę do głosowania”, i rada, która zmienia sesję w ring polityczny – obie w równym stopniu zawodzą wspólnotę. A przecież to wspólnota jest istotą samorządu.

Brzmi znajomo — i to jest w tym wszystkim najbardziej niepokojące.
26/01/2026

Brzmi znajomo — i to jest w tym wszystkim najbardziej niepokojące.

🩸🩸SOŁECTWA, OSP I SAMORZĄDOWA SIEĆ WPŁYWÓW

Gmina to nie tylko urząd, sesje rady i budżet.

Gmina – ta prawdziwa, żywa – rozgrywa się też w sołectwach.

🩸NASZOŚĆ
A sołectwa potrafią być jak małe republiki, rządzące się "swoimi" obyczajami, lojalnościami, animozjami i bardzo lokalnym poczuciem „naszości”.

Czasem jest ich kilka. Czasem kilkanaście. Bywa, że kilkadziesiąt. I każdy, kto pracował w urzędzie choćby jeden dzień, wie, że sołectwa to realna siła polityczna.
Nie taka książkowa, partyjna czy programowa.

🩸Bardziej – nazwijmy to – świetliczano - remizowa.
Ale za to stabilna, wierna i… potrafiąca obrócić wynik wyborczy.

🩸Sołtys – lokalny minister do spraw wszystkiego

W wielu gminach sołtys to nie jest funkcja. To instytucja.
Człowiek, który:
▪️wie, kto się z kim pokłócił i dlaczego,
▪️pamięta kto komu pożyczył kosiarkę i nie oddał,
▪️potrafi w jedną noc zebrać podpisy pod petycją,
▪️zrobić kwerendę
▪️a jednocześnie rozdać trzy worki piasku, załatwić drzewo na opał i przekonać ciotkę Hanię, żeby poszła na zebranie wiejskie.

Jeśli taki sołtys jest jeszcze rządzi OSP, mamy do czynienia z lokalnym "politykiem".
Nie potrzebuje Facebooka.
Nie potrzebuje spin doktora.
Ma remizę. Ma świetlicę.
A remiza/świetlica to nie tylko miejsce spotkań.
To centrum dowodzenia lokalnego świata.

OSP – najpotężniejsza organizacja społeczna w polskiej wsi
Ochotnicze Straże Pożarne to dobro narodowe.
Setki tysięcy ludzi, lata tradycji, realna pomoc w kryzysach – od powodzi po wypadki.
Ale w lokalnej polityce?

Ochotnicy bywają jak polityczny game changer.
▪️Wspierają kandydata → potrafią wygrać mu wybory.
▪️Odwracają się od wójta → potrafią je przegrać.
▪️A gdzieś w tym wszystkim, daleko od ideałów, pojawia się niestety nasza stara znajoma:
‼️samonakarmiająca się siatka zależności‼️

Gdy władza zaczyna dzielić

Dobry wójt czy burmistrz rozumie, że gmina to całość❗️

Że „moi ludzie” to wszyscy mieszkańcy, a nie tylko ci, którzy klaszczą na sesji❗️

Ale kiepski włodarz?
Ten wprowadza feudalizm sołecko-remizowy:
▪️Moje sołectwo – będzie droga.
▪️Niewłaściwe sołectwo – „może w przyszłym roku”.
▪️Moja remiza – dostanie mundury, hełmy i toporki
▪️"Wroga" remiza – „niestety, w budżecie nie przewidziano”.

A jeśli prezes OSP jest jeszcze synem sołtysa, a sołtys jest radnym, a radny jest kuzynem kierownika referatu… cóż.
Może się zdarzyć, że:
syn zostanie kierowcą w OSP,
żona zacznie pracę jako intendentka,
siostra dostanie etat w szkole,
a mąż będzie „na zlecenie” kosił teren przy świetlicy lub stadionie.

Zdarza się też układ w drugą stronę:
„Ty mi świetlicę użyczysz na wiec, plakaty powiesisz, ludzi skrzykniesz, na sesji pokrzyczysz, a ja ci to i owo załatwię”.

I tak powstaje samorządowa sieć wpływów, tak gęsta, że czasem trudniej ją przeciąć niż przewód przy agregacie strażackim.

Sołecki układ odniesienia: „nasi” kontra „oni”

To zjawisko istnieje od lat, w każdej części Polski.
Nie jest kwestią barw politycznych, tylko ludzkich emocji, ambicji i lokalnych relacji.

