20/03/2023
ZAPNIJCIE PASY
rys historyczny Agencji Reklamowej Art-Design
Nasz reklamowy oręż wykuwaliśmy w ogniu przemian technologicznych przełomu wieków. Oparłszy się robakom milenijnym i dotkomowym bańkom, stawialiśmy kroki w czasach, gdy w kraju królowało 22% bezrobocie a UE było mityczną krainą dobrobytu. Nie było ulg zusowskich, podatków wysokości świeżo ściętej trawy a Urząd Skarbowy ścigał się o palmę pierwszeństwa w bezwzględności z Robespierrem. Przyspieszony kurs z XIX ekonomii wzbogacali niewypłacalni klienci i wilcze prawa wymiaru sprawiedliwości pozbawiały życia co słabsze sztuki na rynku.
Z politowaniem przyjęliśmy hurrapesymizm świata w reakcji na kryzys 2008 roku, strzepnąwszy z ramion pyłek obniżającej się konsumpcji i PKB śmiało wypatrywaliśmy jutrzenki swobody. Zbyt długie wypatrywanie przez okno oznak nadziei przez moment przysłoniła chmurka pandemii, która okazała się była zaledwie obłoczkiem w cieniu, którego zakwitł nowy ład, którego owoce mocno niedojrzałe i spryskane pestycydami dobrych chęci polityków przysłoniło tornado ciągnące się ze wschodu. Owszem przypominając sobie cyrylicę oraz "Czterech pancernych i psa", marsowe czoło lekko napięło się w słowiańskim nerwie, którego poluzować można tylko szpadlem albo samogonem. Wykorzystujemy tą skumulowaną energie do okiełznania EjAj, które w postaci piątek jeźdźca apokalipsy podobno zmiecie z planszy znany nam świat. Jednak nie z nami te numery, jesteśmy gotowi, jesteśmy zwarci a niejednokrotnie uśmiechnięci, chociaż bywa to mylone z nerwobólem na twarzy.
Osadzeni w przepastnych lochach współczesnych cywilizacjynych trendów z benedyktyńską cierpliwo