20/05/2026
Apple Music, Player, Polsat Box, Canva, ChatGPT, Adobe, chmura ze zdjęciami, notatnik. Przejrzałam ostatnio listę swoich miesięcznych opłat i pomyślałam: ja właściwie nic z tego nie mam. Gdyby ktoś jutro wyłączył mi serwer, zostaję z niczym. I to są dziś realia Waszych klientów - oraz ogromna szansa dla Was, jeśli prowadzicie biznes lokalny.
W zeszłym tygodniu byłam z córką w mieście, szukałyśmy sukienki na bal ósmoklasisty. Wpadłyśmy do kawiarni, w której bywam raz na jakiś czas. Baristka rzuciła do mnie od drzwi: „flat white na bezlaktozowym, tak?”. I tyle. Żadnej strategii, żadnego CRM. Ale ja to pamiętam do dziś. Co oglądałam wczoraj wieczorem na platformie - już nie.
Drugi przykład. Dawno temu pracowałam z firmą z 30-letnim stażem, do której ludzie przestali wracać. Nie brakowało im produktu ani ceny. Brakowało im momentu, który klient mógłby zabrać ze sobą do głowy. Po przeprojektowaniu doświadczenia - przestrzeni, zapachu, sposobu, w jaki witają klienta - zaczęło się dziać. Bo klient w końcu miał co zapamiętać.
Wniosek dla Was jest prosty. Wasi klienci żyją dziś w świecie, w którym prawie nic nie jest już ich na własność. Subskrybują filmy, muzykę, narzędzia, samochód, czasem sukienkę na wesele. Im więcej mają „na dostęp”, tym mocniej szukają tego, co realnie w nich zostaje. I to jest dokładnie to, czego żadna apka im nie da - a Wy tak. Przestańcie myśleć „muszę sprzedać usługę”. Zacznijcie myśleć „muszę dać im coś, co zabiorą do domu w głowie”. Imię zapisane w zeszycie, „dziś to samo czy próbujemy nowego?”, ciastko, o którym opowiadają potem rodzinie. Wspomnienia, w odróżnieniu od subskrypcji, klient ma naprawdę na własność. I do nich zawsze wraca.
A teraz powiedzcie mi szczerze - jakie miejsce, jaka osoba, jaki drobiazg jako klientów zapadł Wam najmocniej w pamięć i sprawił, że wracacie tam do dziś? Napiszcie w komentarzu, jestem bardzo ciekawa, co się powtórzy w Waszych historiach.