W jednej gminie:
▪️sołectwa dzielą się na „dwór” i „opozycję”,
▪️w drugiej – na „remizy pierwszego sortu” i „te z końca świata”,
▪️w trzeciej – na „naszych” i „obcych” (obcym może być nawet ktoś z sąsiedniej wsi, pięć kilometrów dalej).

A że sołectwa liczą do kilkunastu tysięcy mieszkańców, bywa, że ich głos przesądza o wszystkim:
▪️od wyborów wójta, przez inwestycje, po kłótnie o festyn, który co roku robi „tamta wieś”, a „nasza też by chciała”. Czasem nawet sołtys staje się wójtem lub burmistrzem 😁

Czy można to zmienić? Można.
Ale trzeba odwagi.

Trzeba transparentności.
Trzeba skończyć z tym, że urząd jest od nagradzania „swoich”, a OSP od robienia kampanii.

🩸Dobry wójt/burmistrz to wójt/burmistrz całej gminy, a nie kilku sołectw.

🩸Dobry sołtys to lider swojej społeczności, a nie wysunięta partyjna placówka.

🩸Dobra OSP to siła bezpieczeństwa, nie siła wyborcza.

W wielu gminach tak właśnie jest – uczciwie, równo i sensownie.

‼️Ale tam, gdzie układ sołecko-strażacko-urzędowy zaczyna rządzić wszystkim, gmina staje się terytorium zależności, a nie wspólnotą.

🩸I właśnie o tym warto mówić, bo dopóki się o tym nie rozmawia, dopóty takie układy mają się najlepiej.

Postaw kawę autorowi 😄 Stać Cię 😄 Espresso tylko 10 zł. Kliknij w link buycoffee.to/urzedniczo-samorzadowe-pogaduchy

W dniu dzisiejszym opublikowano protokoły z posiedzenia komisji Budżetu i Rozwoju Gminy. Taka forma protokołu z jednej z...
26/01/2026

W dniu dzisiejszym opublikowano protokoły z posiedzenia komisji Budżetu i Rozwoju Gminy. Taka forma protokołu z jednej z najważniejszych komisji Rady Gminy to KPINA.

Protokół z posiedzenia Komisji Budżetu i Rozwoju Gminy Rady Gminy Zamość z dnia 26 listopada 2025 r.
Znak
ASO.0012.4.26.2025
Data utworzenia
2025-12-16
Opis

ASO.0012.4.26.2025

Protokół
z posiedzenia Komisji Budżetu i Rozwoju Gminy Rady Gminy Zamość
z dnia 26 listopada 2025 r.

W posiedzeniu Komisji wzięli udział:
Członkowie Komisji Budżetu i Rozwoju:
1. Sylwester Dobromilski - przewodniczący Komisji
2. Tadeusz Kostrubiec- członek Komisji
3. Wojciech Suchowicz - członek Komisji
4. Mirosław Kołtun – członek Komisji
5. Piotr Najda – członek Komisji
6. Krzysztof Ostasz – członek Komisji
7. Wiesław Koczułap – członek Komisji
oraz:
• Ryszard Gliwiński - Wójt Gminy Zamość
• Piotr Koczułap -Przewodniczący Rady Gminy Zamość

Punkt 1 Otwarcie posiedzenia i stwierdzenie quorum.

Obrady otworzył Przewodniczący Komisji Budżetu i Rozwoju Gminy Sylwester Dobromilski, który stwierdził, że obecnych jest 7 członków Komisji Budżetu i Rozwoju Gminy Zamość.
Lista obecności członków Komisji Budżetu i Rozwoju stanowi załącznik nr 1 do protokołu.
Lista obecności gości stanowi załącznik nr 2 do protokołu.

Punkt 2 Przyjęcie porządku obrad.
Sylwester Dobromilski Przewodniczący Komisji Budżetu i Rozwoju Gminy; przedstawił następujący porządek obrad:
1. Otwarcie posiedzenia i stwierdzenie quorum.
2. Przyjęcie porządku obrad.
3. Sprawy będące przedmiotem obrad sesji Rady Gminy - opiniowanie dodatkowych
projektów uchwał.
4. Zakończenie obrad

Sylwester Dobromilski Przewodniczący Komisji Budżetu i Rozwoju Gminy zapytał,
czy są uwagi do porządku obrad?
Nie zgłoszono uwag.

