03/08/2025
🚀 Historia, która chwyta za serce i pokazuje, co to znaczy prawdziwy rozwój 🚀
📸 (Na zdjęciu: Agata – współwłaścicielka firmy – odbiera nagrodę „Bolid marketingowy” z moich rąk. Marcina nie ma, bo… o tym na koniec 🌴)
Półtora roku temu spotkaliśmy się po raz pierwszy.
Marcin i Agata – małżeństwo z pasją, ogromną ambicją i firmą, która była wtedy w potrzasku.
Pamiętam dokładnie słowa Marcina:
„Chcemy się rozwijać, ale wszystko, co testowaliśmy do tej pory – nie działa. Żadne agencje, żadne rozwiązania. Potrzebujemy czegoś innego. Takiego podejścia, jakie zrobiłbyś sam dla siebie.”
I to było to.
Właśnie wtedy poczułem, że to nie jest kolejne zlecenie – to partnerstwo, w które warto wejść całym zaangażowaniem.
Przygotowałem więc strategię, jaką zrobiłbym, gdybym miał rozwijać własny sklep:
🔹 Kompletną architekturę sklepu i jego funkcji
🔹 Kampanie reklamowe oparte na danych i ciekawe kreacje
🔹 Rekomendacje, których nie chciały dawać inne agencje – bo były trudne, były ryzykowne, ale były też skuteczne.
Ale sama strategia to nic bez zaangażowania.
A oni… dowieźli wszystko. Byli szczegółowi, pracowici, elastyczni i zdeterminowani. Mieli już dobry branding, a my po prostu go wzmocniliśmy. Posłuchali, wdrożyli, nie szukali dróg na skróty.
Dziś?
🏁 100 m² zamienili na ponad 400 m² nowej siedziby
🏁 Mają 6 profesjonalnych gabinetów podologicznych
🏁 Zespół hurtowni rozrósł się – 5 osób codziennie pakuje paczki do klientów
🏁 Zamiast niefektywnych handlowców – mają e-commerce, który realnie sprzedaje
🏁 Zrezygnowali z hurtowni kosmetycznej i skupili się na tym, co działa, czyli podologii
To jest właśnie moja misja – pomagać ludziom zbudować firmy, które dają wolność.
Nie tylko większy zysk. Ale nową jakość życia.
Dziś Marcin i Agata mają inny biznes.
Inne życie.
Inny status.
Inny spokój.
A my – jako Rise360 – uhonorowaliśmy ich za to, wręczając Bolid marketingowy – naszą autorską nagrodę dla firm, które nie tylko przyspieszyły… ale prześcignęły swoją konkurencję na trasie organicznego wzrostu 🏎️💨
Agata odebrała nagrodę osobiście.
Marcina nie było – bo był na wakacjach z synem - efekt świetnej podzielnych obowiązków i partnerstwa w biznesie.
Takie historie piszą moi klienci. Dziękuję Marcin i Agata za wspólną historię.