Punkt 3 Sprawy będące przedmiotem obrad sesji Rady Gminy - opiniowanie dodatkowych
projektów uchwał.
Sylwester Dobromilski Przewodniczący Komisji Budżetu i Rozwoju Gminy; przekazał głos Ryszardowi Gliwińskiemu Wójtowi Gminy Zamość, który omówił
projekty uchwał:

1. Projekt uchwały zmieniający uchwałę Nr VII/79/24 Rady Gminy Zamość z dnia 27 listopa-da 2024 r. w sprawie rodzajów dodatkowych usług świadczonych przez Gminę w zakresie odbierania odpadów komunalnych od właścicieli nieruchomości zamieszkałych.
2. Projekt uchwały w sprawie wyboru metody ustalenia opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi oraz ustalenia stawki opłaty.
3. Projekt uchwały w sprawie zwolnienia w części z opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi właścicieli nieruchomości zabudowanych budynkami mieszkalnymi jednorodzinnymi kompostujących bioodpady stanowiące odpady komunalne
w kompostowniku przydomowym.
4. Projekt uchwały w sprawie wyrażenia zgody na przystąpienie do partnerstwa z Miastem Zamość w celu wspólnej realizacji projektu pn.: „Modernizacja energetyczna budynków na terenie M*F Zamość” w ramach Działania 4.3 Wspieranie efektywności energetycznej i energooszczędności (typ projektu 1, 2, 3, 4, 5), Priorytetu IV Efektywne wykorzystanie energii programu Fundusze Europejskie dla Lubelskiego 2021-2027.
5. Projekt uchwały w sprawie wyrażenia zgody na przystąpienie do partnerstwa z Miastem Zamość w celu wspólnej realizacji projektu pn.: „Rozwój Zintegrowanego Systemu Elektromobilności M*F Zamościa”, w ramach Działania 5.2 Niskoemisyjny transport miejski w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych (typ projektu: 1, 2, 3, 4, 5, 6), Priorytetu V Zrównoważona mobilność miejska programu Fundusze Europejskie dla Lubelskiego 2021-2027.

Sylwester Dobromilski Przewodniczący Komisji Budżetu i Rozwoju Gminy; przeprowadził głosowanie w sprawie pozytywnego zaopiniowania przedstawionych projektów uchwał:
Wyniki głosowania:
Za – 7;
Przeciw – 0 ;
Wstrzymało się – 0 .

Punkt 4 Zakończenie obrad.

Przewodniczący Komisji Budżetu i Rozwoju Gminy Sylwester Dobromilski: podziękował
za udział w obradach Komisji i zakończył posiedzenie Komisji Budżetu i Rozwoju Gminy Rady Gminy Zamość.

Podpisy Członków Komisji:
1. Sylwester Dobromilski- …………………………………..
2. Wiesław Koczułap- …………………………………….
3.Tadeusz Kostrubiec- …………………………………..
4. Krzysztof Ostasz- ………………………………...
5. Wojciech Suchowicz - …………………………………..
6. Mirosław Kołtun - …….…………………………………
7. Piotr Najda - …….…………………………………

Protokolant:
Katarzyna Wróblewska

Mamy końcówkę 2026 roku. W BiP protokoły z posiedzenia komisji Budżetu i Rozwoju Gminy  z 4 czerwca 2025 r. Takie standa...
25/01/2026

Mamy końcówkę 2026 roku. W BiP protokoły z posiedzenia komisji Budżetu i Rozwoju Gminy z 4 czerwca 2025 r. Takie standardy mamy w samorządzie gminy Zamość. Wystąpisz z wnioskiem w trybie informacji o udostępnienie dokumentów wielki krzyk, że administracja ma dużo pracy. brak publikacji w BiP . To skąd osoby zainteresowane mogą dowiedzieć się o pracy samorządu. Transparentność w gminie Zamość nie jest w modzie.

To będzie ciekawy i jak bardzo znany temat.
22/01/2026

To będzie ciekawy i jak bardzo znany temat.

W każdej gminie jest niewidzialny mikro - parlament: sołectwa, remizy, świetlice wiejskie i ......lokalne sieci wpływów.

Bardzo często tworzą piękne rzeczy, ale czasem – bardzo brzydkie układy.

O sołtysach-prezesach, remizowej polityce i podziale gminy na „naszych” i „wrogich” piszę w Pogaduchach.

Zapraszam w niedzielę – będzie o realnej władzy poza urzędem. I nie tylko 😄

Adres

Borowina Sitaniecka
Zamosc
22-400

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Ryszard Puchacz - kandydat na radnego Rady Gminy Zamość umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij